fr3nd: Gdybym teraz dostał szansę w IHG, byłbym w 100 procentach gotowy

fr3nd Foto: Materiały prasowe

Rozpoczynamy cykl rozmów z młodymi zawodnikami, w których postaramy się przedstawić ich sylwetki szerszemu gronu odbiorców, opowiedzieć ich historię, ale również poznać esportowe cele i marzenia. Na pierwszy ogień idzie Sebastian "fr3nd" Kuśmierz, snajper Team Gaminate. 18-latek opowiedział nam m.in. jak przełomowy jest dla niego 2020 roku, ile dała mu praca z trenerami i zawodnikami Illuminar Gaming, a także o tym, jak zmienia się etyka pracy jego obecnego zespołu.

Rok 2020 jest dla Ciebie chyba przełomowym, bo polska scena usłyszał nick fr3nd nie tylko w kontekście indywidualnych popisów na Faceicie?

Sebastian "fr3nd" Kuśmierz: Na pewno tak, od początku roku było o mnie głośno przez testy w Illuminar i mecze w MDL-u. Później trochę ciszy, ale ostatnio znów mój nick widnieje coraz częściej na portalach czy w mediach społecznościowych, co mnie niezmiernie cieszy i motywuje.

Zacznijmy od tych testów w Illuminar. Jak wspominasz grę z chłopakami?

Był to super okres, dał mi tak naprawdę wszystko czego potrzebowałem - rozgłos, pewność siebie i cenne doświadczenie, które pozwoliło mi się dużo sprawniej rozwijać. Co do tego jak tam trafiłem, sam trochę nie dowierzam, bo wszystko zadziało się dzięki kilku dobrym występom na polskie zespoły. Trener Illuminar, czyli Adrian "IMD" Pieper, wyciągnął demka właśnie z tych meczów i postanowił dać mi szansę. Chłopaki przyjęli mnie mega ciepło. Dostałem dużo rad, nie tylko jeśli chodzi o grę, ale też np. jak powinny wyglądać treningi czy mój rozkład dnia. Podsumowując, mega pozytywny okres i dzięki niemu wniosłem dużo zmian do swojej gry, i nie tylko.

Uważasz, że wtedy nie byłeś jeszcze gotów, by grać na takim poziomie?

Zdecydowanie różnica poziomów była wówczas widoczna, brakowało mi sporo, ale też szybko się rozwijałem, dzięki godzinom przewidzianym na serwerze właśnie z IMD czy rozmowami i pracą nad głową z Maciejem Cypryjańskim. Uważam, że gdybym teraz dostał taką szansę, byłbym w 100 procentach gotowy.

Wiemy, że IHG ma dużo fanów. Gdzieś tam w social mediach dało się zauważyć hejt, że biorą młokosów do składu, a nie gwiazdy. Dotknęło cię to w jakiś sposób?

Akurat jestem osobą, która niezbyt przejmuje się typowym hejtem, ale wydaje mi się ,że oprócz różnych komentarzy pod ogólnymi postami na grupach, nie dostawałem żadnych nieprzyjemnych wiadomości prywatnych. Nie dotknęło mnie to za bardzo, a jeżeli już, to w sposób pozytywny i bardziej motywowało do pracy.

innocent czy reatz to zawodnicy, którzy mają olbrzymie umiejętności i wiedzę. Jak się współpracowało z takimi graczami?

Współpraca z chłopakami była bardzo ciekawym przeżyciem i jak mówiłem, było dużo rad czy śmiesznych historii. Pamiętam ,że gdy pierwszy raz wchodziłem do nich na tsa byłem strasznie zestresowany, ale właśnie dzięki temu, że byli mega wyluzowani i traktowali mnie na równym poziomie, szybko to uczucie ustało. Rad też dostałem sporo, ale taka najprostsza i teoretycznie oczywista - kiedy wiesz, że przeciwnik będzie wybiegał zza ściany, lepiej trzymać celownik kawałek dalej od krawędzi, by mieć lepszą kontrolę i łatwiej go wyeliminować.

Gdzieś tam miałem przecieki, że rozpatrywano Cię w kontekście gry w HONORIS.

Rzeczywiście, niedawno napisał do mnie coach HONORIS czy chciałbym przyjść na testy, ale finalnie nie wyszło. Wymieniliśmy tylko kilka wiadomości, później oni rozmawiali z naszym menadżerem, miało coś pójść dalej, ale kilka dni temu napisali, że jednak nie są zainteresowani.

Historia twojej obecnej drużyny też jest ciekawa, bo z bnoxem i Riczim znacie się już od dawna.

Moje pierwsze kroki w grze drużynowej były właśnie z bnoxem, około 3-4 lat temu. Później we wrześniu 2018 dołączyliśmy wraz z Riczim i bnoxem do Vex Esports, w którym spędziliśmy razem pół roku, a następnie nasze drogi jakoś się rozeszły. Po testach w Illumianar dostałem od chłopaków ofertę i znów wylądowaliśmy w jednej drużynie.

