Snatchie już bez kontraktu. Co dalej?

snatchie Foto: Maciej Kołek / Virtus.pro

Michał "Snatchie" Rudzki ogłosił w sobotę, że jego kontrakt z Virtus.pro przestaje obowiązywać. Polski snajper poszukuje nowej organizacji.

Snatchie dołączył do Virtus.pro w połowie 2018 roku. Następnie zaliczył wraz z Niedźwiedziami niezbyt udany występ na Majorze. Barwy rosyjskiej organizacji reprezentował także w 2019 roku. Jednak nie można powiedzieć, że był to okres pełen sukcesów. Polski skład zawodził głównie w internetowych rozgrywkach i nie kwalifikował się do najważniejszych turniejów w kalendarzu.

Mimo wszytko, Michał Rudzki był jasnym punktem swojego zespołu, a jego agresywny styl gry mógł się podobać nawet najbardziej wybrednym fanom CS:GO. Zeszłej jesieni Polak, podobnie jak wszyscy jego koledzy z zespołu (oprócz MICHA), przedłużył kontrakt z Virtus.pro do końca 2020 roku. Snajper jednak doszedł do porozumienia z organizacją i stał się wolnym zawodnikiem już z końcem stycznia. Kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.

- W dniu dzisiejszym mój kontrakt z Virtus.pro wygasł, chciałbym podziękować całemu sztabowi i wszystkim ludziom, z którymi miałem okazję współpracować. Przygoda z ex-VP również dobiegła końca. Teraz znowu chcę zacząć cieszyć się grą, ale jestem otwarty na propozycje - napisał na swoim fanpage'u Michał "Snatchie" Rudzki.

Informacja o tym, że snajper nie będzie już grać z ex-Virtus.pro pojawiła się po nieudanych kwalifikacjach do IEM Katowice oraz DreamHack Open w Lipsku, gdy w składzie zespołu mogliśmy zobaczyć Pawła "byaliego" Bielińskiego. W najbliższych dniach Snatchie będzie szukał dla siebie nowego pracodawcy. Zawodnik w tym momencie rozgląda się za możliwością gry w zagranicznej organizacji.

Zobacz komentarze