Dr Disrespect nadal nie zna powodu bana. "To był totalny szok"

Dr Disrespect Foto: Twitch

Była gwiazda Twitcha, w wywiadzie dla The Washington Post odniosła się do kary na znanej platformie. Streamer nadal nie zna powodów zawieszenia.

- To był totalny szok. Wyobraź sobie, że przychodzisz do pracy, a drzwi są zamknięte, nie możesz wejść do środka. Zastanawiasz się co się dzieje i słyszysz, że zostałeś zwolniony, ale nie powiedziano ci dlaczego. Po prostu nie otrzymałeś odpowiedzi.

Streamer zorientował się, że coś jest nie tak, gdy oglądał transmisję znajomego na Twitchu. Na jego koncie przestały mu działać funkcje, które zwykle są dostępne dla twórców. Dr Disrespect wysłał wiadomość do Twitcha, a firma poinformowała go o banicji, lecz nie podała powodu.

- Miałem do czynienia z dużym stresem i niepokojem. To jest źródło utrzymania całej naszej rodziny. Bardzo ciężko pracowaliśmy, aby dojść do tego punktu. Powiedzmy, że czułem wszystkie emocje, które można było poczuć.

Dr Disrespect kilka miesięcy temu podpisał lukratywny, dwuletni kontrakt z Twitchem, który nagle został zerwany bez podania przyczyny. Streamer już wcześniej był kilka razy karany na platformie. Raz między innymi za filmowanie w publicznej toalecie w trakcie E3. Potem sam zrobił sobie przerwę, po tym jak wyznał, że zdradzał swoją żonę.

Nie wiadomo czym teraz konkretnie zajmie się Dr Disrespect, jednak zdradził w wywiadzie, że "układa niezły mały plan gry". No cóż, czekamy z niecierpliwością. Na pewno nie będzie to nowa platforma streamingowa, którą rzekomo miał zakładać m.in. z Ninją. Streamer Fortnite'a po zamknięciu Mixera postanowił przenieść się na YouTube'a, ucinając tym samym tego typu spekulacje.

Zobacz komentarze