W spektakularnym stylu awansowaliście do ESL MP. Byłeś zaskoczony?

W tym roku było łatwiej dostać się do Mistrzostw Polski przez to, że aż cztery zespoły miały szansę awansu do głównej ligi. To był nasz cel i udało się go zrealizować. Przy okazji w ostatecznym meczu wyeliminowaliśmy HONORIS, co na pewno było fajnym uczuciem. To też był taki jeden z ważniejszych momentów w mojej karierze.

fr3nd został uznany za MVP 3. kolejki ESL Mistrzostw Polska Jesień 2020 Foto: ESL Polska

Wielu ekspertów stawia cię jako taką flagową postać, gwiazdę Team Gaminate. Było MVP kolejki ESL MP, są wyróżnienia na ESEA. Czy ty czujesz, że zrobiłeś progres jako zawodnik i większa odpowiedzialność spoczywa na twoich barkach?

Wydaję mi się, że przez ostatnie pół roku zrobiłem gigantyczny progres. Z przeciętnego zawodnika stałem się osobą, która jest w stanie walczyć z topowymi zawodnikami w Polsce. Na pewno staram się często brać odpowiedzialność na swoje barki i przez pracę, którą podczas testów w IHG zrobiłem z Adrianem czy Maćkiem, teraz w ważnych meczach na teoretycznie mocniejszych rywali, jestem w stanie z chłodną głową ponieść zespół do zwycięstwa.

Bez fałszywej skromności. Uważasz, że już teraz można cię zaliczyć do grona najlepszych snajperów w Polsce?

Uważam, że do niektórych jeszcze troszkę mi brakuję, ale na pewno jestem bliżej niż dalej.

Inauguracja PLE nie poszła po waszej myśli. Chyba trochę zabrakło koncentracji w decydujących momentach.

Mecz był spokojnie do wygrania, ale tak jak zauważyłeś w końcówkach zabrakło tej koncentracji. Myślę też, że nie do końca sprzyjała nam późna godzina rozgrywania spotkania, ale i tak mapki powinny zostać przez nas domknięte.

Można was traktować jako faworytów LOTTO Dywizji Profesjonalnej?

Według mnie na spokojnie jesteśmy w stanie być top 1/2 i właśnie to jest naszym celem, bo dałoby nam możliwość grania w barażach o Dywizję Mistrzowską. Wydaje mi się, że właśnie ekipa PGE Turów Zgorzelec, na którą graliśmy pierwszy mecz, będzie najcięższym przeciwnikiem, bo nie leży nam ich styl gry. A co do reszty? Ciężko powiedzieć i raczej nikogo się nie obawiamy. Wydaję mi się, że awans do Dywizji Mistrzowskiej może dać nam dużo indywidualnie, jak i drużynowo.

Nie czujecie presji ze strony Team Gaminate? W mediach krążyła wypowiedź waszego menadżera, że przyszłość drużyny uzależniona jest od wyników.

Każdy na koniec dnia czy miesiąca jest rozliczany z wyników, bo one wszystko napędzają. Zawsze jakaś presja się pojawia. Aktualnie ligi idą po naszej myśli i wszędzie jesteśmy w stanie namieszać.

Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że obecnie kalendarze drużyn spoza czołówki światowej są nazbyt przepełnione. Sam mówisz, że gracie trzy ligi, do tego pewnie jeszcze otwarte kwaifikacjee do różnych turniejów. Jak znajdujecie czas na trening?

Zgadzam się, ale wiadomo, że nie wszystko trzeba grać. Osobiście na meczach oficjalnych najwięcej się uczę i podejrzewam, że wiele osób ma podobnie. Moim zdaniem to dobrze, że jest tyle lig czy turniejów. Uważam jednak, że wszędzie trzeba znaleźć balans i nie można grać codziennie oficjalnych spotkań, gdyż to za duże obciążenie psychiczne nawet dla najlepszych graczy. Po tych meczach oficjalnych trzeba również znaleźć czas na poprawianie błędów i dodawanie nowych rzeczy, bo bez tego nie da się progresować. Ostatni okres był dla nas pod tym kątem bardzo wymagający, bo bywały tygodnie, a nawet i dłuższe serie, grania codziennie officiali, quali czy nawet kilku spotkań w ciągu jednego dnia. Aktualnie staramy się rezygnować z większości kwalifikacji i skupić się na treningu, by właśnie dalej się rozwijać.

Zapytam Cię jeszcze o naukę. Jak łączysz szkołę i esportową przygodę? Jesteś z rocznika 2002, więc chyba czeka cię matura?

Przez obecną sytuację na świecie łatwiej mi to połączyć, bo są lekcje zdalne i zostaje mi więcej czasu na grę. Co do szkoły, chodzę do technikum, więc został mi jeszcze rok do matury.

*Materiał powstał we współpracy z Polską Ligą Esportową

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze