Uzależnienie od gier trafia na listę chorób Światowej Organizacji Zdrowia!

Czasami nie jesteś w stanie oderwać się od komputera? Ostatni raport Światowej Organizacji Zdrowia informuje, że może to świadczyć o nałogu. WHO na dodatek wpisało uzależnienie od gier na listę chorób tuż obok hazardu. Skąd taka decyzja?

Instytucja działająca w ramach ONZ wprowadziła w ostatnich dniach poprawki do Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Po raz pierwszy pojawił się w niej zapis odnośnie zaburzenia związanego z grami. W dokumencie opisano je niemalże słowo w słowo tak, jak hazard. Co prawda klasyfikację sporządzono już rok temu, ale dopiero na 72. Światowym Zgromadzeniu Zdrowia dopięto ją na ostatni guzik. Nowy sposób postrzegania wirtualnej rywalizacji ma wejść w życie styczniu 2022 roku.

Minecraft Foto: Kevin Jarrett / Flickr

Wspomniana kategoryzacja jest systemem, który porządkuje choroby i zaburzenia w celu pomocy w klinicznym leczeniu pacjentów, a także do przeprowadzania badań epidemiologicznych czy zarządzania opieką zdrowotną. W środku znajduje się rozdział dotyczący "zaburzeń psychicznych, osobowościowych i neurorozwojowych". Do tej kategorii trafiło właśnie uzależnienie od gier.

Jak jednak opisuje je Światowa Organizacja Zdrowia? W oświadczeniu WHO czytamy, że jest to "wzorzec zachowania względem gier, charakteryzujący się ograniczoną kontrolą danej osoby nad graniem, stawiający je wyżej niż pozostałe aktywności do takiego stopnia, że ma ono pierwszeństwo przed innymi zainteresowaniami i codziennymi sprawami". Osoba taka dalej powiela schemat i spędza coraz więcej czasu przed komputerem, nie zważając na negatywne konsekwencje takiego zachowania.

Aby uznać osobę za uzależnioną, powyższe zachowanie musi przyczyniać się do problemów funkcjonowania w obszarze osobistym, rodzinnym, społecznym, edukacyjnym, zawodowym lub innym istotnym dla człowieka. Dokument mówi również o czasie, po którym możemy mówić o zaburzeniu. Według WHO jest to 12 miesięcy.

Światowa Organizacja Zdrowia odpowiada również, dlaczego uznała to zjawisko za uzależnienie. Decyzja wynika z oceny dostępnych badań, jakiej dokonali specjaliści z różnych dziedzin i regionów geograficznych, którzy byli zaangażowani w tworzenie Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób.

Gaming

Jednocześnie instytucja ma rozwijać programy pomocy osobom chorym na całym świecie, m.in. za sprawą "zwiększenia czujności lekarzy wobec ryzyka rozwoju zaburzenia i, stosownie do potrzeby, zapobiegania oraz leczenia przypadłości". WHO zachęca osoby spędzające wiele godzin na wirtualnej rozrywce do kontrolowania swojego czasu. Szczególnie w przypadku, gdy przesiadywanie przed komputerem wpływa na nasze codzienne obowiązki czy sprawia, że gorzej funkcjonujemy w społeczeństwie.

Warto zaznaczyć, że nie wszyscy specjaliści podzielają zdanie Światowej Organizacji Zdrowia. W rozmowie z Polygon część z nich uznała wpisanie grania na listę chorób za wyraz pośpiechu, a niektórzy mówili o "śmieciowej diagnozie". Ich zdaniem eksperci z Azji, m.in. Chin i Korei Południowej, wywierali polityczną presję na WHO w celu wprowadzenia dokumentu w życie. Instytucja zaprzeczyła tym oskarżeniom.

Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych nie jest prawem, ale stanowi drogowskaz dla wielu lekarzy czy polityków. Zdarza się, że takie decyzje wpływają później na rodziców, którzy czasem doszukują się u swoich dzieci uzależnień, w tym przypadku od gier.

Zobacz komentarze

#lepsiwgrze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej