Po zwycięstwo wystarczyło się jedynie schylić. Anonymo przegrywa we Flashpoint

Kylar
Kylar Foto: Maciej Kołek / GG League

Flashpoint 3 będzie nam się z pewnością kojarzył z kuriozalną sytuacją powtarzanego meczu z NIP'em. Jeśli jednak Anonymo będzie nadal tak skuteczne, to może zdołają posłać to gorzkie wspomnienie w niepamięć. Polacy grają dalej we Flashpoint 3, a następne na ich drodze będzie niemieckie BIG.

Gdy wreszcie o 22:20 doczekaliśmy się zaplanowanego na 21:00 meczu, nastroje były dosyć pozytywne. Vertigo zostało wybrane przez Polaków i od początku było widać, że czujemy się na nim jak ryby w wodzie. Przegrana pistoletówka może nie napawała optymizmem, ale następne trzy wygrane rundy dały fanom chwilę oddechu.

Potem jednak rollercoaster zaczął się rozpędzać, a obie ekipy szły łeb w łeb. Ostatecznie, pierwsza połówka zakończyła się wynikiem 8:7 na naszą korzyść. Potem była kolejna przegrana pistoletówka, a następnie szalone pięć rund wygranych z rzędu. Od tamtego momentu domknięcie mapy było jedynie formalnością i zakończyła się ona wynikiem 16:9.

Niestety, na wybranym przez DBL Poney Inferno nie było już tak kolorowo. Zaczęło się od, już wręcz klasycznie, przegranej rundy pistoletowej, a potem było tylko gorzej. Anonymo kompletnie nie mogło się odnaleźć na mapie i po stronie antyterrorystów zaczęli 0-8. Na koniec na szczęście się nieco obudzili, co pozwoliło im doprowadzić do wyniku 10-5 do połowy. Nadzieja na comeback nadal się tliła.

Po zmianie stron starcie stało się bardziej wyrównane niż kiedykolwiek. Obie ekipy szły łeb w łeb i nikt nie chciał odpuścić. Niestety, z racji na pierwszą połowę, to DBL Poney czuło się bardziej komfortowo, a nasi coraz częściej ulegali presji. Niestety, przewaga rywali okazała się zbyt duża i pewnie domknęli oni Inferno wynikiem 16-8.

Na zakończenie serii został wybrany Nuke. W tym miejscu warto zaznaczyć, że wsparcie polskich kibiców było naprawdę imponujące, ponieważ ostatnia mapa była rozgrywana po północy, a polski stream Izaka oglądało ciągle ponad 50 tysięcy osób. Anonymo jakby czuło to wsparcie i świetnie zaczęło decydujące starcie wynikiem 4-0.

Potem zaczęły się schody, lecz nasi ciągle prowadzili i widać było, że po stronie antyterrorystów czują się bardzo dobrze. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9-6 dla nas. Ewidentnie jednak, również DBL Poney czuło się pewnie po stronie CT i druga część meczu była pod ich dyktando. Wsparcie naszych kibiców było ogromne, lecz po 24 rundzie musieliśmy się pogodzić z remisem 12-12.

Wtedy to nastąpiła świetna runda ze strony naszych, którzy mimo braku pieniędzy przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. W tamtym momencie każda runda była na wagę złota. Każda kolejna minuta to istna nerwówka dla obu stron, a z ulgą mogliśmy odetchnąć dopiero, gdy Snax ugrał clutcha 1v2 i podwyższył wynik na 15-14 dla Anonymo. Potem DBL Poney musiało grać z deaglami, ale nasi niestety tego nie wykorzystali i musieliśmy czekać na dogrywkę.

Była godzina 01:41, obie ekipy przygotowywały się do dogrywki, a autor płakał, że zgodził się robić meczówkę. Emocje jednak sięgały zenitu, a 56 tysięcy Polaków na streamie wytrwale czekało na sukces Anonymo. Niestety on nie nadszedł, a jedna runda wygrana po stronie terrorystów oraz dwie przegrane po CT wyeliminowały Anonymo z walki o wygranie Flashpointa. Została nam walka o 9. miejsce.

Zobacz komentarze