ESL Pro League oddala się od Virtus.pro i AGO Esports. Polskie ekipy przegrywają pierwsze mecze

pasha EPICENTER Foto: Virtus.pro

Virtusi byli wyraźnie słabsi od 3DMAX. Po przegranym meczu będą kontynuować walkę w barażach. AGO Esports miało zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. W decydujących rundach zabrakło szczęścia.

Virtus.pro 0:2 3DMAX

Nuke 12:16, Dust II 10:16

Virtusi mieli solidny początek na pierwszej mapie. Po kilku rundach Francuzi odnaleźli właściwy rytm, a przewaga Polaków zaczęła topnieć. Do przerwy reprezentanci 3DMAX wygrywali już 9:6. Po zmianie stron nie mogli się odnaleźć, ale w porę wrócili na właściwe tory. W decydującej fazie spotkania pewnie ogrywali rywali. W efekcie zdobyli pierwszy punkt w serii.

Początek drugiej areny należał do francuskiej formacji. Biało-czerwoni nie dawali za wygraną i cały czas deptali przeciwnikom po piętach. Pierwsza połowa ponownie zakończyła się rezultatem 9:6 na korzyść 3DMAX. Po przerwie podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego podjęli jeszcze jedną próbę odwrócenia losów meczu. Po kilku udanych rundach wyczerpali swój limit możliwości, a konkurenci sięgnęli po ostateczne zwycięstwo.

Virtusi stracili jedną szansę na awans na ESL Pro League, ale wciąż pozostają w grze. Od tej pory będą rywalizować w barażach. O 2:00 zmierzą się z Team Kinguin w formacie BO3.

AGO Esports 1:2 OpTic Gaming

Inferno 12:16, Dust II 22:19, Mirage 16:19

W początkowej fazie spotkania „Jastrzębie” kompletnie nie mogły się odnaleźć. W defensywie na Inferno nie potrafiły powstrzymać nacierających rywali. Finalnie przegrały pierwsza połowę wynikiem 4:11. Po zmianie stron ich gra wyglądała znacznie lepiej. Grzegorz „SZPERO” Dziamałek i spółka byli o włos od wyrównania w regulaminowym czasie gry. W ostatnich rundach zabrakło im nieco skuteczności. W konsekwencji przegrali pierwszą mapę.

Polacy nie tracili entuzjazmu. Na kolejnej arenie narzucili swoje tempo gry. Zatrzymali się dopiero przy stanie 6:1. Od tego momentu nie mogli ruszyć z miejsca, co bez wahania wykorzystali Duńczycy. Po przerwie reprezentanci AGO przypuścili kolejny zryw. Tym razem doprowadzili do wyniku 14:9. Przeciwnicy zostali przyparci do muru, ale zachowali zimną krew. Z nożem na gardle zdołali doprowadzić do wyrównania. Po doliczeniu czasu nie udało się od razu rozstrzygnąć losów spotkania. Dopiero trzecia dogrywka pozwoliła wyłonić zwycięzce, którym została polska ekipa.

W decydującym starciu zawodnicy AGO Esports stracili dwa pierwsze punkty, ale już w trzeciej rundzie doprowadzili do przełamania. Od tego momentu Polacy dyktowali przeciwnikom warunki. W pierwszej połowie wygrali 10:5. Po zmianie stron poszli za ciosem, zapisując kolejne trzy punkty na swoim koncie. Później szczęście zaczęło się od nich odwracać. Po trzydziestu rundach tablica wyników wskazywała remis. W drugiej dogrywce Duńczycy ostatecznie sięgnęli po zwycięstwo.

Nowy odcinek Misji Esport pokażemy w najbliższy czwartek o godzinie 17:30. Transmisja będzie dostępna na stronie Esportmanii, naszych profilach na Facebooku, Twitchu i YouTube oraz na stronie głównej Onetu.

Zobacz komentarze