Do trzech razy sztuka? Virtus.Pro atakuje francuski bastion

snatchie
snatchie Foto: Maciej Kołek / Virtus.pro

"Barman pyta mnie czy polać jeszcze, mówię bardzo proszę" - nawijał warszawski raper Taco Hemingway. Wydaje się, że ta fraza idealnie odwzorowuje zmagania Virtus.Pro w ECS Season 7 Europe. To trzecie Polaków do tych rozgrywek. Poprzednie kończyli na pierwszej rundzie.

Czwartkowego wieczoru wystartował trzeci turniej od ECS. Zwycięzca każdego z turniejów zakwalifikuje się na turniej lanowy w Londynie. Na razie taką przepustkę wywalczyły w Europie Astralis i North, a za oceanem najlepsi okazały się compLexity i NRG Esports.

Ekipa Virtus.Pro do tej pory grała w każdym z turniejów w Europie, ale niestety nie wypadła zbyt dobrze. Za każdym razem kończyła rozgrywki na pierwszej rundzie. Jednak los ponownie ich nie oszczędził, bo zmierzą się z najwyżej rozstawioną ekipą w stawce - Team Vitality. Przypomnijmy, że Francuzi to triumfatorzy Charloi Esports 2019, czyli turnieju, na którym Virtus.Pro nie wygrało nawet ani jednej mapy.

Turnieje interentowe rządzą się jednak swoimi prawami i niewykluczone, że Polacy tanio skóry nie sprzedadzą. Nasze kciuki są tym bardziej zaciśnięte, iż biało-czerwoni przebywają obecnie na bootcampie i mamy nadzieję zobaczyć znacznie lepsze VP niż na lanie w Belgii.

Początek spotkania Virtus.Pro vs Team Vitality o godzinie 20:00. Polską transmisję możecie znaleźć tutaj.

Zobacz komentarze