Chomczyk: "Gdy woda sięga ust, głowa do góry!" (Felieton)

Snax 3 Foto: Virtus.pro

Niektóre trunki im dłużej leżą w spiżarni, tym są lepsze. W przypadku Virtus.Pro ta analogia jest bezzasadna, albowiem mimo iż Polacy aż 4 miesiące czekali na lanowy debiut, ich forma jest jak koperta w programie "Gra w Ciemno" - nie wiadomo czego się spodziewać.

Z ostatnich 20 meczów Polacy wygrali zaledwie 4. Szczerze, wygląda to fatalnie. Niemniej sport nauczył mnie tego, że łatwiej jest atakować z pozycji uderdoga, kiedy nikt nie oczekuje od ciebie wielkich rzeczy. Grupa z Game Legion, Epsilon i G2 na papierze wydaje się znacznie mocniejsza niż koszyk A, w którym są LDLC, Sprout, FrossFire i Vitality. Już po pierwszym spotkaniu będziemy mogli powiedzieć w jakiej formie znajduje się polska formacja. Teoretycznie Game Legion to najsłabszy z grupowych rywali, ale jeżeli VP przegra na inaugurację, o punkty będzie tylko ciężej. Epsilon to triumfator ostatnich eliminacji GG League, a G2 Esports w dobrym stylu wywalczyło miejsce na DreamHack Masters Dallas, wygrywając bez straty mapy z AVANGAR, HellRaisers i Valiance. Nawet najwięksi optymiści muszą być sceptyczni wobec szans VP.

Nie jest tajemnicą, że Virtus.Pro było na kilkudniowym bootcampie, podczas którego chłopaki chcieli dotrzeć się z testowanym Arkiem "Vegi" Nawojskim. Jeśli gdzieś szukać nadziei na dobry występ Polaków, to własnie tu. Chodź sami otwarcie przyznają, że bootcamp miał bardziej formę luźnego spotkania niż restrykcyjnego obozu treningowego, to może mieć to kolosalny wpływ na ich postawę podczas Charleroi Esports 2019.

Jestem niezwykle ciekaw jak pokaże się Vegi. Chłopak z miesiąca na miesiąc wygląda coraz lepiej i pewniej. Mimo że jest młodszy od Sobola, to wydaje mi się dojrzalszym graczem. Snatchie w jednym z wywiadów mówił, że różnicę między graczami PACT widać przede wszystkim w komunikacji. Vegi jest znacznie bardziej aktywny w grze i to przekłada się na symbiozę z chłopakami z Virtus.Pro. Chciałbym, aby Arek na turnieju w Belgii pokazał nam najlepszą wersję siebie. To niezwykle utalentowany zawodnik, który zasługuje na angaż w drużynie pokroju VP. Udany lan w Belgii na pewno dałby mu kontrakt z rosyjską organizacją i wielki zastrzyk motywacji dla całej drużyny.

Rzadko mam tak, że przed danym turniejem CS:GO ciężko mi wytypować zwycięzcę czy nawet finalistów. Nie wiem czy będzie wśród nich zespól Virtus.Pro. Bardzo bym chciał. Dla chłopaków z VP mam jednak pozytywną myśl od Stanisława Leca - "Gdy woda sięga ust, głowa do góry!".

Zobacz komentarze