Przez gry do końca życia będziesz narzekać na ból pleców i nadgarstków. Czyżby? [MAGAZYN ESPORTMANII]

Gry uzależniają, a od siedzenia przed komputerem krzywią się plecy i wysiadają oczy – z takimi stwierdzeniami gracze spotkali się w życiu nie raz. Co jednak na temat kontuzji związanych z esportem sądzą specjaliści?

Portal Parentology przepytał kilku lekarzy i opublikował ciekawy artykuł dotyczący zdania ekspertów w kwestii urazów graczy. Wspomniany serwis zajmuje się tematyką rodzicielstwa i pokazuje, jak wygląda ono w erze cyfrowej. Taka mieszanka często sprowadza się do krytyki rywalizacji w grach. Najczęściej mówi się o potencjalnym wzroście agresji bądź ryzyku wystąpienia problemów zdrowotnych wśród młodych osób. Uniwersytet Oksfordzki przeprowadził badanie na temat napadów złości i stwierdził, że korelacja między graniem a gniewem nie występuje w takim stopniu, w jakim przedstawiali go dotychczas naukowcy. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj.

Jeśli natomiast zwrócimy uwagę na kwestie typowo zdrowotne, to sytuacja kształtuje się już nieco inaczej. Długotrwałe przesiadywanie przed komputerem bez przerw może spowodować podrażnienie oczu. Te wysuszają się na skutek wielogodzinnego patrzenia się na monitor. Nie można także zlekceważyć bólu pleców, nadgarstków, szyi czy rąk. Nieprawidłowe ułożenie dłoni może doprowadzić do zespołu cieśni nadgarstka. Schorzenie to często kończy się operacją, dlatego warto zawczasu zadbać o odpowiednią profilaktykę. Na taką decydują się w końcu profesjonalni gracze, którzy zatrudniają sztab medyczny, do którego głównie zaliczają się fizjoterapeuci.

Unsplash Foto: Jesper Aggergaard / Unsplash

– Do planu ćwiczeniowego trzeba podchodzić kreatywnie i adaptować się na bieżąco, bo realizujemy go nawet przez trzy tygodnie. Każdego dnia w grę wchodzi rozciąganie i chłodzenie odpowiednich części ciała – powiedziała dr. Caitlin McGee, fizjoterapeutka współpracująca z esportowcami. Najczęściej ma ona do czynienia ze schorzeniami ścięgien i zapaleniami przedramienia, które, o dziwo, większość graczy błędnie interpretuje jako wspomniany zespół cieśni nadgarstka. McGee spotyka się także z wadami postawy i na własne oczy wielokrotnie widziała osoby, które przez wiele godzin przesiadywały przed komputerem w nieodpowiedniej pozycji, będącej znacznie bardziej szkodliwą niż delikatnie garbienie się. Taki sposób siedzenia przyczynia się do niepotrzebnego nacisku na nerwy czy ścięgna.

– Nigdy nie widziałam, żeby ktoś dotarł do takiego momentu, w którym nie może dalej grać. Z drugiej strony trafiali do mnie zawodnicy, którzy non stop odczuwali ból pleców. W takim przypadku musiałam iść do lodówki, wziąć kompres chłodzący i położyć go na ich plecach – podzieliła się fizjoterapeutka. Ciekawe, że esportowców można w pewnym sensie porównać do maratończyków i ultramaratończyków. Ich ciało adaptuje się do sytuacji, w której w pełni wykorzystują oni swój organizm. Biegacz jest w stanie przebiec kilkadziesiąt czy nawet blisko stu kilometrów, po czym musi regenerować się przez kilka dni. Gracze również często nadużywają swoich kończyn, ponieważ treningi nierzadko trwają 10 godzin dziennie, w przypadku ważnych turniejów nawet 14.

– W sporcie tradycyjnym kariera jest określona w czasie. Zawodnik wie, że w pewnym wieku będzie musiał zejść ze sceny, bo jego ciało nie będzie działało na takich samych obrotach jak wcześniej. Piłkarz codziennie powtarza te same ruchy. To trochę inna intensywność jak w przypadku graczy, ale dla kogoś, kto żyje z grania, częstotliwość powtarzania pewnych manewrów jest niemalże taka sama co w piłce nożnej – dodała McGee. Warto zaznaczyć, że zespoły takie jak Complexity, OG, Evil Geniuses czy CLG współpracują z fizjoterapeutami, głównie w trakcie treningów na bootcampach.

Zgodnie z zaleceniami McGee, aspirujący esportowcy powinni zwrócić uwagę na moment, w którym pojawia się ból i możliwie ustalić jego przyczynę. Zaleca także utrzymywać prawidłową postawę ciała i zdrowo się odżywiać. Przede wszystkim zaznacza, żeby nie bać się pytać fizjoterapeutów o zdanie. Choć w Stanach Zjednoczonych do osób takich jak McGee można dotrzeć bez większego problemu, o tyle w Polsce specjaliści w medycynie esportu są zarezerwowani raczej dla topowych drużyn.

Unsplash Foto: Jeffrey F Lin / Unsplash

Wróćmy jednak do portalu dla rodziców Parentology i zdania, jakie głoszą przepytani przez nich lekarze. – Negatywny wpływ patrzenia na monitor przez wiele godzin bez żadnego filtru niebieskiego światła jest czymś, o czym zaczynamy mówić – powiedziała dr Joanne DiFrancisco-Donoghue, fizjolog sportu w departamencie osteopatii Nowojorskiego Instytutu Technologii. Przeprowadziła ona ankiety wśród profesjonalnych graczy, z których wynika, że najczęściej męczą im się oczy. – Gracze zdają się nie zwracać uwagi na uszkodzenia, które powoduje niebieskie światło. Aktualnie nie znamy długoterminowych efektów kilkuletniej ekspozycji na nie – dodała. Niebieskie światło kojarzy nam się przede wszystkim ze spowalnianiem wydzielania melatoniny, czyli hormonu, który przyczynia się do zasypiania. Jak widać, wpływa ono znacząco także na graczy.

42 procent badanych skarżyło się na ból szyi i pleców, a 36 procent zwróciło uwagę na dolegliwości nadgarstków. Pozostałe 32 procent cierpi na ból dłoni. Dr Ingo Froböse i jego zespół z Niemieckiego Uniwersytetu Sportu w Kolonii ustalili, że do najczęstszych kontuzji esportowców zalicza się również łokieć tenisisty, który objawia się bólem nadgarstka i dotyka także informatyków czy nawet mechaników.

– Rywalizacja w grach komputerowych przynosi podobne korzyści co tradycyjny sport. Uczy ona współpracy, polepsza czas reakcji i rozwija koordynację ręka-oko – powiedział dr. John T. Holden, adiunkt wydziału zarządzania jednej z oklahomskich uczelni wyższych, w rozmowie z Parentology – Oczywiście poziom aktywności fizycznej w esporcie jest dużo niższy niż w większości tradycyjnych sportów, ale nie znaczy to, że wirtualna rywalizacja jest pozbawiona korzyści wynikających z socjalizacji i poczucia spełnienia celu – dodał Holden.

Jak zatem widzimy, fizjoterapia w esporcie jest równie przydatna, co w dyscyplinach sportowych. Schorzenia występują i trzeba być ich świadomym. Najlepszym rozwiązaniem dla każdego gracza jest konsultacja ze specjalistą, nawet tym związanym z pracownikami biurowymi, w celu poznania odpowiednich technik rozgrzewania m.in. nadgarstków czy uzyskania informacji odnośnie prawidłowej postawy ciała. Działajmy zgodnie z hasłem "lepiej zapobiegać niż leczyć".

Zobacz komentarze

Partnerem sekcji jest OMEN by HP

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej