Tak blisko, jednak tak daleko. Complexity lepsze od Anonymo

Snax 3 Foto: Virtus.pro

Kwalifikacje do Flashpoint trwają w najlepsze, a nasi reprezentanci mają za sobą kolejny dzień zaciętych zmagań o awans na turniej, który jest niesamowicie istotnym wydarzeniem w kontekście walki o awans na Majora. Obie polskie formacje niestety poległy - AGO odpadło, a Anonymo dostanie drugą szansę w drabince przegranych.

Snax i spółka nie mieli łatwo. Complexity to nie byle przeciwnik, a gracze tacy jak k0nfig czy jks od lat utrzymują najwyższy światowy poziom. Może na początku serii nie byliśmy faworytem, lecz presja nie była taka ogromna ze względu na format rozgrywek. W razie porażki Anonymo miało jeszcze szansę powalczyć o awans do Flashpoint w drabince przegranych.

Wszyscy jednak oczekiwali tu walki do końca, a ich oczekiwania ziściły się w pewnym stopniu. Pierwsza mapa to wręcz wyszarpany Mirage, który z wynikiem 16:14 padł łupem Polaków. Nasi przegrywali pierwszą połowę, lecz ich dyspozycja po stronie terrorystów była wręcz wymarzona, co przypieczętowało pierwszy sukces w serii.

Następnie jednak przyszedł czas na Vertigo, które ewidentnie nie siedziało w tym dniu zawodnikom Anonymo. Complexity zestompowało pierwszą połowę meczu, a w drugiej wręcz nie było co zbierać. Takim oto sposobem mecz zaczynał się właściwie od nowa, a Polacy nadal mieli długą drogę do sukcesu.

Rozstrzygnięcie przyszło dopiero po 27 rundach na Nuke'u. Niestety nie był to rezultat, którego oczekiwaliśmy, ponieważ Anonymo uległo wynikiem 11:16. Mimo to, nasi pokazali prawdziwą wolę walki i grali z dziesiątą najlepszą drużyną według rankingu HLTV jak równy z równym. Teraz czas zapomnieć o porażce i jak najlepiej wykorzystać swoją szansę w drabince przegranych.

Takiego szczęścia nie ma niestety x-kom AGO, które musiało się dziś pożegnać z turniejem. Dignitas było o klasę lepsze od Polaków i nie ma się czego wstydzić. Czasem trzeba po prostu uznać wyższość rywala i wrócić do treningów, by na następne mecze wyjść ze zdwojoną siłą.

Zobacz komentarze