Pół roku do zapomnienia

HenryG Foto: Materiały prasowe

To miał być rozsądny ruch, nowe możliwości i pasmo wielkich sukcesów. Niestety Henry “HenryG” Greer dziś jest utożsamiany z porażką Cloud9, których projekt za wielkie pieniądze pękł jak bańka mydlana.

- Dziś jest dzień, w którym moje drogi z Cloud9 rozchodzą się. Dziękuje za szansę Jackowi Etienne’owi, a także graczom za ich ciężką pracę. Żałuję, że tak się to wszystko potoczyło, ale zachowuje dla siebie wiele pozytywnych wspomnień. Scena teraz znajduje się w dziwnym okresie przejściowym, dlatego postanowiłem wziąć urlop i zacząć cieszyć się odrobiną normalności, którą życie ma do zaoferowania. Wrócę, gdy będzie na to odpowiedni moment - napisał w swoim oświadczeniu HenryG.

Współpraca cenionego eksperta i organizacji Cloud9 trwała nieco ponad pół roku. Trafił on "pod chmurkę" pod koniec września 2020 roku, a wczoraj w nocy zakomunikował swoje odejście. Nie oszukujmy się, nie było to najlepsze pół roku w historii tej organizacji, co tylko podkreśla decyzja jej szefów o zaprzestaniu inwestowania w drużynę CS:GO.

Czy HenryG jest winny tego niewypału oczekiwanej bomby? I tak, i nie. Z jednej strony, to on chciał budować drużynę wokół ALEXA, to on składał elementy tej drużyny, kusząc ich wielkimi pieniędzmi, na które chyba Ci gracze nie zasługiwali. Ale też weźmy pod uwagę sytuacje na świecie, zmniejszającą się scenę amerykańskiego CS:GO i też problemy wewnątrz zespołu. HenryG był jednak twarzą tego projektu, projektu, który nie wypalił.

Zobacz komentarze