Kim jest JUGi? Poznaj siódmego zawodnika Astralis

Jakob "JUGi" Hansen
Jakob "JUGi" Hansen Foto: twitter/astralis

Od tygodnia wiedzieliśmy, że Astralis rozgląda się za siódmym zawodnikiem. W poniedziałek Duńczycy potwierdzili transfer. Nowym graczem jednej z lepszych ekip na świecie został Jakob "JUGi" Hansen. Od kilku dni był on wolnym agentem, dlatego do nowego zespołu może dojść niemal natychmiast. Kim jest zawodnik, który dołącza do organizacji, która jeszcze niedawno była dominatorem na scenie CS:GO?

Jakob "JUGi" Hansen ma 23 lata. Swoją karierę rozpoczął 5 lat temu, w 2015 roku, gdy dołączył do zespołu madjicK Gaming. Tam spotkał Thomasa "haste" Dyrensborga, z którym na dalszych szczeblach swojej kariery również miał do czynienia. - Nie miałem wtedy żadnego doświadczenia na scenie CS:GO. Bardzo szybko się rozwijałem w madjicK i Reason Gaming, bo moi koledzy mieli duże doświadczenie w grze. Była to dla mnie stosunkowo nowa sytuacja, więc nie myślałem wtedy o byciu profesjonalnym graczem - wspomina zawodnik.

Pierwszym kontaktem zawodnika z profesjonalną sceną było dołączenie do ekipy Tricked. Tam trafił na dwóch doskonale znanych wszystkich zawodników - Nikolaia "HUNDENA" Petersena i Patricka "es3taga" Hansena. - Dołączyliśmy wraz z niko do Tricked. Był to mój pierwszy, prawdziwy krok do zostania profesjonalnym zawodnikiem. Wtedy zdałem sobie sprawę, że mogę zarabiać ze swojego hobby. Teraz mam wielki cel - chcę zostać jednym z najlepszych snajperów na świecie - mówił JUGi w 2017 roku.

To była cisza przed burzą, która nastąpiła kilka tygodni później, gdy JUGi stał się bohaterem afery, dotyczącej jego transferu. Snajper na początku 2017 roku podpisał z Heroic umowę, która miała zacząć obowiązywać od początku 2018 roku. To nie spodobało się jego ówczesnemu szefowi, Mortenowi Jensenowi. - Skontaktował się z nami Nikolaj Nyholm z Heroic w tej sprawie i zaczęliśmy rozmawiać. Minęło może pięć dni od naszej ostatniej rozmowy z drużyną, podczas której dyskutowaliśmy na temat wizji i planów na przyszłość. Byliśmy zaskoczeni, gdy JUGi odwrócił się od nas i powiedział, że chce odejść. Kontynuowaliśmy jednak rozmowy z Heroic, bo chcieliśmy być uczciwi wobec zawodnika. Negocjacje utknęły jednak w martwym punkcie. Potem dowiedzieliśmy się, że podpisał umowę na 2018 rok. Nie chcieliśmy by w takim wypadku był częścią naszej drużyny. Po co wkładać wysiłek w rozwój gracza, który nas opuści? - mówił właściciel Tricked.

Ostatecznie obie organizacje doszły do porozumienia, a JUGi trafił do Heroic w lutym 2017 roku. Gdyby nie ten fakt, z całą pewnością musiałby spędzić prawie cały rok na ławce, bo Tricked w trakcie całej afery zaczęło poszukiwania nowego zawodnika. W nowej organizacji snajper spotkał innego znanego In-Game Leadera - Marco "Snappiego" Pfeiffera. - Myślę, że Snappi i HUNDEN to naprawdę dobrzy prowadzący, którzy mają za sobą wiele wspólnego. Lubię grać z takimi zawodnikami jak Snappi. To bardzo miły facet, który chce, aby wszyscy w zespole czuli się dobrze w grze. Dba o to o wiele bardziej niż inni prowadzący - tak Jakob "JUGi" Hansen opisywał kolegę z zespołu.

Po niewiele ponad roku spędzonym w barwach Heroic nadszedł czas na kolejną zmianę. Tym razem zawodnik, wraz ze Snappim, postanowił dołączyć do amerykańskiej organizacji - OpTic Gaming. Nie był to jednak zbyt obfitujący w sukcesy okres dla Duńczyka. Drugie miejsce w londyńskim Minorze to był największy skalp tej ekipy. Po drodze udało się zdobyć srebro w trakcie cs_summit 3 czy w DreamHack Open Summer 2018 w Jönköping. Jednak umówmy się - to nie są wyniki, które mogą zadowolić zawodnika, aspirującego do pozostania czołowym zawodnikiem na świecie.

Już pod koniec samej przygody z OpTic, Jakob Hansen przymierzany był do innej ekipy z Ameryki Północnej - Cloud9, gdzie miał dołączyć wraz z Kristianem "k0nfigiem" Wienecke. Jak się później okazało, pozostało to wyłącznie w sferze plotek, a jego nowym zespołem została ekipa North, w której wszedł w buty byłego IGLa i snajpera, Caspera "cadiaNa" Møllera. Nie był to zbyt długi romans. Duńczyk wytrzymał w zespole do stycznia obecnego roku, gdy został posadzony na ławkę, a do zespołu wrócił MSL. Po drodze udało mu się wraz z kolegami wygrać DreamHack Open w Sewilli. JUGi po prostu nie udźwignął ciężaru po cadiaNie. - Odejście JUGiego ze składu jest niefortunną koniecznością przywrócenia równowagi zespołowi, któremu brakowało silnego i zorganizowanego przywództwa - mówił Graham "messioso" Pit, dyrektor North.

Pod koniec kwietnia snajper stał się wolnym agentem i postanowił za pośrednictwem mediów społecznościowych podziękować organizacji oraz kolegom.

- Chciałbym podziękować North za czas i szansę, którą otrzymałem. Dużo wzlotów i upadków, ale również miłe wspomnienia i znajomości. Życzę im wszystkiego najlepszego! Jestem teraz wolnym agentem i jestem naprawdę gotów do walki na najwyższym poziomie. Mam nadzieję, że dostanę szansę i udowodnię to wszystkim, a przede sobie, gdyż jeszcze z CS-em nie skończyłem! - napisał na swoim twitterze Jakob "JUGi" Hansen.

Moment wydawał się jednak trochę niefortunny, gdyż wszystkie największe duńskie organizacje były po zmianach w składzie. To mogło sprawić, że JUGi po raz pierwszy w swojej karierze musiał sobie szukać miejsca poza krajem. Jak się jednak okazało, życie lubi płatać różne figle. Astralis postanowiło zmienić filozofię składu CS:GO, posiadając więcej niż piątkę zawodników.

Można powiedzieć, że JUGi wygrał los na loterii. Czy Astralis zgłosiłoby się po niego, gdyby musiało za niego zapłacić? Patrząc na ostatnią formę zawodnika, bliżej wszystkim do zdania, że raczej nie. Teraz zawodnik będzie miał okazję udowodnić niedowiarkom, że organizacja nie popełniła błędu sięgając po niego. Warunki będzie miał lepsze niż idealne - w końcu trafił do miejsca, o którym marzy wielu graczy na całym świecie. To będzie najlepsza okazja, aby zrealizować cel, o którym mówił w wywiadzie w 2017 roku - wskoczyć do światowej czołówki snajperów w CS:GO.

Zobacz komentarze