Rodzicu, twoje dziecko kocha Fortnite’a? Zobacz, czym się zajmuje i jaką może mieć przyszłość [MAGAZYN ESPORTMANII]

Mateusz "snoozlooz" Kiezik ma zaledwie 14 lat, a jego kolega Maciej "teeq" Radzio jest tylko dwa lata starszy. Pomimo młodego wieku należą do grona najlepszych profesjonalnych graczy Fortnite w Europie. Tytuł ten cieszy się uznaniem ludzi na całym świecie. Już blisko 250 milionów osób bawi się w produkcji studia Epic Games. Porozmawialiśmy z młodymi talentami reprezentującymi organizację Dynamind i ich trenerem Rafałem "BaBeliUtem" Zajączkowskim. Skupiliśmy się na tym, jak nastolatkowie łączą edukację z profesjonalną grą. Zawodnicy podzielili się z nami tym, jak rodzice czy znajomi reagują na wieść o tym, że spędzają mnóstwo czasu przy komputerze i zarabiają na tym niezłe pieniądze. Chłopcy aktualnie biorą udział w kwalifikacjach do mistrzostw świata w Fortnite. W puli nagród całego wydarzenia znajduje się aż 40 milionów dolarów. Porozmawialiśmy także o radzeniu sobie ze stresem i tym, jak Dynamind wspiera Mateusza i Macieja.

Gdybyście mieli wytłumaczyć rodzicom lub osobom nieznającym środowiska gier, czym jest Fortnite, jak byście to zrobili?

snoozlooz: Na pewno zaznaczyłbym, że jest to strzelanka z gatunku Battle Royale, który z kolei cechuje się tym, że w grze walczy ze sobą jednocześnie aż 100 osób. Można działać samemu, współpracować z partnerem lub rywalizować w czteroosobowym zespole. Gracze zaczynają mecz, wyskakując z latającego autobusu na parasolkach i mogą wylądować w dowolnym miejscu na mapie. Tam muszą znaleźć broń i walczyć do końca, a ten zbliża się szybko. Mapa stopniowo zmniejsza się, ponieważ gracze są zmuszani do kierowania się w jej określoną część przez strefę, która zadaje obrażenia. Jeśli zawodnicy pozostaną poza strefą, otrzymają obrażenia i przegrają. Wygrywa ten gracz lub drużyna, która najdłużej utrzyma się przy życiu.

teeq: Podszedłbym do tego w podobny sposób.

Kiedy zaczęliście interesować się Fortnitem?

teeq: Na początku zauważyłem, że gracze prowadzą w internecie mnóstwo transmisji z tej produkcji. Pobrałem grę, ale na początku mi się nie podobała. Kilka miesięcy po tym kolega zachęcił mnie, żebym dał jej jeszcze jedną szansę. Wtedy już mnie chwyciła.

snoozlooz: W moim przypadku było tak, że koledzy zaczęli grać w Fortnite'a. Powiedzieli, że jest to fajna gra i też spróbowałem w niej swoich sił. Bardzo mi się spodobała i bawię się w niej cały czas.

Dynamind Foto: Materiały prasowe

Należycie do najlepszych graczy w Polsce, a jednocześnie jesteście młodzi i chodzicie nadal do szkoły. Jak reagują na to wasi koledzy, wiedzą, że gracie? Wspierają was czy może zazdroszczą sukcesów?

snoozlooz: Moi koledzy wiedzą o tym i zawsze mi kibicują. Są czasami nawet bardziej podekscytowani niż ja sam. Czasem nawet żartują, żebym podzielił się z nimi nagrodami z turniejów.

teeq: Kiedy wygrywam, często widzę uśmiech na twarzy moich znajomych. Również wspierają mnie podczas gry.

Jak reagujecie na to, że w Fortnite World Cup, czyli mistrzostwach świata w Fortnite, jest tak ogromna pula nagród? Na pojedyncze weekendowe kwalifikacje twórcy gry przeznaczają milion dolarów, z kolei na wielki finał aż trzydzieści milionów. Taka kwota bardziej was motywuje czy stresuje?

teeq: Zdecydowanie motywuje mnie do dalszej rywalizacji w turniejach.

snoozlooz: U mnie tak samo. Dzięki możliwościom zarabiania na grze bardziej chce mi się trenować i grać.

Jak łączycie profesjonalną grę z edukacją? Starcza wam na to czasu? Aktualnie trwają w szkołach strajki, więc macie zapewne więcej czasu na Fortnite'ta.

teeq: Wracam ze szkoły i odrabiam pracę domową, a potem odpalam komputer i gram. Ze znajomymi spotykam się przeważnie w weekendy. W tygodniu nie mam na to czasu, skupiam się głównie na grze i nauce.

Dynamind Foto: Materiały prasowe

snoozlooz: Ja też po powrocie do domu odrabiam lekcję, a potem gram. Koło godziny 20 zabieram się za naukę na następny dzień. W moim przypadku podobnie jak u Teeqa - sobota jest dniem, który spędzam ze znajomymi.

Co wasi rodzice myślą o tym, że profesjonalnie gracie? Wspierają was?

snoozlooz: Moi rodzice bardzo się z tego cieszą. Rozumieją, że nie marnuję czasu, który spędzam przed komputerem.

teeq: Mnie również wspierają rodzice i rozumieją, że profesjonalna gra to coś na serio. Poza tym oglądają moje mecze i śledzą mnie w mediach społecznościowych.

Wśród graczy komputerowych głośne jest stwierdzenie, że Fortnite jest grą dla dzieci i nie wymaga ogromnych umiejętności. Co o tym myślicie?

teeq: Moim zdaniem Fortnite jest wymagającą grą. Trzeba jednocześnie strzelać i budować ściany, aby schronić się przed pociskami przeciwników.

snoozlooz: Ostatnio oglądałem mężczyznę w podeszłym wieku, który gra w Fortnite'ta, więc to chyba pokazuje, że jest on dla każdego.

BaBeliUt: Jeśli ktoś śledzi produkcję studia Epic Games od pierwszego sezonu, to obserwuje, jak zmienia się styl gry. Kiedyś nikt nie potrafił się budować i najważniejsze było strzelanie. Fortnite skupiał się na celności, a potem zaczął się rozwijać. Powstał tryb kreatywny, gdzie gracze mogą trenować swoje umiejętności manualne. Aktualnie, aby być na najwyższym poziomie, trzeba mieć odpowiednią taktykę, którą ćwiczy się przed długi czas. Kiedy gra zmierza do ostatniej strefy, każdy gracz zaczyna się zabudowywać. Trzeba jednocześnie stawiać ściany, obracać się i strzelać. To wymaga ogromnych umiejętności i refleksu. Fortnite różni się od gier typu Counter-Strike: Global Offensive, ale wcale nich jest od niego łatwiejszy. CS:GO jest bardziej taktyczny i zawsze współpracuje się w nim z drużyną. Fortnite opiera się przede wszystkim na reakcji ręka-oko i często jesteśmy zmuszani do samotnej walki, nawet w parach, gdy partner zostanie wyeliminowany. Każdy, kto uważa, że Fortnite nie wymaga umiejętności, nie miał do czynienia z profesjonalną grą w ten tytuł. Często słychać też głos, iż sam gatunek Battle Royale a esport to coś zupełnie innego. Spójrzmy na fakty. Epic Games jest ogromną firmą, która w tym roku przeznacza 100 milionów dolarów na pulę nagród turniejów. Myślę, że Fortnite będzie tylko rosnąć. Warto wspomnieć, że to pierwsza gra, która pozwala tak młodym zawodnikom, to jest od trzynastu lat, zarabiać fajne pieniądze. Ja w tym wieku byłbym w szoku, gdybym usłyszał, że na grach można zarobić tak wiele. Moi rodzice również. Wydaje mi się, że ludzie nie chcą przekonać się do tego, że Fortnite to nie tylko bajkowa grafika. Prawdą jest, że znajduje się tu wielu młodych graczy, ale na profesjonalnym poziomie większość zawodników ma więcej niż szesnaście lat. Ci młodsi z kolei są bardzo dojrzali jak na swój wiek.

Dynamind Foto: Materiały prasowe

Zarzutem przeciwko Fortnite'towi jest również to, że ciężko ogląda się go na turniejach. Kamera często pokazuje kilkudziesięciu graczy jednocześnie i niełatwo jest połapać się, gdzie jest zawodnik, któremu kibicujemy. Jesteście podobnego zdania?Macie jakieś esportowe wzory?

teeq: Osobiście lubię oglądać graczy, którzy prowadzą transmisję ze swojej perspektywy. Wtedy widzę to jakby ich wzrokiem.

snoozlooz: Niedawno oglądałem właśnie teeqa podczas udziału w turnieju w Fortnite. Patrzyłem, jak sobie radzi.

Czyli w takim razie kibicujecie sobie nawzajem?

teeq: Odpowiadając na pytanie o idoli, mogę powiedzieć, że moim ulubionym graczem jest snoozlooz.

snoozlooz: Z kolei moim wzorem jest teeq.

W jaki sposób organizacja Dynamind angażuje się w rozwój graczy?Jaka jest rola trenera?

BaBeliUt: Dynamind przede wszystkim skupia się na promocji zawodników w mediach społecznościowych. Chcemy zaprezentować ich sukcesy szerszemu gronu i pokazać drzemiący w nich potencjał. Mamy świetnych zawodników i informujemy o tym świat. Nie przeprowadzamy typowych treningów. Ja sam jestem bardziej analitykiem niż trenerem. Skupiam się na dostrzeganiu błędów i tłumaczę chłopakom, jak mogą nad nimi pracować. Poza tym pomagam im w radzeniu sobie ze stresem. Jeśli odbywają się większe turnieje, to przeprowadzamy bootcampy, czyli zbieramy zawodników w jednym miejscu i wspólnie trenujemy. Zawsze spełniamy potrzeby graczy z naszej organizacji, o ile jesteśmy w stanie. Ostatnio Mateusz przyjechał z Niemiec, bo tam aktualnie mieszka, do Polski na święta. Załatwiliśmy mu komputer zastępczy, aby mógł rywalizować w kwalifikacjach do Fortnite World Cup.

teeq: Tak jak powiedział nasz trener, organizacja przede wszystkim bardzo pomaga nam w zaprezentowaniu się przed światem i jesteśmy jej za to wdzięczni.

Dynamind Foto: Materiały prasowe

Mateusz, w niedzielę prowadziłeś transmisję z kwalifikacji do Fortnite World Cup. Wystartowałeś nie najlepiej i zauważyłem, że podchodzisz do gry bardzo emocjonalnie. Jak radzisz sobie z porażką?

snoozlooz: Zdarza mi się denerwować, kiedy przegrywam. Staram się tego nie robić, ale jeśli już to się przydarzy, to próbuję się jak najszybciej uspokoić. Nerwy i gniew nie pomagają. Wyłączyłem transmisję, dzięki czemu skupiłem się i mogłem w pełni wrócić do gry.

Jaka jest najważniejsza rada, którą otrzymaliście od trenera?

snoozlooz: Rafał przede wszystkim pomógł mi i mojemu partnerowi, czyli Crustiemu, którego dzisiaj z nami nie ma, we współpracy. Dzięki jego wsparciu wiedzieliśmy, w którym momencie mamy kierować się do strefy.

teeq: Rafał wspiera mnie głównie w tym, abym się nie denerwował. Dzięki rozmowie z nim jestem w stanie szybko wrócić do spokojnej gry.

Wspomniałeś o swoim partnerze. Łatwiej wam grać samemu czy w dwójkę?

snoozlooz: Współpraca jest fajna. Nawet jeśli partner zostanie pokonany w grze w parach, to jest szansa na to, aby go podnieść.

teeq: Lepiej gra mi się samemu, ale lubię również współpracować. Gdy gram solo, mogę podejmować wszystkie decyzje bez konsultacji z partnerem. Do obydwu trybów trzeba mieć inne podejście.

Dynamind Foto: Materiały prasowe

Jak trenujecie ze swoimi partnerami? Skupiacie się na rozwoju komunikacji czy refleksu?

teeq: Ze swoim partnerem gramy codziennie. Walczymy w trybie jeden na jednego, dzięki czemu poprawiamy swoją mechanikę i refleks.

snoozlooz: My z Crustim gramy przede wszystkim tryb areny, czyli gry rankingowe w Fortnite.

Gracie w coś poza Fortnitem?

snoozlooz: Ostatnio dla relaksu gram w Minecraft. Przeważnie tylko Fortnite.

teeq: Przed Fortnitem grałem w CS:GO, a także League of Legends. W Counter-Strike'u miałem najwyższą rangę. Grałem w polskiej lidze na platformie FACEIT, ale zrezygnowałem z tego.

Co myślicie o ostatnich aktualizacjach w Fortnite? Wielu profesjonalnych graczów krytykuje studio Epic Games za zmiany. Gra wymusza teraz rywalizację w wyłącznie w rozdzielczości 16:9, nie można już ustawić 4:3. Poza tym pojawił się m.in. Kulojazd, czyli pojazd, w którym gracz nie otrzymuje obrażeń, dopóki nie zostanie zniszczona jego szklana powłoka.

snoozlooz: Zdążyłem już przyzwyczaić się do 16:9. Z kolei Kulojazd jakoś specjalnie mi nie przeszkadza. Sam raczej z niego nie korzystam.

teeq: Nie komentowałem ostatnich zmian, szczególnie tych dotyczących rozdzielczości. Nie ruszyło mnie to zbytnio. Moim zdaniem nie powinno być Kulojazdu w grze. Osoba, która wejdzie do tego pojazdu, może w nim przebywać do końca meczu i nie musi walczyć z innymi zawodnikami. W końcowej strefie gracze przeważnie tworzą budowle, a osoba w Kulojeździe może po prostu kręcić się wokół nich jak gdyby nigdy nic.

Wróćmy zatem do Rafała, waszego trenera. W grudniu ubiegłego roku zdecydowaliście się na poważne zmiany w Dynamind. Z organizacją pożegnała się czwórka graczy. Skąd ta decyzja?

BaBeliUt: Jedna dwójka nie dogadywała się. Jak to pokazuje czas, charaktery nie zawsze się zgrywają. Nie mogę podzielić się powodem stojącym za pożegnaniem się drugą parą.

Jak wasze odczucia po ESL Katowice Royale, czyli tegorocznym turnieju Fortnite w Spodku? Gdyby ktoś powiedział rok temu, że obok CS:GO pojawi się tam właśnie Fortnite, zostałby wyśmiany. Wielu ludzi nadal jest w szoku z tego powodu.

teeq: Bardzo podobał mi się wystrój turnieju. Scena była fantastyczna. W trakcie rywalizacji było kilka problemów z płynnością gry i stabilnością serwerów. Po czterech grach wszystko zostało naprawione i mogliśmy cieszyć się grą.

Jakie macie plany na przyszłość?

snoozlooz: Przede wszystkim Fortnite World Cup. Staramy się zakwalifikować właśnie na mistrzostwa świata, a także inne turnieje.

BaBeliUt: Chcemy być najlepszą organizacją Fortnite w Polsce. Pragniemy pokazać, że nasze wyniki nie są tylko chwilowym sukcesem. Poza tym pracujemy nad naszą rozpoznawalnością w Europie, bardzo nam na tym zależy. Chcemy też nadal pozyskiwać młode talenty i w nie inwestować. To, że mamy dziewięciu świetnych zawodników, nie znaczy, że nie możemy mieć ich więcej. Zależy nam też na budowie marki. Jeśli ktoś usłyszy w przyszłości Dynamind, to chcemy, aby wiedział, że jesteśmy jedną z najlepszych organizacji esportowych w Europie.

Dobrze, że o tym mówisz. Prowadziliście dotychczas akademię obok głównej drużyny. Jej członkowie niedawno dołączyli do domyślnego składu. Projekt akademii nadal jest rozwijany?

BaBeliUt: W tym momencie nie prowadzimy akademii. Mam pod opieką dziewięciu zawodników i nie jest łatwo współpracować z tak dużą liczbą graczy. W przyszłości nie wykluczamy tego, że będziemy chcieć jeszcze bardziej rozwinąć drużynę.

Ostatnie pytanie. W sklepach pojawia się mnóstwo gadżetów z Fortnite. NERF wypuścił serię karabinów inspirowanych grą, a w Biedronce mają pojawić się figurki z postaciami z tej produkcji. Kupujecie tego typu rzeczy?

BaBeliUt: Powiem tak, mam nadzieję, że za kilka lat będę mógł kupić w Biedronce figurkę teeqa i snoozlooza. Będę mógł opowiadać znajomym, że byli to moi podopieczni. I tego nam żartobliwie życzę.

Tematy

Big Stories

fortnite

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej