Fatalna passa Izako Boars trwa. Z Endpoint po przełamanie

Hyper Foto: Izako Boars

Nie tak wyobrażaliśmy sobie debiutancki sezon ESEA Premier w wykonaniu Izako Boars. Zawodnicy Bartosza "Hypera" Wolnego po raz czwarty z rzędu schodzili z pola pokonani.

Problemy kadrowe nadal są piętą achillesową Izako Boars. Można powiedzieć nawet, że gdyby nie braki kadrowe, IB w poprzednim sezonie na polskiej scenie wywalczyłoby o wiele więcej. Ostatecznie skończyło bez trofeum.

We wtorkowym meczu ze Srpout, który był ich czwartym w 37. sezonie ESEA Premier, Polacy ponownie musieli radzić sobie bez podstawowego zawodnika. Nieobecnego Huberta „Szejna” Światłego zastąpił weteran Paweł „byali” Bieliński. Absolutnie jesteśmy dalecy od obwiniania go za porażkę, bo całą drużyna zagrała poniżej swojego poziomu.

Sprout zasłużenie wygrało na obu mapach, choć IB tanio skóry nie sprzedało. Na de_dust 2 Polacy walczyli do ostatniej rundy, natomiast potyczkę na de_mirage Niemcy wygrali 16:10.

W środę o 19:00 Izako Boars podejmie Endpoint. Miejmy nadzieję, że przełamanie nadejdzie właśnie w tym meczu.

Zobacz komentarze