Miał być piłkarzem i inżynierem. Został profesjonalnym graczem CS:GO

Furlan Foto: AGO Esports

W wieku 20 lat wywalczył wicemistrzostwo świata z reprezentacją Polski i zanotował występ na turnieju rangi Major. Dla wielu nastolatków modelowy przykład profesjonalnego gracza. Damian "Furlan" Kisłowski, bo o nim mowa, to dziś jeden z najbardziej cenionych polskich zawodników i kapitan formacji x-kom AGO. Choć wszyscy zdają sobie sprawę z jego wielkich umiejętności, słychać głosy, że jego potencjał nie został jeszcze wykorzystany nawet w 50 procentach.

Początki Damiana wyglądały podobnie jak większości chłopaków w naszym kraju. Musiał wiele poświęcić, by znaleźć się w miejscu, w którym teraz jest. Gdy był dzieckiem marzyła mu się kariera piłkarska. Był nawet zawodnikiem Wigier Suwałki. Jego rodzice chcieli ukierunkować syna na karierę naukową i zdobycie pewnej pracy. To jednak esport wygrał wyścig o względy suwalczanina. Początki łączenia nauki i gry nie były jednak łatwe. - Syn próbował rożnych sposobów, by w pewien sposób nas oszukać. Kupował dodatkowe kable do komputera, siedział po nocach. Wieczorami zaglądał do pokoju, by upewnić się, że rodzice już śpią i można grać. Aczkolwiek czasem zdarzało się tak, że w nocy wstawałam i widziałam jak gra. On tylko odpowiadał "już mamusi wyłączam, już mamusiu wyłączam" - wspominała mama Damiana w rozmowie z Polską Ligą Esportową. Gdy jednak rodzina Kisłowskich wypracowała zadowalający system gry i nauki, Furlan w końcu mógł poświęcić się grze drużynowej.

Początkowo były to 3-4 godziny dziennie, ale to pozwoliło mu znaleźć kompanów do regularnej gry. Na swój pierwszy turniej lanowy pojechał w wieku 16 lat. Co prawda jego ekipa zakończyła zmagania tuż po awansie z grupy, ale jak wspomina sam zawodnik, to był dla niego wielki sukces. - Turniej odbywał się na uczelni SGH w Warszawie. 20 drużyn, każdy siedział obok siebie, taka atmosfera naprawdę mi się podobała. Wyszliśmy z grupy i uważałem to za dobry rezultat, bo na tym evencie byli obecni najlepsi gracze Counter-Strike:Source z naszego kraju. Ja dopiero zaczynałem - wspominał Furlan.

To właśnie w grze CS:Source Damiana zaczynał swoją przygodę z esportem. On i Beniamin "EMPOWERED" Gawliński byli postrzegani jako dwa największe talenty polskiej sceny, a takich bystre oko Patryka "easy" Dzięcioła nie mogło nie zauważyć. Kiedy wszyscy przenieśli się na CS:GO, easy stworzył drużynę właśnie z Furlanem, Pierwszym turniejem zagranicznym inSHOCK było DreamHack Valencia 2014, gdzie zajęli 9-12 miejsce. Wpływ na to mogła mieć jednak 14-godzinna podróż busem na rozgrywki w Hiszpanii. Z czasem jednak inSHOCK osiągało coraz lepsze rezultaty. W 2015 roku, już jako Team eBettle, Furlan, Gruby, Rallen, Hyper i peet zakwalifikowali się na Majora ESL One: Cologne 2015.

Furlan w barwach Team eBettle na ESL One:Cologne 2015 Foto: ESL

To był moment zwrotny w karierze Furlana, bo po występie w Kolonii musiał dokonać jednego z najważniejszych wyborów w życiu - kontynuować studia czy grać profesjonalnie w CS:GO? Zdecydował się przedłożyć karierę zawodową, nad karierę naukową i dziś jest w x-kom AGO. Pod skrzydła Jastrzębi trafił w 4 lipca 2017 roku. Niemniej było to dla niego pewnego rodzaju odrodzeniem, bo niespełna dwa miesiące wcześniej wyrzucono go z Team Kinguin. - Jak były takie trudne momenty w jego karierze, że np. wyrzucili go z drużyny, to on miał większą pogodę ducha niż ja. Mówił "spokojnie, zobaczysz, będzie jeszcze lepiej" - wspomina dziewczyna Furlana w rozmowie z Polską Ligą Esportową.

Pierwsze miesiące gry w AGO rzeczywiście były fenomenalne. Drużyna z miejsca stała się jedną z najlepszych w Polsce, kilkukrotnie wówczas ogrywając Virtus.Pro w różnych rozgrywkach, a do tego pokazywała się z bardzo dobrej strony w Europie. Niestety po odejściu snatchiego do Virtus.Pro, Jastrzębie straciły swoją moc.

Furlan2 Foto: Maciej Kołek / Polska Liga Esportowa

W czerwcu br. AGO ogłosiło połączenie z x-kom, a Furlanowi i Grubemu powierzono misje wyselekcjonowania nowego składu. Kisłowski skorzystał chyba najbardziej na tej fuzji, albowiem z pozycji IGL-a przesunięto go na entry fraggera. To okazało się strzałem w dziesiątkę, a forma zawodnika z Białegostoku stale rośnie.

Dziś w naszym kraju nie ma drużyny, która nie chciałaby mieć go w swoim składzie. Furlan jest kapitanem x-kom AGO, a do tego chyba największą gwiazdą tego składu. Co prawda w środowisku słychać głosy, że gdyby postawił na karierę międzynarodową, dziś byłby jeszcze wyżej. Niewykluczone jednak, że kiedyś doprowadzi Jastrzębie na sam szczyt sceny CS:GO.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze