Granantanna zawieszona. Znamy przyczynę problemów! "Pracujemy blisko z naszą centralą"

CS GO Foto: AFP / Esportmania.pl

Turniej Ministerstwa Cyfryzacji oraz ESL przyciągnął wielką rzeszę młodych fanów esportu. Niestety nie obyło się bez problemów - głównie za sprawą turnieju Counter Strike'a.

Turniej CS:GO odbył się w niedzielę, a udział w nim wzięło 512 drużyn, które jako pierwsze potwierdziły swój udział (check-in). Jak się okazało, chętnych było o wiele więcej, więc zagrali tylko ci, którzy popisali się największym refleksem. Pozostali dostaną szansę w kolejnej turze. Jednak okazało się, że problemy techniczne uniemożliwiły sprawną grę, a opóźnienie pokrzyżowało plany organizatorom.

W poniedziałek, 30 marca, w trakcie turnieju 1 na 1, ESL miał spory problem z API od Valve, które nadaje kody turniejowe. To powodowało, że jeśli ktoś zapisał się do turnieju i potwierdził swoją obecność, to system ESL nie był w stanie mu nadać serwera do gry. Dlatego zawodnicy długo oczekiwali na nadanie serwera i z tego wynikały opóźnienia, które zadecydowały o przełożeniu rozgrywek. 7 dni później problem był już inny.

- W niedzielę mieliśmy globalną awarię serwera SQL, który sprawił, że nasze serwery i nasza strona WWW po prostu nie wyrabiały. Po usunięciu awarii i wyczyszczeniu bazy turniej ruszył, ale udało się go rozegrać tylko do RO128. [...] Z tym problemem zmagaliśmy się na całym świecie - mieliśmy turnieje w Ameryce Południowej i na innych platformach. Po prostu natężenie na naszym serwisie turniejowym było bardzo duże. Pracujemy blisko z naszą centralą, żeby ten problem rozwiązać. Mamy kilka pomysłów jak to zrobić i wszystkie je analizujemy - tłumaczy Adrian Kostrzębski z ESL Polska.

Grarantanna Cup cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Rozgrywki w pozostałych grach odbywały się bez żadnych problemów. Pecha mieli gracze, którzy postanowili wziąć udział w rywalizacji CS:GO. Duże zainteresowanie spowodowało, że niepowodzenie organizatorów było licznie komentowane na grupach na Facebooku. "W pierwszym turnieju 1vs1 czekałem od 15-22 na przeciwnika. O godzinie 17 dostałem powiadomienie, że kłopoty z serwerami są rozwiązane, natomiast admini esl chyba pomylili daty prima arpilis", to tylko jeden z licznych negatywnych komentarzy pod adresem ESL.

Z informacji przekazanych przez organizatorów wynika również, że administratorzy spotkali się z wielkim hejtem, który dalece przekraczał znaną nam definicję krytyki. Nie brakowało również wielu wulgarnych słów, które nie nadają się do cytowania w jakichkolwiek mediach. A to wszystko zostało napisane przez niepełnoletnich uczestników Grarantanna Cup.

- Martwi kultura osobista zawodników. Jednak brak zrozumienia problemów technicznych nie zwalnia ludzi od tego, żeby nie wyzywać, nie grozić naszym adminom, bo to urąga wszelkim standardom i jest po prostu przykre - mówi Kostrzębski.

Dzisiaj ESL poinformował o zawieszeniu rozgrywek na dwa dni. - W związku z wieloma problemami technicznymi, które występowały w ostatnich dniach w trakcie meczów w CS:GO zawieszamy rozgrywki w tej grze na najbliższe dwa dni. W tym czasie wypracujemy nową strukturę sezonu tak, aby każdy zapisany gracz miał szansę na komfortową rywalizację. Przepraszamy za wszystkie niedogodności, jakie Was spotkały, dokładamy wszelkich starań, żeby takie sytuacje już nie miały miejsca. W najbliższych dniach udostępnimy nowy harmonogram turniejów, dziękujemy za cierpliwość i powodzenia! - możemy przeczytać w komunikacie na Twitterze.

Warto podkreślić, że w promowanie turnieju oprócz Ministerstwa Cyfryzacji zaangażował się także Prezydent Andrzej Duda, który pierwsze wideo na swoim koncie na TikToku poświęcił właśnie Grarantannie. Nie jest to jednak jedyna esportowa inicjatywa z udziałem Prezydenta, która nie do końca idzie po myśli organizatorów. Rok temu Pałac Prezydencki poinformował także o utworzeniu Narodowej Drużyny Esportu. Ta jednak nie jest zbyt prężnie promowana i można odnieść wrażenie, że nie wykorzystuje się jej potencjału jak należy.

Zobacz komentarze