Robota zrobiona. Faworyci nietknięci. Może Heroic zaskoczy?

Astralis
Astralis Foto: Adela Sznajder / ESL

Niby człowiek się łudził, a jednak wiedział. BIG, Natus Vincere i compLexity zameldowały się w półfinałach. Czy Astralis też wypełni obowiązek faworyta? Pewnie tak.

Miesiąc temu powiedzielibyśmy, że to Heroic jest faworytem w rywalizacji z Astralis. Ekipa dev1ce'a przechodziła poważne zmiany w składzie, a jej wyniki były bardzo mieszane. Faza grupowa ESL Pro League pokazała, że wszystko wraca do normy. Astralis jest pewne, Astralis jest zaskakujące dla rywali i Astralis jest skuteczne, bo duńska formacja przegrała tylko jedno spotkanie w fazie zasadniczej.

Heroic otrzymało natomiast potężny cios, w postaci bana dla HUNDENA. Choć organizacja zdecydowała się ostatecznie kontynuować współpracę z trenerem, nie będzie on mógł aktywnie uczestniczyć w spotkaniach i to na pewno jest dużym problemem dla graczy Heroic. Nie spodziewam się sensacji, a trzy mapy będą maksymalnym osiągnięciem graczy Heroic w tej rywalizacji.

Podczas wtorkowych ćwierćfinałów nie zdziwiło nas nic. BIG dosyć łatwo uporało się ze Spirit, choć to nie był ani ich najlepszy mecz Niemców, ani najsłabszy Rosjan. Natus Vincere było już na skraju porażki z mousesports, ale S1mple odpalił god mode, uratował drugą mapę i wygrał trzecią. ENCE było blisko wyeliminowania compLexity, ale koniec końców Duńczycy wyszli z tego starcia obroną ręką.

Na razie zaskoczeń brak w fazie pucharowej ESL Pro League: Europe, ale w końcu któremuś z faworytów powinie się noga. Raczej nie zawodnikom Astralis, ale być może Myszkom, które później zmierzą się z ENCE.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze