Kim pan jest, panie S1mple?

Do tej pory przeszedł już bardzo dużo. Wygrane turnieje, bolesne porażki, puchary, statuetki i ogromne pieniądze. Przez wielu uważany za najlepszego gracza na świecie w swoim tytule. Od lat prowadzi zaciętą rywalizację o najwyższe cele, ale kim właściwie jest ten 22-letni urodzony w Kijowie chłopak? Jakie były jego początki? Na jakich turniejach świętował zwycięstwa, a na jakich musiał przełknąć gorzki smak porażki? To wszystko postaramy się przybliżyć w tej oto sylwetce gracza - Oleksandra „s1mple” Kostyliewa.

Początki kariery

Pierwszy raz Counter-Strike’a ujrzał w wieku czterech lat dzięki bratu. Swoją przygodę z profesjonalnym graniem Kostyliew rozpoczął w 2013 roku w zespole LAN DODGERS. Do października 2014 roku „s1mple” nie mógł odnaleźć swojego miejsca. Courage Gaming, Hashtag, Amazing Gaming, pod banderami między innymi takich zespołów występował w 2014 Ukrainiec. W październiku nastąpił ważny moment w karierze młodego Oleksandra, dołączył on do znanej organizacji HellRaisers, w której występowali jedni z najlepszych zawodników na wschodniej scenie. Razem z nimi, pojechał on do Szwecji na turniej z cyklu DreamHack. Pomimo bardzo dobrych występów w grupie przygoda HellRaisers na tych zawodach zakończyła się na ćwierćfinale.

Blokada za oszukiwanie, trudny charakter, czyli co dalej z „s1mplem”?

Pewne wydarzenie z początku roku 2014 odbiło się mocno na karierze Ukraińca. Mowa oczywiście o blokadzie na platformie ESL za oszukiwanie w grze. Blokada ta trwała dwa lata i w związku z nią „s1mple” już na początku roku 2015 pożegnał się ze swoją dotychczasową organizacją. Ówczesny rok również nie należał do najbardziej udanych w karierze Kostyliewa. Często zmieniane drużyny, brak stabilności, trwająca blokada na turnieje ESL. W tamtym czasie dużo mówiło się o trudnym charakterze Ukraińca. Sprawiał on problemy, nie dogadywał się z innymi graczami, budowanie drużyny z nim nie należało do najłatwiejszych zadań. Przy odejściu z FlipSid3 Tactics twierdził, że musi wszystko robić sam, a skład się do niczego nie nadaje.

Kamień milowy

Rok 2016 można nazwać przełomowym w karierze „s1mple’a”. Nabyta we FlipSid3 Tactics znajomość z amerykańskim zawodnikiem Spencerem „Hiko” Martinem spowodowała, że 2 stycznia Oleksandr dołączył do organizacji z Ameryki Północnej — Team Liquid. Warto wspomnieć o tym, że Ukrainiec przed dołączeniem do nowej organizacji studiował język chiński! 1 lutego zakończyła się blokada na platformie ESL i niedługo po tym Kostyliew zaliczył swój pierwszy naprawdę duży sukces. Razem z Team Liquid dotarli do półfinału najważniejszego turnieju w roku. Wszystko to miało miejsce przed amerykańską publicznością, co podsyca wagę osiągnięcia. Później „s1mple” został przeniesiony na ławkę rezerwowych w Liquid, ale nie na długo. Wrócił na dwa ważne turnieje, a jednym z nich był Major organizowany przez ESL w Kolonii. Na tym turnieju Amerykanie w składzie z Ukraińcem odnieśli jeden z największych sukcesów w swojej historii, ponieważ przegrali dopiero w finale, zajmując jednocześnie drugie miejsce na całym turnieju. Oleksandra, pomimo porażki w finale spotkała wtedy bardzo ciekawa nagroda. Za swoją spektakularną akcję w meczu przeciwko szwedzkiemu Fnatic otrzymał dedykowane graffiti na jednej z map w Counter-Strike’u.

