Dr Disrespect wyjaśnia, dlaczego CS:GO, a nie Fortnite, powinien mieć turniej z pulą nagród 30 mln dolarów

Dr Disrespect Foto: Twitch

Gwiazda Twitcha, Dr Disrespect, podzielił się na jednej z ostatnich transmisji opinią na temat tego, dlaczego Counter-Strike: Global Offensive powinien mieć turniej z pulą nagród wynoszącą 30 milionów dolarów, w przeciwieństwie do Fortnite.

Mistrzostwa świata w Fortnite sprowadziły do Nowego Jorku najlepszych graczy z całego świata, w tym trójkę nastolatków z Polski, która za sprawą otwartych kwalifikacji zapewniła sobie udział w turnieju. Sam awans do finałów zapewnił im 50 tys. dolarów, a w rozgrywkach solo mają szansę zdobyć nawet 3 miliony dolarów i w zasadzie ustawić się do końca życia.

Fortnite wszedł do świata esportu na tzw. doczepkę. Gra w swoich założeniach nie wskazywała na to, jakoby miała opierać się na profesjonalnej rywalizacji i turniejach. Pierwsze ruchy Epic Games sugerowały, że Fortnite będzie po prostu tytułem dostępnym dla każdego. Sam fakt, że należy on do gatunku battle royale, którego losowość powoduje mnóstwo kontrowersji w kwestii sprawiedliwości rozgrywek, sprawia, że ciężko mieć do tutejszego esportu pełne zaufanie.

Te kwestie dostrzegł Dr Disrespect, który 26 lipca wdał się z fanami w dyskusję podczas transmisji. Po długim wstępie podzielił się swoją nieprzychylną opinią. Wywód zaczął od naśmiewania się z uczestników Fortnite Celebrity Pro-Am i przyznał, że nigdy o nich nie słyszał.

– Udawanie, fałsz i sfabrykowana popularność – cały ten syf sprawia, że chce mi się wymiotować – stwierdził Dr Disrespect. – Wyobraźcie sobie turniej z pulą nagród 30 milionów dolarów w Counter-Strike'u. To mi się podoba, to jest prawdziwe (...), to jest rozrywka. To jest prawdziwy profesjonalny gaming w najlepszym wydaniu – dodał.

Swoją dyskusję streamer przeniósł na Twittera. Skomentował wpis Jacka "CouRage" Dunlopa, który opublikował zdjęcie wraz z DrLupo i TimemTheTatManem. Na fotografii trzech mężczyzn znajduje się na tle stadioniu Artura Asha w Nowym Jorku, gdzie odbywa się Fortnite World Cup. Dr Disrespect stwierdził, że widział "więcej ludzi na trybunach turnieju koszykówki ósmoklasistów". Szybko spotkał się z negatywnym odzewem, bo wbrew temu, co mówi, rozgrywki oglądają setki tysięcy osób z całego świata, chociażby na Twitchu.

Tym razem nie odniósł się już do Counter-Strike: Global Offensive, jednak w słowach Dr Disrespecta przejawia się pewna pochwała dla gier, które utrzymują się długo na rynku. W końcu DotA 2, łącznie ze swoją poprzednią odsłoną, istnieje od kilkunastu lat, a Counter-Strike w tym roku obchodził 20. urodziny. Wygląda na to, że zdaniem streamera tytuły te mają większe prawa do wielkich puli turniejów niż Fortnite, ponieważ ten zbyt szybko zgromadził popularność.

Brzmi to trochę absurdalnie, szczególnie gdy gracze DotA 2 sami dodali 30 milionów dolarów do puli nagród The International 2019, pobijając rekord Fortnite World Cup. Opinię streamera można w pewien sposób zrozumieć, bo tym długowiecznym klasykom "coś się należy", ale czy na pewno? Fortnite przykuwa uwagę młodych graczy, którzy w coraz większym stopniu budują społeczność esportu. Czy to dobrze, że taka gra znajduje się na szczycie, ciężko teraz ocenić. O tym przekonamy się w najbliższych latach.

Zobacz komentarze