ESL pod ostrzałem krytyki społeczności po kwalifikacjach IEM Katowice

IEM 2019

Wczorajsze kwalifikacje do IEM Katowice 2020 odbiły się szerokim echem na portalach społecznościowych. Nie chodzi tylko o rozczarowującą formę kilku drużyn, ale głównie o problemy z dostępnością transmisji meczów.

ESL to jeden z największych graczy na arenie turniejów esportowych. Firma od lat reprezentuje najwyższe standardy jeśli chodzi o transmisje, dlatego takie przypadki jak wczoraj są mocno roztrząsane przez społeczność.

Najbardziej ESL dostało się za transmisję, a raczej jej brak, z zamkniętych kwalifikacji dla Ameryki Północnej. Firma podobno zignorowała żądania adresów IP od znanych streamerów, którzy chcieli prowadzić transmisję z innych meczów niż główny kanał Twitch ESL. Tam pokazywano tylko FURIA vs Chaos’ i Chaos vs Complexity, podczas gdy rozgrywane były też inne mecze, a całe kwalifikacje trwały około sześciu godzin. Najgłośniej narzekali Brazylijczycy, którzy nie mogli obejrzeć bardzo ważnego dla nich spotkania MIBR i INTZ. Pominięto także m.in. debiut nowego składu Gen.G.

Popularny brazylijski streamer Alexandre “gaules” Borba również miał wiele do powiedzenia w tej sprawie. Co najciekawsze, w peaku oglądalności na swoim kanale Twitch odnotował wczoraj 30 tys widzów, gdy pokazywał jedynie scoreboard z HLTV.

W Europie również kibice mieli sporo uwag pod adresem ESL. Chodzi o znikomą dostępność transmisji z drugich otwartych kwalifikacji dla ekip ze Starego Kontynentu. Poza indywidualnymi streamami grających influencerów i głównym kanałem Twitch ESL Polska, relacja z rozgrywek była mocno ograniczona. Wystarczy powiedzieć, że z 8 meczów RO16, kibice mogli oglądać jedynie trzy.

Zobacz komentarze