f1ku: Ludzie bali się dać mi szansę, bo miałem 14 lat

f1ku Foto: x-kom AGO

Maciej "f1ku" Miklas to prawdopodobnie najmłodszy i najbardziej utalentowany rezerwowy na polskiej scenie CS:GO. Z 16-letnim graczem x-kom AGO porozmawialiśmy o początkach gry, stosunku rodziców do kariery zawodnika esporotwego, aklimatyzacji wśród Jastrzębi i jego ostatnich występach w otwartych eliminacjach EU Minora.

To twój pierwszy wywiad?

Nie, ale dla tak "wielkiego" serwisu esportowego jeszcze nie miałem okazji się wypowiedzieć.

No to komplementy mamy za sobą, teraz jedziemy pełną parą. Może to nieco sztampowe , ale opowiedz o swoich początkach w Cs-ie.

Zaczynałem grając w Call of Duty. Oglądałem sobie poradniki, jakieś tips&tricks i w proponowanych pokazał mi się CS 1.6. Pobrałem i zacząłem grać. Po roku jakoś przerzuciłem się na CS:GO, ale początkowo miałem słaby komputer. 30fps nie pozwalało mi za bardzo rozwinąć skrzydeł. Postanowiłem ubierać pieniądze, trochę dołożyli rodzice i tak się zaczęło. Wkręcałem się coraz bardziej, najpierw marzeniem był "global", potem 10lvl na Faceicie, kolejno awans do PPL-a, i tak poszło. W CS:GO gram lekko ponad 3 lata na tym dobrym kompie i jakoś rok na tych 30 fpsach.

Przyznam się, że ja na przykład po raz pierwszy zauważyłem ciebie w Vex.esport.

Była to moja pierwsza drużyna, którą nadal wspominam świetnie. Dalej utrzymuje kontakty z chłopakami, którzy zresztą zawsze jak coś się dzieje, piszą miłe słowa, wspierają mnie. To bardzo miłe.

Ale tylko ty z tego składu "zaistniałeś" na scenie.

Myślę, że w głównym stopniu przez to, że każdy z nich był starszy ode mnie i miał jakieś sprawy życiowe na głowie. vanilla skończył karierę, olfi na tamten moment wybrał po prostu pracę, dodatkowo znalazł dziewczynę, więc trudno było to wszystko pogodzić, enzo też miał "trudny" okres, a burito stwierdził, że woli grać dla przyjemności.

Czyli twoi koledzy mieli luźny stosunek do CS-a?

Myślę, że stosunek w momencie zakładania drużyny każdy miał podobny, żeby być po prostu być lepszym graczem i pokazać się na scenie. Można powiedzieć, że mi było najłatwiej, bo mieszkam z rodzicami, jestem młody, to łatwiej mi to pogodzić grę z codziennymi obowiązkami, niż osobom, które muszą regularnie pracować, płacić rachunki itp. Odkąd dołączyłem do Vex od razu celowałem jak najwyżej. Od początku gdy dostałem szansę od ekipy olfiego stwierdziłem, że póki mam czas, mogę to traktować jako moje główne hobby. Potem kariera esportowca wybiła na główny cel w życiu.

Od lewej: Arek Madeński, f1ku i Minirox Foto: x-kom AGO

Pewnie docierają do ciebie głosy, że jesteś mega utalentowany i "polska scena" ma wobec ciebie wielkie nadzieje?

Na pewno psychicznie to pomaga i daje takiego "kopa", lecz nie można za dużo takich rzeczy czytać - oczywiście moim zdaniem. Łatwo można sobie wmówić, że skoro tak każdy piszę, to mogę pozwolić sobie na "luźniejsze" podchodzenie do gierki, a prawda jest taka, że trzeba trenować i poświęcać się tej grze jeszcze bardziej z każdym meczem i treningiem.

Jak rodzice podchodzą do twojego grania?

Od początku mojej gry mama podchodziła do tego w sposób, że wszystko jest wskazane, lecz z umiarem. Zawsze mi kibicowała, nieważne co się działo. Podejrzewam, że teraz mogę lekko pozwolić sobie na więcej. Na przykład kiedyś nie mogłem grać już o 21/22, nawet jak miałem 10lvl faceit - co w moim wieku było sporym "osiągnięciem". Tatuś kazał gasić komputer i nie było zlituj się. U mamy miałem i mam pełne wsparcie, ale to u taty widać największy progres. Od początku grania, nie ważne w co grałem, w jego opinii po prostu marnowałem czas. Teraz sam mi kibicuje i też mogę liczyć na jego wsparcie w rozwijaniu się jako zawodnik esportowy. Muszę powiedzieć, że moja mama śledzi wszystko na bieżąco, aż sam byłem w szoku. Tata aż tak nie śledzi, ale jak coś zobaczy związanego ze mną to od razu mnie woła. Nawet rodzice "bliższych" znajomych mają świadomość, że jestem graczem, co też mnie w sumie zszokowało.

Dobra to przejdźmy już do samego kantera. Jak uważasz, jaki aspekt twojej gry jest najlepszy, a jaki wymaga największej pracy?

Nie jest łatwo chwalić samego siebie. Sugerując się tym co mówią ludzie, myślę, że jednym z lepszych aspektów jest na pewno aim. Musze jednak przyznać, że sam nie jestem jeszcze zadowolony z mojego poziomu strzelania. Do poprawy na pewno jest gra drużynowa, ponieważ zawsze jak grałem pugi, to chciałem być "superhero". Teraz zrozumiałem, że gra drużynowa sporo się od tego różni.

Ile czasu potrzeba by zostać zauważonym?

Tak szczerze, rozmawiałem o tym z chłopakami, bo byłem ciekaw, skąd mnie wyczaili. To wszystko dzięki Furlanowi. Grałem na niego kilka meczów przed samymi testami, gdzie najwidoczniej wypadłem bardzo dobrze i po prostu postanowili dać mi szansę. Co do tego ile czasu potrzeba by zostać zauważonym, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Myślę, że jak się jest mocnym jak np. dycha, to nie musi być aż taki długi okres. Trzeba wziąć pod uwagę też różne inne aspekty. W moim przypadku, każdy bał się dać mi szansę, bo miałem 14 lat.

f1ku i GruBy podczas treningów Foto: x-kom AGO

Grając w PPL-u na pewno dużo obserwowałeś tych lepszych graczy. Movement, celowanie, granaty itp. Kto na tobie mechanicznie robi największe wrażenie?

Trudno powiedzieć, bo jest wielu dobrych zawodników w Polsce. Co do movementu, to na pewno molsi. Uważam, że to jeden z najlepiej poruszających się zawodników w naszym kraju. Co do strzelania, to na pewno wyróżniłbym takich graczy jak patitek, byali i vegi. A i jeszcze dodam, że jak zaczynałem w PPL-u, to się mocno zdziwiłem ile granatów zna molsi.

Gdy przyszło zaproszenie na testy do x-kom AGO, to pewnie zwariowałeś ze szczęścia.

Generalnie to dostałem wiadomość, że JAKAŚ drużyna chce się ze mną skontaktować - na tamten moment nie wiedziałem jak wielka organizacja się zgłosiła. Kiedy doszło do tego telefonu i usłyszałem, że chcą mnie na testy do x-kom AGO, to był na pewno jeden z lepszych dni w roku. Bardzo się cieszyłem, od razu pochwaliłem się rodzicom i byli ze mnie mega dumni, co jeszcze bardziej zwiększyło moją radość.

Jak postrzegałeś te sprawdziany psychiczne i fizyczne?

Uważam, że było to bardzo ciekawe doświadczenie i chętnie bym uczestniczył w takich testach częściej. To interesujące zobaczyć co uległo poprawie, a może coś się pogorszyło. Myślę, że dużo nowych rzeczy dowiedziałem się o sobie. Na przykład bardzo się zdziwiłem, gdy usłyszałem, że miałem jeden z najlepszych wyników czasu reakcji na testach. Nawet w zestawieniu z bardziej doświadczonymi graczami.

Dobrze się czujesz jako rezerwowy?

Tak, czuję się dobrze. Odpowiada mi miejsce, w którym jestem. Na pewno bardzo dużo w tym okresie się nauczyłem i dowiedziałem. A co należy do moich obowiązków, wszyscy wiedzą. Ktoś nie może gać/ma problemy - wchodzę i go zastępuje. Muszę ciągle pamiętać o granatach i systematycznie pracować. Jak wiem, że będę grać za jakiegoś zawodnika. po prostu zwiększam treningi, do tego dochodzi też oglądanie demek. Generalnie to systematyczna praca i nie mogę sobie odpuszczać, bo zespół może mnie potrzebować w każdym momencie.

Co cię zaskoczyło w ekipie AGO?

Na pewno fajna atmosfera. Wydaje mi się, że z każdym mam dobry kontakt. Będąc na testach, GruBy mnie cały czas rozbawiał. Mówił np. "kupuję deagla i zabijam dwóch" - i tak robił. Nie spodziewałem się też, że minirox ma aż taki duży wpływ na grę tej drużyny. No i poczucie humoru furlana. Nawet po dłuższym czasie spędzonym w drużynie, dalej mnie zaskakuje.

Zmiana za kapitana na 1. turę zmagań o bilet do zamkniętych kwalifikacji na EU Minora, to na pewno nie było łatwe.

Co do zastąpienia furlana, to nie wiem dlaczego podjęto taką decyzję. Tak zdecydował minirox, więc na pewno miał jakiś powód. Dowiedziałem się o tym jakoś tydzień przed tym wydarzeniem. Początkowo myślałem, że będę grał tylko pcw, żeby po prostu się coraz bardziej ogrywać z chłopakami. A potem doszło jeszcze oglądanie demek itp. Przyłożyłem się też jeszcze bardziej do zrobienia odpowiedniej formy indywidualnej. Myślę, że mój rozwój jako zawodnika w 60. procentach to zasługa miniroxa. Każda wizyta w gnieździe, każdy trening z nim, uczy mnie czegoś nowego. Po ostatniej wizycie w gnieździe i meczach w kwalifikacjach, jestem jeszcze bardziej zmotywowany by być w głównym składzie.

Jaką ocenę wystawiłbyś sobie za te eliminacje?

Myślę, że dałbym sobie taką czwórkę z plusem. Niekoniecznie się przygotowałem w 100. procentach i nie pamiętałem niektórych taktyk. Ale ogólnie wydaje mi się, że nie było najgorzej. Najbardziej motywująca była jednak reakcja szefów i sztabu. Po meczu na Superjymy każdy gratulował i był zadowolony.

Zobacz komentarze