Drugi dzień FACEIT Major: Virtus.pro i North stoją nad przepaścią. Dzisiejszy mecz przesądzi o ich losach

byali Foto: Virtus.pro

Virtus.pro przegrało mecz z OpTic Gaming. Polacy mają obecnie bilans 0:2 i muszą wygrać kolejne spotkanie, aby pozostać w grze. Ich przeciwnikiem będzie North. Drugiego dnia byliśmy świadkami dwóch niespodzianek. Lekceważone Spirit oraz Vega Squadron pokonały faworyzowanych przeciwników.

Drugi dzień zmagań w Londynie rozpoczął się od meczu Astralis kontra compLexity, który nie mógł być rozegrany wczoraj ze względu na problemu techniczne. Duńczycy powiedzieli, że opóźnienia nie mają negatywnego wpływu na ich dyspozycję, co dobitnie oddaje wynik. Podopieczni Danny’ego „zonica” Sørensena gładko odnieśli zwycięstwom oddając przeciwnikom zaledwie cztery rundy.

Astralis 16:4 compLexity (Inferno)

W kolejnym spotkaniu NiP stanął w szranki z TyLoo. Przed tygodniem Szwedzi zanotowali udany występ na DreamHack Masters Stockholm. Wczoraj zdeklasowali Virtus.pro. Chińczycy byli znacznie trudniejszym przeciwnikiem niż polscy zawodnicy. W początkowej fazie spotkania wysuwali się na prowadzenie, lecz później drużyna Patrika „f0resta” Lindberga przejęła kontrolę i nie oddała jej aż do ostatniej rundy.

NiP 16:12 TyLoo (Train)

O 11:45 rozpoczął się pojedynek pomiędzy BIG a Vega Squadron. Niemiecko-brytyjska formacja była zdecydowanym faworytem tego meczu. O jej sile stanowił świetny występ podczas ESL One Cologne w lipcu, a także wczorajsze pewne zwycięstwo z Renegades. Niespodziewanie Vega Squadron znacznie lepiej prezentował się w początkowej części spotkania. Rosyjsko-ukraińska formacja wygrała 9:6 i to w ataku na Trainie. Fatih „gob b” Dayik i spółka nie dawali za wygraną, ale w regulaminowym czasie gry starczyło im sił jedynie na remis. Wydawało się, że w dogrywce zdołają doprowadzić do zwycięstwa, tymczasem zaskakiwali swoją bezradnością. Zawodnicy Vega sprawnie zdobyli cztery rundy i zapisali na swoim koncie pierwsze zwycięstwo.

BIG 16:19 Vega Squadron (Train)

Później na plac boju wkroczyli zawodnicy HellRaisers oraz Team Liquid. W początkowej fazie spotkania podopieczni Kirilla „ANGE1a” Karasiowa narzucili rywalom tempo gry, co pozwoliło im na wygranie 4 rund. Wtedy Team Liquid wziął się w garść i zaczął odrabiać straty. Pod koniec pierwszej połowy nie było już śladu po początkowej dominacji zespołu Özgüra „woxica” Ekera. Przed zmianą stron Epitacio „TACO” de Melo i spółka prowadzili już 10:5. Po przerwie stracili kilka punktów, ale szybko wrócili na właściwe tory i zakończyli mecz.

Team Liquid 16:9 HellRaisers (Inferno)

Kolejnym przeciwnikiem Astralis było Rogue, które wywalczyło przepustkę do Londynu w amerykańskim Minorze. Wydawało się, że to będzie łatwa przeprawa dla duńskiej formacji, ale Spencer „Hiko” Martin i spółka postawili zaciekły opór. W pierwszej połowie wypracowali sobie wynik 10:5. Po przerwie wygrali rundę „pistoletową” i byli na dobrej drodze do sensacyjnego zwycięstwa. Zawodnicy Astralis zachowali jednak chłodną głową. W drugiej rundzie wykorzystali błędy konkurentów i doprowadzili do wyrównania. Później niemal wszystkie rundy padły ich łupem.

Astralis 16:13 Rogue (Inferno)

Zarówno Gambit, jak i Renegades wypadły nieco poniżej oczekiwań w pierwszej kolejce. W bezpośrednim pojedynku tych zespołów nie było wyraźnego faworyta. Drużyna Karlo „USTILO” Pivaca zaczęło nieco lepiej od przeciwników, ale straciła przewagę jeszcze przed końcem pierwszej połowy. Po przerwie kazachsko-rosyjska umacniała się na prowadzeniu. Rywale usiłowali jej przeszkodzić, ale zwycięstwo było poza ich zasięgiem.

Renegades 10:16 Gambit (Train)

Akcje North poszybowały w górę po zdobyciu trofeum DreamHack Masters Stockholm. W związku z tym duńska ekipa przybyła do Londynu jako jeden z faworytów. Jej porażka z HellRaisers była sporym zaskoczeniem. W drugiej kolejce stanęła naprzeciw Spirit. Duńczycy wygrali pierwsze trzy rundy, ale później stracili na impecie. Ukraińsko-rosyjska formacja sprawnie odrobiła straty, a następnie stopniowo zwiększała dystans do rywali. Zawodnicy North obudzili się dopiero, gdy przegrywali już 6:15. Zdołali jeszcze podejść na 13:15, ale wtedy reprezentanci Spirit zdobyli punkt meczowy.

North 13:16 Spirit (Nuke)

W drugiej kolejce Virtus.pro zmierzyło się z OpTic Gaming na mapie Mirage. Polacy pokonali rywali w „pistoletówce”, a następnie nie dali się zaskoczyć w rundach anty-eco. Problemy zaczęły się, kiedy konkurenci kupili karabiny. Virtusi nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy antyterrorystów. W efekcie OpTic wygrało pierwszą połowę 11:4. Po przerwie Polacy ponownie zaliczyli udany start, aby później stracić kontrolę. Po kilku przegranych rundach udało im się jeszcze nawiązać walkę. Virtusi niemal doprowadzili do remisu, ale ostatecznie zostali pokonani w przedostatniej rundzie.

Virtus.pro 13:16 OpTic Gaming (Mirage)

W ostatnim spotkaniu drugiego dnia compLexity podejmowało Space Soldiers. Turecka ekipa jest zmuszona, by występować ze swoim trenerem, który zastępuje nieobecnego Engina „ngiNa” Kora. Szkoleniowiec znacznie odstaje od innych graczy i tym samym ciągnie w dół cały zespół. Jego koledzy starają się grać za dwóch, ale są niemal z góry skazani na porażkę. Nie inaczej było w tym przypadku. compLexity wygrało 11:4 w pierwszej połowie. Po zmianie stron miało problemy z wykończeniem, ale ostatecznie udało się dowieźć zwycięstwo do mety.

Najlepszy zawodnik dnia: S0tF1k

Najgorszy zawodnik dnia: hardstyle

Mecz dnia: North vs Spirit

Pary 3. kolejki zmagań:

11:00 – Team Liquid vs Vega Squadron

12:30 – Astralis vs NiP

14:00 – compLexity vs BIG

15:30 – Spirit vs Rogue

17:00 – Gambit vs HellRaisers

18:30 – TyLoo vs OpTic

20:00 – Renegades vs Space Soldiers

21:30 – North vs Virtus.pro

Zobacz komentarze