Polak walczy o tytuł najlepszego esportowego fotografa roku. Jakie są jego najlepsze zdjęcia? [WYWIAD]

Porozmawialiśmy z Michałem Konkolem, jedynym Polakiem walczącym w plebiscycie Esports Awards o tytuł najlepszego esportowego fotografa roku. Znany jest m.in. ze współpracy z Riot Games. Jaki jest sekret robienia wyjątkowych zdjęć? Które ujęcie uważa za najwspanialsze w swojej karierze? Jakie wady i zalety widzi w swoim zawodzie?

Wielkie gratulacje z okazji nominacji do Esports Awards. Jak się czujesz po tak dużym wyróżnieniu?

Powiem szczerze, że to fantastyczne uczucie. Gdzieś tam zawsze człowiek miał nadzieję na tę nominację, ale po tylu latach wciąż się nie udawało, aż do teraz. Odczucia są znakomite. Zobaczymy, co będzie dalej.

Fnatic Foto: Michal Konkol / Riot Games

Jaki jest twój przepis na wyjątkowe zdjęcie?

Zawsze powtarzam, że trzeba mieć dużo szczęścia, aby być we właściwym miejscu oraz w odpowiednim momencie, ale tak naprawdę bardzo pomaga znajomość gry i zawodników. Jeśli do jakiejkolwiek drużyny przychodzi ktoś nowy, robię swój osobisty research na temat tego gracza. Sprawdzam, jak on się zachowuje, jaką ma psychikę czy jest bardzo wybuchowy na scenie. Obserwuję, czy łatwo ukazuje emocje, czy raczej jest zamknięty. Wtedy staram się nawiązać kontakt z takim zawodnikiem.

To za dużo powiedziane, że ze wszystkimi się przyjaźnię, ale mamy koleżeńskie stosunki. Niektóre osoby znam od pięciu lat i są moimi naprawdę dobrymi kumplami. Utrzymywanie relacji też bardzo pomaga. Przede wszystkim należy mieć szacunek do zawodników – jeżeli widzę lub wiem, że jakiś gracz ma gorszy dzień albo przydarzyła mu się niedawno nieprzyjemna sytuacja, to nie chodzę za nim i nie robię mu zdjęć.

Uzi Foto: Michal Konkol / Riot Games

Jak się zaczęła twoja kariera fotografa w esporcie?

W 2014 roku pojechałem na mój pierwszy event organizowany Riot Games. Akurat po tym wydarzeniu tak się złożyło, że Riot postanowił stworzyć nowe studio, rozbudować to wszystko. Zaproponowano mi tam pracę – zapytali się mnie, czy chciałbym dla nich robić zdjęcia. Na początku byłem na okresie testowy, ale jakoś udało się mi się przez niego przejść i prawie po pięciu latach dalej robię to samo. Jestem z tego bardzo dumny.

A czy masz może jakieś zdjęcie, które uważasz za swoje najlepsze?

Mam takie zdjęcia. Jedno jest bodajże z 2016 roku. Na nim stoją maskotki z G2 oraz Unicorns of Love. Jest to jedna z moich ukochanych fotografii. Drugie zdjęcie zrobiłem w trakcie zeszłorocznego finału MSI. Wtedy po wielu latach Uziemu udało się wygrać turniej, więc nic dziwnego, że na fotografii wręcz przytula trofeum.

G2 Esports Foto: Michal Konkol / Riot Games

Jakie są największe wady i zalety bycia esportowym fotografem?

Może zacznijmy od wad. Na pewno sporo podróżowania, jednak odbija się to poniekąd na rodzinie. Fajnie byłoby to połączyć, żeby było dużo czasu, ale niestety nie jest tak łatwo. Obecnie jestem w Atenach i po kolejnym zleceniu nie wracam do domu. Lecę z powrotem do Berlina, ponieważ czekają na mnie rozgrywki LEC, więc myślę, że to jest największa wada. Z drugiej strony to też największa zaleta.

Może nie traktowałbym tego jak wielkie podróże, bo tak naprawdę nie ma się co oszukiwać – zwiedzam lotniska, hotele i areny. To trzy miejsca, o które zahaczam na każdym wyjeździe. Ma to też swoje plusy, bo poznaję nowe kultury oraz osoby i to jest fantastyczne. Myślę, że najlepszą rzeczą jest możliwość poznawania nowych osób. To coś, czego nikt nie jest w stanie nam zabronić.

Tematy

RiotGames

uzi

Michał Konkol

Esports Awards

Zobacz komentarze

#lepsiwgrze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej