Niesamowita historia braci Jankowskich! Młodszy na emigracji walczy o miliony dolarów, a starszy bezskutecznie próbuje dotrzymać mu kroku

Młodszy Michał opuścił Polskę i podróżuje po całym świecie w pogoni za milionami dolarów, kiedy starszy Przemek został w ojczyźnie i rywalizuje o śmieszne pieniądze. Jeden niczym rzemieślnik ciągle się rozwija i walczy na najwyższym poziomie, a drugi tylko stara się go dogonić. Kim są bracia, którzy niegdyś walczyli ramię w ramię, lecz w środku kariery rozstali się i poszli własnymi ścieżkami? Czy coś ich poróżniło i zniszczyło wzajemne relacje? Poznajcie Nishę i Supreme, czyli dwóch Jankowskich.

Rodzinna zazdrość czy braterska współpraca?

18-letni Michał dopiero co napisał maturę i zarobił ponad 300 tysięcy dolarów na turniejach, a Przemek jedynie próbuje zakwalifikować się do rozgrywek, w których bierze udział jego brat. Supreme jest starszy, a jednak to właśnie młodszy Nisha odnosi sukces i zdobywa rozpoznawalność na całym globie. Nie jeden człowiek byłby sfrustrowany i zarazem zazdrosny w takiej sytuacji. Znamy przecież takie historie z codziennego życia. Czy rzeczywiście między braćmi panuje niezgoda?

Przemysław "Supreme" Jankowski dopinguje brata Michala "Nishę" Jankowskiego

Kiedy Przemek został wyrzucony z drużyny, w której grał wspólnie z Michałem w DotA 2, nie wydawał się przejawiać publicznie oznak niezadowolenia czy zazdrości. Pokazywał, że wierzy w jego potencjał, wspiera go w pełni i, niczym najlepszy brat na świecie, trzyma za niego kciuki. Jak jednak doszło do tego, że rodzeństwo przestało współpracować?

Początek drogi po pieniądze i chwałę

Cofnijmy się do roku 2014, kiedy to Nisha miał 14 lat. Wtedy właśnie wraz z Supreme i kilkoma znajomymi – Rafałem "eL lisasH" Wójcikiem, Rafałem "sasu" Kwiatkowskim oraz Natanem "Exotic Deer" Michalewiczem stworzyli zespół o nazwie Let's Do It, który był pierwszym profesjonalnym podejściem braci do rywalizacji w DotA 2. Drużyna ta stała się bezpieczną przystanią, do której wracał Michał, gdy kolejne organizacje w jego karierze rozwiązywały z nim kontrakt. Przemek jednak nigdy nie wrócił pod jej skrzydłą.

Rodzeństwo występowało razem w barwach niemieckiego ALTERNATE aTTaX w latach 2015-16 wraz z pozostałymi kolegami z zespołu i miało niezwykle ambitne cele. – Jednym z celów uformowanego półtora roku temu zespołu Let’s Do It była gra na TI6 – pisał w sierpniu 2016 roku Michał "mr0" Jackowski, menedżer formacji a zarazem współtwórca jednego z największych, nieaktywnych już polskich portalów o DotA 2. TI6, a właściwie The International 2016, to szósta odsłona mistrzostw świata w DotA 2. Pula nagród tego wydarzenia wyniosła 20 milionów dolarów, zatem drużyna naprawdę planowała z rozmachem.

Od lewej: eL lisasH, Nisha, Supreme, sasu, Exotic Deer Foto: ALTERNATE aTTaX

Wyniki jednak nie przychodziły, a plan awansu na najbardziej prestiżowe rozgrywki oddalał się z dnia na dzień. To sprowokowało ALTERNATE aTTaX do zmian w organizacji. Wtedy też z zespołem pożegnali się Exotic_Deer oraz Supreme, który wspierał drużynę jeszcze kilkukrotnie w marcu 2017 roku jako zmiennik. Po oficjalnym rozstaniu z zespołem Przemek zdecydowanie ograniczył swoją działalność w mediach społecznościowych. Sam Michał w przeciągu całej kariery opublikował na Facebooku zaledwie jeden post z prawdziwego zdarzenia. O obydwu braciach śmiało można mówić, że żyją w cieniu.

Bracia żyjący w cieniu

Introwertyczną naturę Jankowskich podkreślił ich kolega z drużyny Exotic_Deer w wywiadzie dla dota2.pl. Redaktor zapytał się go, czy przekona któregoś z nich do rozmowy z portalem. Jak skomentował zawodnik zapytanie o Supreme? – Oj, ciężko będzie. No, może z Nishą to już byłoby łatwiej – powiedział. Zwrócił również uwagę na to, co wyróżnia braci na tle innych graczy: – Nie wiem, pewnie geny mają te same, także dobrze sobie grają, to są bystre chłopaki, potrafią się odnaleźć w każdej sytuacji, także nie mają problemu z tym. Myślę, że w każdej innej grze również by się odnaleźli.

Warto zaznaczyć, że dwójka zawodników jako pierwsza w Polsce przekroczyła próg 7 tysięcy punktów rankingowych MMR, a trzy konta młodszego Jankowskiego znalazły się jednocześnie w indywidualnym rankingu top 15 Europy.

Nisha i reszta zespołu pożegnała się z ALTERNATE aTTaX dwa lata temu w Prima aprilis, choć chłopakom nie było z tym do śmiechu. Kontynuowali karierę albo w Let's Do It, albo w kolejnych organizacjach. W końcu trafili pod skrzydla Team Singularity, a następnie Team Kinguin, które nad Wisłą znane jest m.in. ze składu w grze Counter-Strike: Global Offensive. W końcu Michał dostał się do międzynarodowej formacji Team Secret, w której rozwijia się w astronomicznym tempie. Wygrał już dwa turnieje rangi Major, które ustępują jedynie The International, a przed nim szansa na kolejny triumf, a być może zdobycie tytułu mistrza świata w DotA 2.

Michał "Nisha" Jankowski w Team Kinguin Foto: Team Kinguin

W trakcie ESL One Katowice 2018 udzielił on jednego wywiadu, w którym wypowiadał się całkiem składnie jak na siedemnastolatka. Reprezentował wtedy jeszcze Team Kinguin. O dziwo przy okazji kolejnej odsłony turnieju w Spodku odmówił on dziennikarzowi udzielenia wywiadu. Czyżby presja, którą odczuwa na sobie, idąc po najwyższe trofea, powodowała, że nie chce kontaktować się z mediami? W końcu zaniedbuje swoje profile w mediach społecznościowych i nie myśli przyszłościowo. Co zrobi, gdy odwiesi myszkę, skoro nie ma ogromnej rzeszy fanów? Jeszcze więcej o Michale przeczytacie tutaj.

Nieustępliwy aż do dziś

Przemek z kolei mimo rozstania z niemiecką organizacją nie odpuszcza DotA 2 do dziś i głównie próbuje grać w tzw. sklejkach. Kiedy jego brat przeszedł do Team Secret, tym samym przypieczętowując rozpad polskiej drużyny, Supreme ponownie grał razem ze starymi znajomymi. Walczył m.in. o awans do ósmej odsłony The International, ale również w maju bieżącego roku dał o sobie znać w kwalifikacjach do Majora w Disneylandzie. Wziął udział w otwartym etapie i niestety nie udało mu się awansować do zamkniętych eliminacji. Tam czekał już Nisha z nową formacją, która w końcu wywalczyła bilet na turniej, a w rezultacie podniosła na nim puchar. Szkoda, że Supreme się nie powiodło, bo bratobójczy pojedynek na pewno byłby niezwykle interesujący.

Wydaje się, że Michał po zakontraktowaniu przez Team Secret nie zagra już z kolegami z Polski. Okazuje się jednak, że w październiku 2018 roku w trzech spotkaniach zastąpił on brata w drużynie o nazwie Pieski. Tam znajdowała się trójka zawodników, z którymi grał w Let's Do It. Opcje są dwie: albo Nisha nadal utrzymuje z chłopakami dobre stosunki i po prostu z jakichś powodów wspomógł ich ze względu na niedyspozycję Przemka, albo starszy Jankowski pożyczył od niego konto.

Supreme próbował swoich sił nie tylko na arenie międzynarodowej, ale także lokalnej, i to przed epizodem w Pieskach. Polska scena aktualnie ma się niestety fatalnie, ale jeszcze w październiku 2017 roku odbył się 5, sezon Polish Dota2 League. Formacja Przemka okazała się tam najlepsza. PD2L 9 maja tego roku ogłosiła jednak zawieszenie działalności. – Niestety już definitywnie zawieszamy rękawice, bo pomimo tego, że proponowaliśmy sponsorom finały w telewizorni, DOTA2 u nas jest tematem cholernie ciężkim do ruszenia. Jeśli nie wiecie, to w sumie nie była tajemnica, przez pięć sezonów my wszystko robiliśmy z własnej kieszeni. Ekipa PD2L castowała, streamowała, organizowała, adminowała i jeździła na finały z własnej kieszeni, a cała kasa oraz nagrody od sponsorów (w II sezonie z wspieram.to) szła do graczy. Więc im wszystkim chcę szczególnie podziękować, bo robili to z pasji do tej jakże niewdzięcznej gry – czytamy w oświadczeniu na fanpage'u ligi. Więcej o tym, dlaczego DotA 2 nie jest popularna w Polsce, znajdziecie tutaj.

Michał "Nisha" Jankowski w Team Secret Foto: Adela Sznajder / ESL

Co czeka ich w przyszłości?

Michał ma przed sobą otwartą bramę i dzięki rzemieślniczej pracy jest w stanie w pełni wykorzystać swój potencjał i walczyć o miliony dolarów. Triumf w The International może zapewnić mu zaplecze finansowe do końca życia. Przemek nadal się stara, chyba zrozumiał, że w naszym kraju ciężko będzie o sukces. W końcu tendencja jest taka, że Polacy przenoszą się do zagranicznych formacji. Tak postąpił chociażby eL lisasH, który reprezentuje od miesiąca brytyjskie Wind and Rain.

Jaka przyszłość czeka jednak braci? Czy otworzą się na media i będą chcieli opowiedzieć swoją historię światu? Plotki mówią, że Nisha zacznie udzielać wywiadów dopiero po ewentualnym sukcesie w mistrzostwach świata w DotA 2. Tego trzeba mu życzyć, bo 18-latek jest niezwykle intrygującą osobą, o której w Polsce powinno być głośno.

Tematy

Dota2

Nisha

theinternational

ALTERNATE aTTaX

Team Secret

Team Kinguin

esl one katowice

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej