Boski comeback x-kom team, kolejna porażka PACT

x-kom team Foto: Maciej Kołek / x-kom team

X-kom team wyszedł zwycięsko z niełatwego starcia z Copenhagen Flames. Z kolei Actina PACT przegrała drugie spotkanie z rzędu.

Prosty scenariusz: x-kom team wybiera Nuke'a, przegrywa pierwszą połowę 12:3 i wygrywa 16:14. Tak właśnie wyglądała pierwsza mapa z Copenhagen Flames. Polacy popełniali mnóstwo błędów po stronie terrorystów. Często sprawdzali pozycje, na których w tym samym czasie przebywali koledzy z drużyny. Zły timing spowodował, że stracili kilka ważnych rund. Po zmianie stron zespół Grzegorza "jedqra" Jędrasa dokonał niemożliwego. Najpierw doprowadził do rezultatu 6:14, a potem... nie stracił ani jednego punktu do końca spotkania. Panowie grali zupełnie innego Counter-Strike'a, rewelacyjnie strzelali i dzięki ogromnej dawce determinacji pokazali, że są godnymi rywalami.

Comeback na Nuke'u odnowił wiarę Polaków na triumf w BO3. Zupełnie inaczej prezentowali się oni na Overpassie, gdzie po stronie antyterrorystów ugrali 8 rund. Po przerwie inicjatywę przejęło Copenhagen Flames, które wygrało rundę pistoletową, lecz zawodnicy x-kom team nie dawali za wygraną. Rozstrzelali się w drugiej połowie i grali w końcówce naprawdę nieźle, ale czegoś zabrakło i zobaczyliśmy dogrywkę. Drużyna Oskara "oskarisha" Stenborowskiego wykazała się determinacją i po wyczerpującej walce sięgnęła po sukces.

x-kom team vs Copenhagen Flames (Nuke 16:14, Overpass 22:19)

Actina PACT podjęła Windigo na tej samej mapie co x-kom team. Los lubi płatać figle, przez co drugi skład Polaków również rozczarował widzów na początku spotkania. Wynik 2:7 nie zachwycał, z czego drużyna Dawida "lunAtica" Cieślaka zdała sobie sprawę, wzięła sprawy w swoje ręce i zakończyła przygodę po stronie terrorystów 6:9. Niestety, bardzo ważna pistoletówka wpadła na konto Bułgarów, ale Polacy szybko odpowiedzieli za sprawą wygranego force'a i poszli za ciosem. Tym razem to Windigo popełniało zadziwiające błędy jak wejście w Mołotowa kolegi. Od remisu 11:11 obie ekipy szły łeb w łeb, co skończyło się dogrywkami. O ile jej pierwsza cześć była wyrównana, to kolejna została zdominowana przez ekipę Georgiego "SHiPZa" Grigorova.

Mirage zaczął się dla Bułgarów obiecująco, jednak Polacy nie chcieli zaprzepaścić szansy na rozegranie znakomitego spotkania. Rozpędzona Actina PACT doprowadziła do wyniku 8:2, ale jej dobre wejście w mecz nie zatrzymało rywali, którzy przełamali opór i wygrali pięć rund z rzędu. To jednak nie przeszkodziło formacji z naszego kraju w fantastycznym wejściu w drugą połowę spotkania i wygraniu mapy 16:10.

Wszystko wyjaśniło się na Inferno. Zespół Kamila "Sobola" Sobolewskiego zgarnął dla siebie pierwsze cztery punkty, ale następnie padł ofiarą serii zwycięstw rywali. Actina PACT obudziła się w drugiej połowie spotkania, lecz nadal miała pod górkę, ponieważ Windigo ciągle grało tak, jak na drużynę z top 15 rankingu HLTV przystało. Yanko "blocker" Panov pociągnął za sobą resztę Bułgarów do zwycięstwa. Polacy pożegnali się z fazą pucharową LOOT.BET HotShot Series Season 2.

Windigo vs Actina PACT 2:1 (Nuke 22:19, Mirage 10:16, Inferno 16:13)

Zobacz komentarze