PHowRót do przeszłości

phr Foto: Materiały prasowe

Za nami finały 5. sezonu Polskiej Ligi Esportowej, podczas których Virtus.Pro wróciło na tron polskiej sceny Counter-Strike: Global Offensive. Z całą pewnością tego sukcesu nie byłoby bez wkładu, jaki dołożył Tomasz "phr" Wójcik. Były strzelec AGO idealnie wpasował się w skład Niedźwiedzi i po 3 dniach wspólnej gry, zagwarantował im pierwsze trofeum w tym roku.

Phr przebojem zdobył serca kibiców VP, tak jak cztery lata temu przebojem wdarł się do czołówki polskiej sceny. Na lanie w Płońsku, wraz z Team Eclipse, był sprawcą jednej z największych sensacji w historii polskich lanów CS:GO. Jego ekipa pokonała i wyeliminowała z turnieju Gamers2 (wówczas w składzie m.in. ze szperem, mouzem i minisem). Wydaje się, że to był moment przełomowy w karierze Wójcika. Wkrótce później phr dostał angaż w inetkoxtv, a następnie kontrakt w AGO Gaming. - Nie planowałem nigdy być profesjonalnym graczem. Moja kariera wzięła się trochę z przypadku - mówił w filmie dokumentalnym Wójcik.

Polska scena trochę zapomniała, jak dobrym zawodnikiem jest phr. Ostatnie jego miesiące w AGO, to trochę droga przez mękę, bo kibice coraz częściej obwiniali Wójcika o słabą dyspozycję Jastrzębi i apelowali o rozstanie z 22-latkiem. Zupełnie niesłusznie, bo phr poniżej pewnego poziomu raczej nie schodził. Kibice często nie rozumieją jednak, że rolla supporta jest bardzo specyficzna i ciężko błyszczeć na tle kolegów odpowiedzialnych za fragowanie.

Statystyki phr w ostatnim miesiącu gry dla AGO Esports Foto: HLTV
29 ostatnich map OKO w Virtus.Pro

Ciekawą statystyką jest fakt, że podczas ostatniego miesiąca gry w barwach Jastrzębi, najlepszą dyspozycję phr prezentował w meczach z Virtus.Pro. Wójcik w czerwcu rozegrał 29 map w trykocie AGO, 11 razy notując ujemny rating. Dla porównania OKOLICOUZ, przy takiej samej liczbie map, tylko 10 razy miał pozytywny rating.

Wydaje się, że zaproszenie phr na testy w Virtus.Pro było "strzałem w dziesiątkę". Zawodnik idealnie odnajdujący się w roli supporta, dobry aimowo, doświadczony i specjalizujący się w clutchach. Teoretycznie idealne uzupełnienie Virtus.Pro i zastępstwo OKO. Po finałach PLE wiemy również, że w praktyce to wszystko wyszło jeszcze lepiej. Phr miał 80 ADR na rundę na warszawskim turnieju, rating na poziomie 1.16, zdobył pierwszy tytuł dla Virtus.Pro, był trzecim najlepszym zawodnikiem finału i piątym najlepszym w całym turnieju.

phr PLE Foto: HLTV

Zanim jednak popadniemy w całkowite uwielbienie Pieczara, weźmy poprawkę, że już za kilka dni w Poznaniu Virtus.Pro czeka znacznie trudniejsze zadanie - turniej GG League. Na stadionie Lecha zobaczymy ich w towarzystwie m.in. G2 Esports, HellRaisers, Epsilon czy właśnie Aristocracy. Jeżeli Virtus.Pro wypadnie równie rewelacyjnie, wtedy na pewno phr powinien postawić parafkę pod kontraktem z rosyjską organizacją.

Czy x-kom AGO powinno żałować rozstania z phrem? Myślę, że nie. Jakub Szumielewicz i Sebastian Krzepota budują nowy projekt, w którym nie widzieli miejsca dla 22-latka. Przez 2 lata na pewno doskonale poznali możliwości i charakter Tomka, a jeśli mimo tego nie zdecydowali się przedłużyć współpracy, to oznacza, że mają po prostu inną wizję drużyny.

Na pewno fajne jest to, że phr wraca na właściwe tory. Pokazuje formę, którą podbił serca polskich kibiców i razem z chłopakami z AGO nastraszył europejskie formacje. Jeżeli utrzyma ten poziom, kibice VP mogą mieć z niego wiele pociechy.

Zobacz komentarze