x-kom AGO nie ma się czego wstydzić

Furlan Foto: x-kom AGO

Zakończyła się faza grupowe ESL Pro League. Niestety x-kom AGO nie znalazło się wśród najlepszej ósemki i nie zobaczymy ich w kolejnej fazie. Polacy mimo iż wygrali tylko 2 z 7 meczów, nie mają się czego wstydzić. Dziękuję, że mogłem oglądać polską drużynę grającą na takim poziomie.

Awans x-kom AGO do ESL Pro League można porównać z awansem polskiej drużyny piłkarskiej do Ligi Mistrzów., EPL przez wielu nazywany jest właśnie esportowym odpowiednikiem Champions League. Trudno się dziwić. wszak w rozgrywkach występują absolutnie najlepsze formacje. Dla naszych rodaków był to test, czy są w stanie rywalizować na równi z ekipami z czołówki. Egzamin uważam za zdany, choć daleko Jastrzębiom do świadectwa z czerwonym paskiem.

Największy plus? Doświadczenie. Tego ile w tych meczach nauczyli się gracze i sztab szkoleniowy AGO, nie zabierze im nikt. Rywalizacja z takimi drużynami, to luksus, na jaki obecnie nie może sobie pozwolić żadna inna krajowa formacja. Szczególnie patrząc na ESL Mistrzostwa Polski, to może być czynnik decydujący, który doprowadzi Jastrzębie do obrony tytułu mistrzowskiego.

Oczywiście malkontenci nadal będą wytykać tylko dwa wygrane mecze z siedmiu i ostatnie miejsce w grupie. Racja, bo x-kom AGO stać było na lepsze rezultaty. Każdy członek tej drużyny w moim mniemaniu zaprezentował odpowiedni poziom. Choć pewnie większość z Was uważa, że to Miłosz "mhL" Knasiak był tym najsilniejszym punktem Jastrzębi. Pewnie tak. Jednak ja wyróżniłbym szczególnie Dominika "Grubego" Świderskiego. Moim zdaniem w fazie grupowej nie miał on ani jednego słabszego meczu i absolutnie oczarował mnie pozycjonowaniem na mapach. Rutyniarz. Takiego Grubego chciałbym oglądać zawsze.

Występy x-kom AGO w 12. sezonie ESL Pro League dostarczyły nam wiele emocji i pięknych wspomnień. Oczywiście chciałoby się zobaczyć Polaków fazie pucharowej, ale to jeszcze nie ten moment. Niemniej w moim odczuciu zawodnicy Jastrzębi wygrali więcej niż awans z grupy.

Zobacz komentarze