Gwóźdź do trumny czy powrót na salony? Czas na pierwsze lanowe starcie odświeżonego Virtus.pro!

byali Foto: Virtus.pro

Od ostatniego meczu offline Virtus.pro minęły cztery miesiące. Drużyna ma od tego czasu mnóstwo kłopotów. Odświeżony skład zatriumfuje czy przypieczętuje swój przeklęty los?

Tych, którzy chcą przypomnieć sobie początki Polaków na lanach po roszadach, odsyłam do naszej analizy. Zajmijmy się jednak sytuacją "Niedźwiedzi" w ostatnim czasie. Zespół otrzymał zaproszenie na Charleroi Esports 2019 już w styczniu tego roku, kiedy to jeszcze należał do niego Mateusz "TOAO" Zawistowski. Forma Virtus.pro jest od tego czasu co najwyżej średnia. Ekipa fantastycznie weszła w 30. sezon ESEA MDL i zaskoczyła fanów serią zwycięstw. Niestety, nie spełniła ona obietnicy odzyskania dobrego imienia, ponieważ Polacy przegrali w tych samych rozgrywkach osiem spotkań z rzędu. Po drodze wypadli nie najgorzej w rywalizacji z FaZe, a później z North, w ramach ECS Season 7.

No właśnie, zagrali przeciwko topowym ekipom i przegrali. Oczywiście jak to po meczach Virtus.pro, wśród społeczności powinien pojawić się głos typu: "Oni umieją grać tylko z najlepszymi zespołami!". Zamiast tego fani próbowali ocieplić wizerunek formacji w inny sposób i usprawiedliwiali ją graniem online. Cóż, teraz nie będzie szans na wymówki w postaci nieodpowiednich rywali czy wysokiego pingu.

Michał "MICHU" Müller trafi wraz z kolegami do grupy śmierci. Przyjdzie im zmierzyć się z G2, które co prawda po WESG 2018 wymieniło Alexandra "bodyy'ego" Pianaro na Françoisa "AMANKA" Delaunaya, ale po Francuzach nie widać, aby była to nietrafiona decyzja. Poza tym do rywalizacji dołączy Epsilon, które wygrało ostatnio w Swarzędzu bilet na GG League 2019. W tym gronie znajdzie się także Team GamerLegion, czyli ex-Uruguay3. Do drużyny należą m.in. Kevin "Ex6TenZ" Droolans oraz Adil "ScreaM" Benrlitorn, a z racji, że są oni Belgami, na pewno będą chcieli pokazać się u siebie z jak najlepszej strony.

Jak odnajdzie się na tym turnieju Arek "Vegi" Nawojski, który od niedawna jest testowany przez Virtus.pro? Wymiana Kamila "Sobola" Sobolewskiego na młody polski talent nie przyniosła jeszcze wielu rezultatów. Nowy skład rozegrał zaledwie cztery spotkania, z czego przegrał z Nemigą oraz NoChance, a wygrał przeciwko OwmS (ex-Runtime.gg) i Copenhagen Flames. Powiedzmy sobie szczerze, że pokonane przez Polaków zespoły nie mogą być porównywane do tych, z którymi przyjdzie im zmierzyć się w grupie na lanie. Mimo to da się dostrzec światełko w tunelu, niewielki promyk nadziei, choć to zapewne tylko złudzenie.

Reprezentanci rosyjskiej organizacji muszą liczyć na szczęście. Bootcamp przed Charleroi Esports 2019 nie trwał zbyt długo i był niewystarczający do zgrania się z Arkiem, o czym w wywiadzie poinformował Michał "snatchie" Rudzki. Dodał on także, że Virtus.pro może okazać się czarnym koniem nadchodzącego wydarzenia. Widać, że zdaje on sobie sprawę z tego, w jakiej sytuacji znajduje się jego drużyna. Fani nadal żyją przeszłością i dostrzegają skład, z którym Janusz "Snax" Pogorzelski i Paweł "byali" Bieliński wznosili puchar w Katowicach. Natomiast rzeczywistość pokazuje, że "Niedźwiedzie" muszą udowodnić w Belgii, czy w ogóle zasługują na dalszą uwagę i wsparcie kibiców. Z drugiej strony trudno wymagać od nich wiele, skoro rozegrali z Vegim zaledwie kilka gier.

Charleroi Esports 2019 rozegra się w dniach 12-14 kwietnia. Stawką jest 100 tysięcy euro. Pierwsze spotkanie Polaków w belgijskim turnieju odbędzie się już dziś. Virtus.pro zawalczy o swoje dobre imię z Team GamerLegion o godzinie 20:00. Transmisja wraz z angielskim komentarzem będzie dostępna na kanale Charleroi Esports na Twitchu.

Zobacz komentarze