5 niezapomnianych akcji w wykonaniu graczy Virtus.pro

Virtus.pro Foto: ESL

Ostatnie doniesienia z rosyjskiej organizacji nie napawają optymizmem. Polska „piątka” została zawieszona, a jej dalsze losy rozstrzygną się przed końcem bieżącego roku. Bez wątpienia to koniec pięknego rozdziału w historii esportu. Narracja wokół drużyny Filipa”NEO” Kubskiego została zdominowana przez frustrację, rozczarowanie i inne negatywne emocje. W tych smutnych okolicznościach zapomina się o chwilach triumfu i radości, których było znacznie więcej na przestrzeni ostatnich lat. Przypominamy najlepsze akcje reprezentantów legendarnego składu Virtus.pro.

NEO vs dignitas – DreamHack Open Bucharest 2016

Filip „NEO” Kubski nie miał sobie równych w Counter-Strike’u 1.6, ale w CS:GO pozostawał już w cieniu swoich młodszych kolegów z zespołu. Choć jego gwiazda nieco przygasła, wielokrotnie wychodził przed szereg i odwracał losy ważnych spotkań. Na wyróżnienie zasługuje decydująca runda podczas półfinału rumuńskiej edycji DreamHacka. Kubski pozostał sam na placu boju i w pojedynkę wyeliminował wszystkich przeciwników. Był to wyczyn na wagę awansu do finału zawodów, w którym Polacy pokonali Cloud9 i stanęli na najwyższym stopniu podium.

pashaBiceps vs fnatic – ESL One Cologne 2015

2015 rok upłynął pod znakiem dominacji fnatic na globalnej scenie CS:GO. Na świecie było tylko kilka ekip, które mogły nawiązać rywalizację z niepokonanymi Szwedami. W tym gronie znajdowało się Virtus.pro. Jednym z najbardziej pamiętnych pojedynków pomiędzy tymi dwoma ekipami był półfinał ESL One Cologne 2015. Pierwsza mapa padła łupem Polaków. Na drugiej arenie obie formacje szły łeb w łeb. Jarosław „pashaBiceps” Jarząbkowski próbował przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Przypominamy rundę, w której dał popis swoich umiejętności, a atmosfera w LANXESS Arena została podgrzana do czerwoności. Choć reprezentanci fnatic sięgnęli po zwycięstwo w całym spotkaniu, biało-czerwoni pokazali niesamowitego ducha walki.

Snax vs NAVI – ESL One New York 2016

– The Big Apple and Snax is hungry – to jedna z tych kwestii, które wywołują gęsią skórkę u polskich fanów sportów elektronicznych. Wspomniane słowa wypowiedział Matthew „Sadokist” Trivett, kiedy Janusz „Snax” Pogorzelski samotnie szarżował na czterech reprezentantów Natus Vincere. Polski zawodnik z dziecinną łatwością zlikwidował przeciwników, a następnie rozbroił tykającą bombę. Jego koledzy złapali się za głowy, a w hali wybuchła euforia. Pierwsza mapa zakończyła się wynikiem 16:3 na korzyść Virtus.pro.

byali vs fnatic – ESL ESEA Dubai Invitational 2015

Wprawdzie Virtusi nie zdołali zatrzymać fnatic podczas turnieju w Kolonii, ale nie składali broni i szykowali się na kolejny pojedynek. Konkurencyjne zespoły stanęły naprzeciwko siebie w półfinale imprezy w Dubaju. Pierwsza mapa padła łupem Szwedów. Polacy nie tracili hartu ducha. Na dwóch kolejnych arenach nie dali żadnych szans faworyzowanym przeciwnikom. Ogromną zasługę miał w tym Paweł „byali” Bieliński, który w wielkim stylu powstrzymał atak na bombsite A na Cache’u.

TaZ vs SK Gaming – ESL One Cologne 2016

Niektórzy gracze dokonują niemożliwego na przydzielonych im miejscówkach. Ich pseudonimy często służyły do określania poszczególnych pozycji. W efekcie mamy Delpana na Mirage’u, NBK na Cache’u, a także TaZa na Cobblestonie. Polski zawodnik opanował do perfekcji krycie okna przy zeskoku. Wielokrotnie zatrzymywał tam rozpędzonych rywali. Jedna z takich sytuacji miała miejsce podczas półfinału ESL One Cologne 2016. Brazylijczycy niepodzielnie rządzili ówczesną sceną CS:GO. Choć wygrali cały mecz, na jednej mapie musieli uznać wyższość polskiej drużyny.

Zobacz komentarze