NaVi dopiero się rozkręca. G2 czarnym koniem turnieju

Natus Vincere Foto: Bart Oerbekke / ESL

Za nami faza grupowa turnieju IEM Katowice 2020. W walce o 250 tysięcy dolarów nagrody za pierwsze miejsce, pozostało już tylko sześć zespołów. Mimo iż z rywalizacji odpadły m.in. mousesports i Team Vitality, puchar dla którejkolwiek z pozostałych ekip nie będzie niespodzianką. W fazie pucharowej zobaczymy 6 z 10 najlepszych ekip świata.

Astralis

Awans Duńczyków bezpośrednio do półfinału nie jest wielkim zaskoczeniem. wszak Astralis to najlepsza ekipa na świecie. Niemniej po rozczarowującym początku sezonu BLAST Premier Spring Series 2020, nikt jednoznacznie nie stawiał ich w roli faworytów katowickiego turnieju. Zawodnicy Danny'ego "zonica" Sørensena mają jednak jedną cechę, której zazdrości im cały świat. Jak żadna inna ekipa potrafią zmobilizować się na najważniejsze turnieje w esporotwym kalendarzu. Trzeba się ich obawiać.

Team Liquid

Jeśli chodzi o ekipę nitr0, to niczego nie można być pewnym. W ubiegłym roku Liquid bezbłędnie przeszło przez "fazę grupową", a w ćwierćfinale bez wygranej mapy uległo ENCE. Tym razem północnoamerykańska formacja przegrała w I fazie z G2. Jednak mimo dwóch zwycięstw z VP i EG, ich gra nie wygląda zachwycająco, a francuski skład obnażył wiele błędów. To raczej nie jest drużyna z materiałem na mistrzostwo i być może rywalizacja z NaVi okaże się przeprawą nie do przejścia.

fnatic

Także obecność fnatic w ćwierćfinale nie jest specjalną niespodzianką. Już pod koniec ubiegłego roku formacja pokazała zwyżkę formy na finałach ESL Pro League, gdzie dotarła do finału. Nikt nie powinien być zaskoczony jeśli Szwedom uda się zrealizować ten cel również w Katowicach. Warto pamiętać, że 4 z 5 zawodników obecnego fnatic pamięta triumf w Spodku. W ćwierćfinałowym meczu z 100 Thieves powinni sprostać zadaniu, a doświadczenie i opanowanie w sytuacjach stresowych może mieć kolosalne znaczenie.

G2 Esports

Czarny koń fazy grupowej. Francuzi zaszokowali świat, szczególnie zwycięstwem 2:0 z Team Liquid. Trudno jednak dziwić się ich znakomitym rezultatom. Grali agresywnie, skonsolidowanie w obronie i mieli plan na każdą rundę od początku do końca. Nexa i hunter wreszcie są w formie takiej, jaką pokazywali w CR4ZY, i jaka realnie pozwala im myśleć o walce o tytuł. Czy nie wymiękną? Chyba nie. Myślę, że w obecnej formie, to murowany finalista.

Natus Vincere

Przed turniejem napisałem, że Natus Vincere zagra w finale w Katowicach i nie zamierzam odwoływać tych słów. Niemniej największym zmartwieniem ukraińskiej formacji jest niestabilna forma ich gwiazdora - Oleksandra "s1mple" Kostylieva. 22-latek miał dobre mapy, ale miał też bardzo, bardzo słabe. Jeżeli NaVi realnie myśli o finale, s1mple musi wrócić na najwyższe obroty.

100 Thieves

Złodzieje zaliczyli kompromitujący początek rywalizacji w Katowicach, gdy w starciu z G2 zdobyli zaledwie 5 rund na dwóch mapach. Potem jednak z meczu na mecz wyglądali coraz lepiej. W starciu z TYLOO popełniali dużo prostych błędów, ale wygrali. W decydującym meczu z mousesports wyglądali już jak jedna z najlepszych ekip na świecie. Teoretycznie moim faworytem w tym ćwierćfinale jest fnatic, ale nie zdziwię się gdy to "złodzieje" awansują do półfinału.

Zobacz komentarze