Do czterech razy sztuka! Virtus.pro zagra w zamkniętych kwalifikacjach do Minora

Snax 2 Foto: Virtus.pro

Polskie zespoły otrzymały aż cztery szanse na pojawienie się w zamkniętych kwalifikacjach do Minora. Trzykrotnie fani odchodzi od ekranów niezadowoleni, ale tym razem było inaczej. Virtus.pro powoli zmierza na StarLadder Berlin Major 2019. Jak wyglądały zmagania zespołów z naszego kraju w ostatnich dniach?

Pierwsze koty za płoty

25 maja miał miejsce Międzynarodowy Dzień Dziecka Zaginionego, a Polakom tego dnia w kwalifikacjach numer jeden zaginęła gdzieś skuteczność. Wystartowało w nich kilkadziesiąt zespołów złożonych z rodaków, ale z godziny na godzinę kolejne ekipy żegnały się z rozgrywkami.

TaZ pasha Foto: Virtus.pro

Do ćwierćfinałów dotarły aż cztery formacje: AGO Esports, Actina PACT, Virtus.pro oraz Denza. Pierwsze dwie stanęły do bratobójczej walki, z której zwycięsko wyszli lunAtic i spółka. Byli naprawdę blisko awansu, ale zatrzymało ich NoChance. Maikelele wcześniej wyeliminował z gry "Niedźwiedzie", MIKSTURĘ oraz Polbit Pogoń Szczecin. Największym zaskoczeniem tego etapu była porażka Aristocracy w pierwszym spotkaniu tuż po wygranej walkowerem.

Po tym wydarzeniu miksy zaczęły się rozpadać i nastąpiły gwałtowne rotacje. Chociażby Luz zastąpił Czapela u boku byaliego, a MOLSI z Wenszy przeszedł do Youngsters. W drugich eliminacjach również oglądaliśmy dwie polskie ekipy naprzeciwko siebie. x-kom team pokonał Actinę PACT w piątym starciu. Zmiany w zespole Goofy'ego i jedqra najwidoczniej pomogły, bo dotarli oni najdalej z Polaków, czyli do 1/4, gdzie ulegli Epsilon.

byali Foto: Materiały prasowe

Kolejne dwie szanse poproszę

Liczba startujących ekip, czy to profesjonalnych, czy sklejonych na chwilę przed turniejem, była imponująca również w ostatnich dwóch kwalifikacjach. Z trzecim podejściem dość szybko pożegnało się Virtus.pro, które przegrało z duńskim STEPxHYDR w dogrywce. Nieźle poradził sobie strzelający dla niemieckiego ALTERNATE aTTaX mantuu, z którym udało nam się porozmawiać, gdy ten wrócił z emigracji na warszawki przystanek przed GG League. Jego drużyna uległa Tricked. Te okazało się zmorą dla Polaków, ponieważ w półfinale rozprawiło się z Aristocracy, naszą ostatnią nadzieją w tamtym dniu, ale nie ostatnią w całych eliminacjach do Minora.

W decydujących rozgrywkach byali odpadł po pierwszym meczu, pasha po czwartym, NEO w międzyczasie trenował z FaZe, a TaZ i Snax spotkali się w 1/4 kwalifikacji. Virtus.pro, Arcy, AGO Esports i Actina PACT dotarły aż tam i ponownie wierzyliśmy, że któryś zespół awansuje do zamkniętego etapu. Byli reprezentanci rosyjskiej organizacji stanęli do bratobójczej walki na Trainie, gdzie rallen i spółka dominowali po stronie CT, jak na tę mapę przystało. W środku spotkania do Izaka dołączył komentator Papito. Pasha uważał, że VP wróci do gry i tak się stało. "Niedźwiedzie" doprowadziły do dogrywki, która padła w końcu ich łupem.

W międzyczasie "Jastrzębie" oraz ekipa morelza pożegnały się z Minorem. Reprezentanci rosyjskiej organizacji w półfinale podjęli niemieckie Ad hoc. O ile pierwszą, zakończoną 16:9 mapę możemy uznać za wyrównaną, to na Nuke Polacy nie szli na kompromis. Pierwsze kłopoty zaczęły się dopiero po przejściu na stronę terrorystów, ale pomimo utraty kilku rund Virtus.pro zapewniło sobie awans do kolejnej fazy eliminacji.

Kwalifikacje do Minora potwierdziły sytuację na polskim podwórku

Droga do Berlina dla wielu polskich drużyn była swego rodzaju testem formy w niełatwych dla naszej sceny czasach, bo jak inaczej ją nazwać, skoro na kilkadziesiąt zespołów, w tym wiele grających ze sobą nie od wczoraj, tylko jeden kontynuuje walkę o bilet do stolicy Niemiec. Niektóre ekipy mówią o swego rodzaju wypaleniu. Taką sytuację potwierdził m.in. Szpero, który pisał: "Co do nas to uważam, ze jesteśmy przemęczeni sobą jak i gierka, bo od długiego czasu only csgo i potrzebujemy odpoczynku". Całość jego wypowiedzi znajdziecie tutaj.

Nie ma u nas podejścia z północy, które wykształciło takie drużyny jak Astralis czy ENCE. Jeśli coś nie idzie, to wprowadza się zmiany zamiast dalej trenować. Widać to najlepiej na przykładzie Virtus.pro i AVEZ. Te warunki do rozwoju mają, ale stawiają na rotacje. Nie jest to rzecz jasna strategia niewłaściwa, ale czasem budzi wątpliwości. Miejmy nadzieję, że po starciach o slota na Minorze nasza w pewien sposób skostniała scena w końcu odżyje. Może to w końcu szansa na rozkwit Virtus.pro, na którym fani wywierają ogromną presję?

Zobacz komentarze