Jak Władimir Putin wspiera esport? Cel - Rosja ma być najlepsza

Władimir Putin Foto: Materiały prasowe

Esport to branża stale się rozwijająca. Z roku na rok jej wartość wzrasta. Dostrzegają to także persony, które do tej pory ze sportami elektronicznymi nie były związane. To między innymi celebryci, sportowcy, a także politycy. Niekiedy pokładają oni tak duże nadzieje w tej branży, że inwestują w nią wielkie pieniądze. Tym tropem poszedł na przykład prezydent Rosji — Władimir Putin.

Esport sportem w Rosji

Wartą podkreślenia ciekawostką na samym początku jest to, że esport w Rosji został uznany za dyscyplinę sportową już w 2001 roku. Decyzja ta jednak wywołała wiele kontrowersji i spotkała się z niemałą krytyką, co poskutkowało tym, że ówczesna władza wycofała się z niej, a sam esport nie widniał już jako sport ani na stronie ministerstwa, ani nigdzie indziej.

Przełomowy rok?

Rok 2020 dla esportu w Rosji może być to jednak rok przełomowy. Pandemia wirusa COVID-19 pokazuje, jak mocno może oddziaływać na sport, rozgrywki klubowe i inne ligi. W przypadku esportu wirus aż tak mocno nie stanowi problemu. Oczywiście, turnieje offline nie są rozgrywane, więc emocje są mniejsze, ale nie ulega wątpliwości fakt, że same zmagania online mogą mieć miejsce. Wszystkie te zależności i aspekty dostrzegł także Władimir Putin, albo któryś z jego współpracowników. Fakty są jednak takie, że postanowiono zainwestować w esport.

Sprzęt dla szkół

W pierwszej kolejności należy uspokoić: rząd rosyjski nie zakłada dużej organizacji i nie ściąga do niej topowych zawodników w żadnej grze (przynajmniej na razie!). Inwestycja ma dotyczyć podstaw rozwoju, czyli właściwie najmłodszych. Do szkół ma trafić lepszy sprzęt, mają zostać zorganizowana różnorakie zajęcia wspomagające przyszłych wybitnych graczy. Wszystko to ma być zorganizowane w odpowiedni sposób, aby także dla rodziców gry komputerowe przestały być największym złem. Główny cel: Rosjanie mają stać się najlepsi. Taka inwestycja ma też pewne podłoże polityczne, ma przyciągnąć młody elektorat do obecnej władzy.

Jakie będą skutki tych inwestycji? Nie przekonamy się prędzej niż za kilka-kilkanaście lat.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze