Ministerstwo Cyfryzacji rozpoczyna wojnę z patostreamingiem w trosce o bezpieczeństwo dzieci

Patostreamy to transmisje internetowe, które, zgodnie z nazwą, promują patologię. "Idole" nastolatków urządzają na nich libacje alkoholowe czy nawet bójki, a do tego non stop przeklinają. Ministerstwo Cyfryzacji dostrzegło ten problem i ma zamiar go zwalczać.

– To zjawisko nabiera na sile. Co rusz docierają do nas kolejne informacje o patostreamerach. Dlatego nie możemy pozostawać bezczynni. Musimy to zwalczać i starać się minimalizować – poinformował wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz. Popularność tej patologii rośnie z dnia na dzień, a w sieci pojawiają się nawet portale, które monitorują ruch na konkretnych kanałach patostreamerów. Według Państwowego Instytutu Badawczego NASK ogląda je 23% nastolatków.

Dlaczego ktoś miałby w ogóle promować negatywne wzorce wśród młodzieży? Jeśli nie wiemy, o co chodzi, to naturalnie w grę wchodzą pieniądze. Zarobki patostreamerów potrafią sięgać zatrważających kwot. Niektórzy z nich potrafią zyskać nawet kilkadziesiąt tys. złotych miesięcznie, a w pojedynczych przypadkach nawet 3 tys. złotych w ciągu kilkunastu minut.

DanielMagical podczas patostreama

Zazwyczaj nie wchodzą oni w stałe współprace ze sponsorami, bo zwyczajnie wizerunkowo partnerstwo z takimi osobami się nie opłaca. Wpłaty pochodzą zatem przeważnie od nastolatków, którzy pieniędzmi swoimi, bądź rodziców, zasilają portfele osób szerzących patologie. Co gorsza, młodzież nie jest świadoma, że promowane na transmisjach zachowania wcale nie są takie "fajne", jak wyglądają na pierwszy rzut oka.

– Dzieci spędzają w sieci coraz więcej czasu, a oprócz pozytywnych treści mogą się tam zetknąć również z negatywnymi zjawiskami, takimi jak przemoc, próby wykorzystania czy właśnie patostreamy. Kluczowa jest tutaj edukacja. Zarówno dzieci, jak i ich rodzice czy opiekunowie, powinni wiedzieć, jak należy reagować w tego typu sytuacjach i do kogo można się zwrócić o pomoc czy zgłosić takie treści – skomentował Andruszkiewicz.

Nastolatkowie chętnie wchodzą na takie platformy jak Twitch czy YouTube w celu obejrzenia profesjonalnych rozgrywek ze swoich ulubionych gier. Transmisje z polskim komentarzem zazwyczaj są oglądane rzadziej niż te zagraniczne, więc łatwiej się przez nie przebić. Tu otwiera się furtka dla patostreamerów. Mogą oni grać w dany tytuł i zbudować wokół tego widownię, a gdy ta urośnie, potrafią przejść w bardziej ekstremalny rodzaj "rozrywki".

DanielMagical z rodziną

Tak było chociażby w przypadku DanielaMagicala, choć ten początkowo grał głównie w Tibię. Czasem sięgał po takie produkcje jak Left 4 Dead 2, aby następnie zająć się szerzeniem patologii. Pomagała mu w tym matka, która również brała udział w transmisjach wraz ze swoim partnerem. Sytuacja ta sugeruje, że rozbita rodzina mogła mieć wpływ na to, jakie wartości szerzył DanielMagical.

W trakcie pierwszych patostreamów pił on piwo czy zapraszał widzów do swojego mieszkania. Następne były już bardziej skrajne, nie raz dochodziło na nich do szarpanin, niszczenia mebli czy nawet wywołania pożaru po tym, jak próbował on wraz z gościem... spalić perukę na środku pokoju. W pewnym momencie streamować zaczął również jego brat Łukasz. Ten zazwyczaj grał w Counter-Strike: Global Offensive, ale widać było, że atmosfera w domu negatywnie wpływa na jego osobę.

Dzięki swojej popularności DanielMagical wziął udział w FAME MMA, w wyniku czego złamał nogę. W styczniu bieżącego roku 26-latek otrzymał od sądu zakaz streamowania. Miesiąc później, po ataku na Pawła Adamowicza, usłyszał wraz z matką kolejne zarzuty . Miał skomentować słowami napaść słowami „niestety przeżył”, jego matka miała dodać „niech zdycha”. Dodatkowo patostreamer został skazany za pobicie na 5 miesięcy i 15 dni ograniczenia wolności. Wcześniej nie był on karany, więc sędzia przystał na wykonywanie przez niego użytecznych prac społecznych w tym terminie. Zaczął się on jednak od tego uchylać, a na kolejnej rozprawie pojawił się z gipsem i próbował przekonać sąd do tego, że z powodu złamania nie może wykonywać swoich obowiązków. Wymiaru sprawiedliwości to jednak nie przekonało i ostatecznie DanielMagical został skazany na 82 dni więzienia. Od połowy maja spogląda na świat zza krat.

Przygoda z promowaniem patologii nie jest więc czymś, co uchodzi płazem. Zarobione w trakcie transmisji pieniądze nie pomogą Danielowi w więzieniu. O tym, że nie warto zachowywać się w ten sposób, ma zamiar informować młodzież i rodziców Ministerstwo Cyfryzacji. – Dlatego chcemy w najbliższym czasie odwiedzić wszystkie województwa, by razem ze specjalistami spotkać się tam z osobami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo najmłodszych i razem z nimi spróbować dotrzeć z tą wiedzą i do młodzieży, i do ich rodziców – powiedział Andruszkiewicz.

Działanie rządu czy organizacji non-profit jest w tej kwestii niezwykle istotne. – Mamy świadomość, że dzieci i młodzież są ekspertami w sieci, to my od nich możemy często się uczyć, natomiast z wielu badań wynika, że niestety ta świadomość zagrożeń w świecie wirtualnym nadal wśród nich jest bardzo niska – skomentował senator Łukasz Mikołajczyk. Nastolatkowie myślą, że zachowania patostreamerów są zabawne, ale nie zdają sobie sprawy, jak bardzo potrafią być niszczące. Miejmy nadzieję, że akcja wynikająca ze współpracy Senackiego Zespołu Bezpieczeństwa Dzieci i Młodzieży w Świecie Wirtualnym i Ministerstwa Cyfryzacji przyniesie zamierzony efekt.

Tematy

twitch

youtube

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej