IEM Katowice już bez ZywOo!

ZywOo
ZywOo Foto: ESL

Francuz dwoił się i troił, ale to nie wystarczyło na dobrze dysponowanych graczy FaZe. Vitality odpadło z IEM Katowice 2020, a FaZe zmierzy się w kolejnym spotkaniu z NaVi.

- Moim jedynym celem było występowanie i wygrywanie turniejów z zespołem i to robiliśmy - tak ZywOo w grudniu dla portalu HLTV.org podsumowywał zeszły rok. Początek obecnego wcale nie jest taki jak Francuz mógłby sobie życzyć. Tak naprawdę, aby podsumować pierwszą mapę pojedynku z FaZe wystarczyłoby napisać: "ZywOo!". Ale to by było za proste. Francuz oczywiście kolejny raz wygrał mapę dla swojego zespołu. A nic na to nie wskazywało, bo po dziewięciu rundach mieliśmy wynik 2:7. Dopiero po niej Vitality się obudziło i doprowadziło ostatecznie do wyniku 7:8. Po stronie terrorystów początek był bardziej udany. Sześć wygranych potyczek sprawiło, że wystarczyło wygrać już tylko trzy rundy. Oczywiście nie było to takie łatwe, bo FaZe walczyło i było całkiem blisko dogrywki. Jednak w decydującej rundzie ZywOo zachował zimną krew na BSie A, broniąc bomby z AWP z ręką w okolicach rampy. Dzieła dopełnił ALEX, który zdobył decydującego fraga, co pozwoliło drużynie francuskiej organizacji wygrać Mirage'a 16:14.

Nuke nie zaczął się po myśli FaZe. Co prawda NiKo i jego koledzy wygrali pistoletówkę, ale przegrali trzy kolejne rundy. Dalej jednak robili dokładnie to, co trzeba robić po stronie CT na tej mapie - budowali przewagę i całkowicie wyeliminowali z gry ZywOo, który po genialnej grze na Mirage'u, na Nuke po trzynastu rundach miał tylko trzy fragi. Vitality przebudziło się jednak w końcówce połowy. Trzy wygrane rundy pozwoliły drużynie francuskiej organizacji znacznie zmniejszyć przewagę przeciwnika i ciągle myśleć o wygraniu tej mapy po zmianie stron. Jednak nic bardziej mylnego. Vitality nie dało rady po stronie broniącej, która jest teoretycznie łatwiejsza na tej mapie. Co prawda, ZywOo lekko się przebudził, ale to FaZe dyktowało warunki i siedem rund wygranych po stronie atakującej pozwoliło domknąć mapę. To była pierwsza porażka Vitality na Nuke od dłuższego czasu. Ostatni raz dwucyfrową liczbę rund francuska ekipa straciła na tej mapie jesienią zeszłego roku. Co ciekawe, była to również dopiero czwarta mapa wybrana przez nich, która zakończyła się porażką.

Decydujące było Inferno. Pierwsza połowa poszła zdecydowanie po myśli podopiecznych Janko "YNka" Paunovicia. Co prawda ZywOo kończył ją z bilansem 18-7, ale reszta jego kolegów tak dobrze już sobie nie radziła. Dobrze spisywał się olofmeister, tempa dotrzymywał mu broky, co pozwoliło ich ekipie doprowadzić do wyniku 10:5. Pistoletówka po zmianie stron to znowu pokaz mocy Mathieu Herbauta. Francuz zdobył cztery zabójstwa z USP i praktycznie wygrał rundę dla swojej ekipy, co pozwoliło zacząć odrabiać straty do przeciwników. W pewnym momencie przewaga FaZe wynosiła już tylko jeden punkt, ale Vitality mimo wszystko czegoś brakowało. Shox zdobył tylko sześć eliminacji, pozostali zawodnicy również nie spisywali się najlepiej, dlatego to olofmeister i jego koledzy mogli cieszyć się ze zwycięstwa 2:1 w tym spotkaniu. - Chcemy być najlepszą drużyną na świecie w 2020 roku. Musimy być bardziej konsekwentni, aby regularnie wygrywać turnieje - to też słowa ZywOo. Po takim występie, jak podczas katowickiego turnieju, można stwierdzić, że na razie tej konsekwencji jest zbyt mało.

Vitality tym samym dołączyło do Virtus.pro, Cloud9 czy NiP. Wszystkie te ekipy pożegnały się już w IEM Katowice 2020. Jednak to brak ZywOo i jego kolegów w dalszej części rozgrywek jest największą niespodzianką.

Zobacz komentarze