Microsoft nie żałuje zamknięcia Mixera

Mixer
Mixer Foto: Mixer

Cztery lata - tylko tyle, a może aż tyle, istniała platforma streamingowa od Microsoftu. Miliony wydane na transfery gamingowych influencerów nie wystarczyły.

Mixer miał być odpowiedzią Microsoftu na YouTube Gaming i Twitch od Amazona. Platforma weszła na scenę z przytupem, płacąc grube miliony największym osobistościom. Do grona streamerów na portalu dołączyli Tyler "Ninja" Blevins i Michael "Shroud" Grzesiek. Wieceprezes Microsoftu nie żałauje decyzji o zamknięciu projektu.

- Nie żałuję - powiedział Phil Spencer. - To oczywiście rozczarowujące, gdy próbujesz coś stworzyć na taką skalę, ale nie osiągasz tego celu. Podejmujesz decyzje na podstawie najlepszych możliwych informacji jakie posiadasz, dokładasz wszelkich starań.

Pomimo zakontraktowania największych streamerów, platforma nie osiągnęła takiej popularności jak się wszyscy spodziewali. Prawie każdy duży twórca, który przeniósł się na Mixera, stracił część swoich widzów, a to właśnie oglądalność w tej branży jest kluczowa.

Trzeba przypomnieć, że Mixer to nie tylko "zwyczajne" streamy. Początkowo służył on do testowania funkcji streamingu gier. Oprócz tego Microsoft próbował udostępnić opcję przekazywania sterowania widzom. W tym celu powstała między innymi gra Halls of Horror, utworzona przez Draw Distance, spółkę zależną polskiego Bloober Team, która została wydana tylko na Mixerze.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze