Studenci dostają od uczelni pieniądze za rywalizację w grach komputerowych. Skąd taki pomysł? [MAGAZYN ESPORTMANII]

Studenci na całym świecie, również w Polsce, otrzymują od uczelni stypendia w zamian za rywalizację w grach komputerowych czy konsolowych. Ten trend rozwija się w astronomicznym tempie, przez co coraz więcej szkół średnich i uczelni wyższych decyduje się na stworzenie specjalnych drużyn graczy, które rywalizują w ligach akademickich. Stypendia opiewające na tysiące dolarów to standard. O co właściwie w tym chodzi i czy studenci porzucają naukę na rzecz gier?

Warto zaznaczyć, że uczelnie zupełnie poważnie traktują esport. W końcu aktualnie w tej branży znajduje się blisko miliarda dolarów, a kwota ta ma wzrosnąć o połowę do 2021 roku. Podobnie z liczbą fanów - wirtualną rywalizację śledzi obecnie 380 milionów osób na całym świecie. Nic więc dziwnego, że uniwersytety w Stanach Zjednoczonych decydują się na inwestycje w młode talenty. W samej Ameryce esport regularnie ogląda tyle samo osób co NBA, a mistrzostwa świata w League of Legends zgromadziły w 2018 roku większą widownię niż Super Bowl i finały akademickiej ligi koszykówki NCAA łącznie.

Tradycja rywalizacji w grach sięga w Stanach Zjednoczonych aż do lat 70. Wtedy to na Uniwersytecie Stanforda studenci rywalizowali w Spacewar o... roczną prenumeratę czasopisma Rolling Stones. Wydarzenie to było swego rodzaju eksperymentem, który wyznaczył kierunek dla przyszłych pokoleń. Kilkadziesiąt lat później, w 2009 roku, utworzono Uniwersytecką Starligę. Był to jeden z pierwszych akademickich projektów esportowych na szeroką skalę,. W ramach ligi 25 uczelni zmierzyło się w grze Starcraft.

Space Invaders Foto: tumblr

Przełom w rozgrywkach studentów nastąpił cztery lata później, kiedy to studio Blizzard Entertainment rozpoczęło współpracę z Tespą, oficjalną ligą akademicką w Stanach Zjednoczonych. Głównie skupia się ona na takich tytułach jak Heathstone, Overwatch i Starcraft II. Od 2013 roku projekt ten znacznie się powiększył, a liga obecnie obejmuje około 850 uczelni i zrzesza prawie 20 tysięcy graczy. Jeszcze trzy lata temu liczba ta była dwukrotnie mniejsza. Warto zaznaczyć, że studenci należący do Tespy dotychczas zarobili w turniejach łącznie 3 miliony dolarów.

Studenci-gracze nie siedzą bezmyślnie przed komputerem. Profesjonalnie trenują, a to wymaga poświęcenia czasu wolnego, który mógłby zostać przeznaczony na pracę bądź naukę. Z tego powodu Uniwersytet im. Roberta Morrisa w Chicago w 2014 roku wprowadził w życie pierwsze stypendium dla graczy League of Legends i tym samym zapoczątkował nową erę wsparcia dla młodych esportowców.

Wysokość stypendium zależy przede wszystkim od średniej ocen, więc nie wystarczy jedynie dobrze grać, aby dostać się do drużyny akademickiej i otrzymać pieniądze. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Uniwersyteckich Sportów Elektronicznych studenci otrzymują średnio 4800 dolarów rocznie w ramach stypendiów, a ich kwota waha się między tysiącem a 20 tysiącami dolarów. O ile w latach 2015-16 około 200 szkół wyższych przeznaczyło na ten cel 2,5 miliona dolarów, o tyle w bieżącym roku liczba ta powiększyła się sześciokrotnie. Liczby nie kłamią i idealnie pokazują, jak bardzo rozwija się esport.

Team Secret wygrywa ESL One Katowice 2019 Foto: Bart Oerbekke / ESL

Jak wygląda uzyskiwanie stypendium, czyli jednocześnie dołączenie do uniwersyteckiej drużyny? Drogi są dwie. Pierwsza wiedzie przez typowy proces rekrutacyjny, czyli odpowiedź na ogłoszenie o poszukiwaniu ochotników do akademickiego zespołu graczy. Poza ocenami pod uwagę naturalnie brana jest gra, w której specjalizuje się dany student i liczba godzin, jaką jest w stanie poświęcić tygodniowo na treningi. Potencjalny zawodnik powinien także określić, jaką rolę w zespole chce pełnić. Dodatkowym atutem wzmacniającym pozycję kandydata jest przekazanie wideo, w którym prezentuje on swoje umiejętności w danej grze.

Ścieżka numer dwa polega na zostaniu zauważonym. Na uczelniach odbywają się turnieje, w których biorą udział osoby niezrzeszone z ligą. Trenerzy drużyn akademickich obserwują te wydarzenia, wyłapują z nich młode talenty i zapraszają je na rozmowę. Osoby przechodzące typowy proces rekrutacyjny docierają tu dopiero po pomyślnym sprawdzeniu ich aplikacji.

W trakcie rozmowy poznają oni członków zespołu, a także mają okazję popisać się w danej grze. Trener zazwyczaj sprawdza też umiejętność komunikacji i współpracy, a także weryfikuje, czy gracz będzie pasował do ekipy pod względem charakteru. Jeśli przejdzie on wszystkie testy pomyślnie, ma zapewnione miejsce w drużynie i stypendium, które częściowo lub całkowicie pokrywa koszt studiów, a także często umożliwia darmowy pobyt w akademiku. Oczywiście zostaje to studentowi odebrane, gdy ten zaniedbuje naukę lub opuszcza treningi.

Jak uczelniany esport wygląda w Polsce? O stypendiach może nie jest głośno, ale fani gamingu na pewno znają T-Mobile Ligę Akademicką. W jej ramach organizowane są rozgrywki w League of Legends, Starcraft II, Overwatch czy Rainbow Six Siege. – Naszym celem jest budowanie mostów pomiędzy esportem a społecznością akademicką. Poprzez wprowadzenie rywalizacji – na poziomie esportowym – pomiędzy reprezentacjami uczelnianymi z całego kraju, chcemy pokazać, że sport elektroniczny łączy i tworzy zupełnie nowe obszary rozwoju dla studentów i promocji dla uczelni – czytamy w oświadczeniu na stronie ligi.

T-Mobile Liga Akademicka Foto: Facebook

T-Mobile Liga Akademicka skupia się także na przygotowaniu zawodników do gry w profesjonalnych organizacjach esportowych. Świetnym przykładem jest drużyna Inżynierów z Politechniki Wrocławskiej, która zdobyła uznanie na akademickiej scenie i pod nazwą Esports Academy wystąpiła w Ultralidze, polskich rozgrywkach w League of Legends. Zespół ten wziął również udział w University Esports Masters, europejskiej lidze akademickiej i zajął tam 3. miejsce. Od Polaków lepsi okazali się Turcy i Portugalczycy. Turnieje to nie wszystko. Poza nimi na uczelniach wyższych powstają specjalne kierunki związane z gamingiem, np. zarządzanie esportem na AWF w Katowicach.

Rozwój branży sportów elektronicznych sięga również szkół średnich w naszym kraju. W zeszłym roku w Polsce około 80 klas działało pod szyldem profilu esportowego. Dzięki tego typu inicjatywom młodzi ludzie zafascynowani profesjonalną rywalizacją mają szanse rozwijać swoją pasję. – Na świecie szkoły o profilu esportowym to całkiem normalna rzecz. W Polsce na takie projekty patrzy się jak na zjawisko co najmniej dziwne. Jednak to, co dla wielu osób w Polsce było tylko marzeniem, dzisiaj zaczyna nabierać realnych kształtów – skomentował odpowiedzialny za rozpoczęcie tego fenomenu Adam Bugiel, nauczyciel Zespółu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Kędzierzynie-Koźlu.

Jednak kolebką wirtualnej rywalizacji jest Korea Południowa, o której nie sposób nie wspomnieć. Już od 2014 roku tamtejsze uczelnie wyższe uznają profesjonalnie grających studentów za sportowców. Esport jest tam tak popularny, jak u nas piłka nożna. Zawodnicy, którzy grają w topowych drużynach i wygrywają największe turnieje na świecie, są tam traktowani jak celebryci z pierwszych stron gazet. W Korei Południowej normą są kafejki internetowe, w których można grać na naprawdę dobrym sprzęcie za niewielką opłatą. Kraj ten jest swego rodzaju wzorem dla innych państw chętnych rozwijać się pod kątem sportów elektronicznych. Jest to też najprawdopodobniej najlepsze miejsce dla studentów, którzy chcieliby związać swoją przyszłość z profesjonalnym graniem.

Bardzo cieszy mnie widok otwierania się szkół średnich i uczelni wyższych na esport. Pokazuje to, że oświata chce dostosowywać się do zmieniających się realiów, a te, jak widać, zmierzają ku rozwojowi wirtualnego świata. Niedawno Prezydent Andrzej Duda powołał Narodową Drużynę Esportu, a także publicznie przyznał, że esport jest sportem. W związku z tym myślę, że możemy spodziewać się otwarcia poszczególnych instytucji państwowych na ambitnych, zafascynowanych elektroniczną rywalizacją studentów, którzy chcą się w niej doskonalić. Stypendia dla graczy i więcej esportowych kierunków studiów w Polsce? Czemu nie!

Tematy

league of legends

overwatch

starcraft

starcraft 2

nba

AWF Katowice

T-mobile Liga Akademicka

Esportowa Drużyna Narodowa

Blizzard

hearthstone

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej