Co tu się wydarzyło? DreamHack nie dla AVEZ

AVEZ nawrot Foto: fot. Kamil Zieliński / Avez Esport

Niestety po porażce z OG Polacy odpadli z rywalizacji. Ośmiornice zagrały naprawdę dziwne spotkanie, które spokojnie mogli skończyć w dwóch mapach.

Nie wygrali. Tak naprawdę pierwsza mapa, Nuke, to przegrana na własne życzenie. AVEZ skończyło połowę po stronie terrorystów ze świetną zaliczką siedmiu rund. Gdy wydawało się, że druga część spotkania będzie autostradą do zwycięstwa, Ośmiornice zaczęły popełniać szereg błędów, w wyniku czego to Aleksib i jego koledzy zdobyli pierwszy punkt w meczu. In-Game Leader OG pokazał dlaczego uznaje się go za jednego z lepszych zawodników na swojej pozycji.

Gdy już się wydawało, że w gorszym stylu nie można przegrać, zawodnicy Jędrzeja "bogdana" Rokity postanowili przyjąć wyzwanie i prawie im się to "udało". Dust2 rozpoczął się po ich myśli. Polacy wygrywali już 14:5 i wtedy się wydawało, że pędzą po zwycięstwo na tej mapie oraz wyrównanie wyniku w całym spotkaniu. Jakie było zdziwienie, gdy okazało się, że to mantuu i jego koledzy wygrali dziesięć rund z rzędu. Polakom nie wychodziło dosłownie nic, a OG wygrywało rundy niezależnie od tego jaka była sytuacja na mapie. Ostatecznie doszło do kilku dogrywek, w których szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechyliła jednak drużyna Ośmiornic.

Na Overpassie również było trochę emocji. Z początku to OG wypracowało sobie przewagę, ale AVEZ nie odpuszczało. Polacy gonili wynik i trzeba przyznać, że prawie udało im się wyrównać. Jednak przy stanie 14:12 dla przeciwników, przegrali ważną rundę, przy niepełnym ekwipunku rywali. To pozwoliło NBK i jego kolegom postawić kropkę nad "i" i wygrać 16:12. Zespół prowadzony przez Aleksiego kilkukrotnie w tym spotkaniu był już w nieciekawej sytuacji. Jednak w decydujących momentach utrzymał nerwy na wodzy, co dało mu zwycięstwo w całym spotkaniu 2:1.

Co tu się wydarzyło? Tego nie wiedzą nawet najstarsi górale. Wszystko wskazuje na to, że AVEZ tak naprawdę nie przegrało z OG, a z samym sobą. Szczególnie szkoda Nuke'a, na którym Polacy byli w komfortowej sytuacji i mogli zakończyć go zwycięstwem. Niestety tak się nie stało.

Zobacz komentarze