Powrót do ojczyzny

Przygoda w Liquid pomimo sukcesów zakończyła się już w sierpniu 2016. Oleksandr napominał o tęsknocie za domem, więc wrócił do ukraińskiej organizacji, Natus Vincere, było to jego spełnienie marzeń. Początkowe wyniki nie były zadowalające i przełamanie nastąpiło dopiero na turnieju z cyklu ESL One, który odbywał się w Nowym Jorku. Niestety, dla fanów organizacji było to jedynie niewielkie pocieszenie, ponieważ słabe wyniki bardzo szybko wróciły. Rok 2017 nie przyniósł żadnych triumfów. Kostyliew, pomimo że imponował formą indywidualną, to nie mógł przełożyć tego na sukcesy drużynowe. Po wielu zmianach w drużynie poprawa formy przyszła dopiero na początku 2018. Major w Stanach Zjednoczonych i drugie miejsce Natus Vincere. Kolejne turnieje to seria udanych występów ukraińskiej organizacji. Drużyna wreszcie zaczęła tworzyć kolektyw, a indywidualnie „s1mple” nadal imponował. Końcówka roku 2018 przyniosła Oleksandrowi zapewne dużo radości, ponieważ został wybrany najlepszym zawodnikiem mijającego roku. Jest to nie lada wyróżnienie. Przez cały rok Natus Vincere świętowało liczne sukcesy, ale nie wiadomo czy byłoby tak, gdyby na początku roku doszło do bardzo niespodziewanej transakcji. Duża brazylijska organizacja chciała wykupić dwóch zawodników ukraińskiej drużyny, wśród nich był właśnie Kostyliew. Ostatecznie, do wykupu nie doszło, ponieważ podobno Natus Vincere podyktowało zbyt dużą cenę za swoich graczy.

Kolejny kryzys

Początek roku zawodnicy ukraińskiej organizacji mogą uznać za udany, ale z każdym kolejnym miesiącem było gorzej. Kolejne zmiany w zespole, kolejne nieudane turnieje. Kryzys był faktem i nie pomagała wybitna forma „s1mple’a”. Realną poprawę gry przyniosło dopiero zakontraktowanie młodego Rosjanina o pseudonimie „Boombl4”. Obecnie, po kolejnych roszadach w drużynie zawitał kolejny nowy nabytek - „Perfecto”. Natus Vincere w odświeżonym składzie zwyciężyło Intel Extreme Masters w Katowicach. Kostyliew, niezmiennie od długiego czasu świeci formą, grając teraz jako główny snajper w swojej drużynie.

Dobry czy zły chłopak?

Choć nadal często wybuchają dyskusję na temat zachowania Ukraińca, jedno jest pewne. Jest postacią wielobarwną i pomimo wielu konfliktów ma też swoją dobrą twarz. Pewnego razu nagrody za udane występy w profesjonalnej lidze dla graczy „s1mple” przekazał dla organizacji charytatywnej wspierająca leczenie i rehabilitację w dziecięcych szpitalach. Pomimo tego, że odkąd dołączył do Natus Vincere jego wybuchowa strona nieco się wyciszyła, to nadal zdarzają mu się niepotrzebne sprzeczki. Swego czasu krytykował on mniej znanych profesjonalnych zawodników, po reakcji innych popularnych graczy Kostyliew przeprosił za swoje słowa.

Bez wątpienia „s1mple” jest jednym z najlepszych graczy na świecie. Wiele razy dobitnie to udowodnił i zapewne będzie udowadniał dalej. Oglądanie jego gry to czysta przyjemność. Niektórym może nie podobać się jego styl bycia czy charakter, ale każdy popełnia błędy. Warto dalej śledzić karierę Ukraińca, ponieważ możemy powiedzieć, że jeszcze daleka droga do jej zakończenia i zapewne dostarczy on nam jeszcze wielu niezapomnianych chwil.

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej