Mamy światową gwiazdę, a ta gra nie jest popularna w Polsce. W końcu gracze muszą mieć za co żyć [FELIETON]

W katowickim Spodku mnóstwo Polaków wspierało swoje ukochane zespoły. W domach tysiące rodaków oglądało ich pojedynki na Twitchu. Doskonała forma faworyta turnieju wywołała szum w social media, również czarny koń nie dał za wygraną i przyciągnął do siebie nowych fanów. Tak na IEM Katowice 2019 prezentował się Counter-Strike: Global Offensive, podczas gdy DotA 2 świeciła pustkami. Zastanówmy się, czy w naszym kraju jest miejsce na drugą esportową produkcję od Valve.

Zanim zagłębimy się w temat Polski, odpowiedzmy na pytanie: Czy sama DotA 2 ma globalny potencjał na dalszy rozwój? Ta MOBA zbiera wokół siebie coraz więcej fanów, co potwierdzają dane z ESC. Istotnie wpłynął na nie The International 2018, gdzie w szczytowym momencie 15 mln fanów, wśród których aż milion był spoza Chin, śledziło starcia o ogromną pulę nagród. Wynosiła ona prawie 25,5 mln dolarów i w ponad 90% została ufundowana przez graczy. Natomiast największy konkurent DotA 2, czyli League of Legends, w czasie 2018 World Championship zebrał przed ekranami aż 205 mln widzów. Wydarzenie na angielskim streamie śledziło dwukrotnie więcej osób, niż miało to miejsce pod TI 2018. Renomę produkcji Riot Games podkreśla też to, że przez ostatnie pół roku oglądali ją dwa razy częściej niż grę Valve. Skąd pojawiają się takie liczby, skoro na Twitchu nie widzimy aż tylu osób? Stąd, iż platforma ta jest zablokowana w Chinach, więc tamtejsi ludzie oglądają rozgrywki na lokalnych platformach.

DotA 2 Foto: Twitter

Widzimy dokładnie, że DotA 2 nie jest królową esportu. Myślę, że wynika to z kilku czynników. Przede wszystkim jest to gra typu hard to learn, harder to master. Trzeba się jej uczyć przez setki godzin. Jeszcze w Warcraft III skromny autor tego tekstu grał w jej pierwszą odsłonę, a następnie przerzucił się na LoLa. Kiedy Valve wypuściło część drugą, od razu pomachałem Riotowi i przeszedłem na nową produkcję. Niestety, DotA 2 zapożyczyła od poprzedniczki mechanikę opartą na opóźnieniach oraz mroczną, realistyczną grafikę. Nie zwróciła także uwagi na długość gier, które w LoLu są coraz krótsze, a w konkurencyjnej MOBA potrafią trwać godzinę, szczególnie w początkowych ligach. Te kwestie mogą zniechęcać nowych graczy. Bajkowa grafika League of Legends przyciąga uwagę młodych, którzy przyzwyczajeni są bardziej do wyglądu Fortnite, niż czegoś w stylu Dark Souls.

Czas również ma swój ogromny wpływ na popularność produkcji. "Jedynka" wyszła oficjalnie w roku 2005, a na kolejną odsłonę fani musieli czekać aż 8 lat. Pomiędzy nimi, w roku 2009, pojawiło się League of Legends. Pochłonęło ono graczy i nadało kierunek gatunkowi MOBA. Gdybym wcześniej nie miał styczności z Warcraft III, zapewne zrezygnowałbym po pierwszej, może drugiej rozgrywce. W czasie, gdy DotA 2 raczkowała, mieliśmy już komu kibicować. W MeetYourMakers i Team ROCCAT grali dla nas chociażby Jankos, Overpow, Woolite, VandeR czy Czaru. Najbardziej znany Polak w DotA 2, czyli Nisha, miał wtedy zaledwie 14 lat. Brał on udział w turniejach wraz z polskim składem Team Kinguin. Pingwiny pojawiły się nawet na rodzimym ESL One Katowice 2018, które było dość obiecujące dla biało-czerwonej sceny esportowej, bo oglądało je ponad tysiąc rodaków. W tegorocznej odsłonie widzieliśmy na polskim Twitchu już ledwie 300 osób, nawet wtedy, gdy zespół Nishy grał w finale, w którym wywalczył pierwsze miejsce.

Nisha Foto: Adela Sznajder / ESL

Sukces polskiego zawodnika Team Secret był możliwy właśnie dlatego, że opuścił polską formację i dołączył do międzynarodowego zespołu. W naszym kraju nie ma w sferze DotA 2 możliwości na rozwój w takim stopniu, aby stanąć do walki chociażby w Europie, nie mówiąc o światowej czołówce. Gra nie jest tu popularna i ciężko przyciągnąć większych sponsorów. Z tego powodu zawodnikom nie opłaca się poświęcać czasu na treningi i budowanie profesjonalnej drużyny, bo przecież muszą za coś żyć. To właśnie błędne koło, które sprawia, że polska scena DotA 2 stoi w miejscu.

Wydaje się, że na tronie może zasiąść tylko jedna MOBA i nic nie zapowiada, aby to się zmieniło, ponieważ produkcja Riotu od dawna przywiązuje do siebie polskich fanów esportu. Robi to z wielkim sukcesem, co udowadniają takie projekty jak Ultraliga czy Polska Liga Esportowa, które zbierają kibiców przed telewizorami i monitorami. Dla kontrastu portal dota2.pl, swego czasu najpopularniejszy w tej tematyce, nie żyje. Prowadzone są jedynie jego profile w social media. Podobny upadek przeżywa dota2tv.pl, na którym działał analityk i caster Tomasz “bandiT” Borys. Te witryny czy grupy na Facebooku, np. Dota 2 Polska, tworzą społeczność zaledwie kilku tysięcy osób. Nawet gdyby Nisha porzucił swoją introwertyczną naturę, zaczął udzielać się w wywiadach i na mediach społecznościowych, nic by nam to nie dało. Nie da rady oprzeć całej branży na jednym zawodniku. Community DotA 2 w Polsce jest martwe. Potwierdza to fakt, że większość turniejów, takich jak Liga dota2.pl, nie zbiera popularności i musi zamykać działalność. Co prawda wydarzenie Polish DOTA2 League prawdopodobnie planuje sezon VI w tym roku, ale na razie brak na ten temat konkretnych informacji.

Polish DOTA2 League Foto: PD2L

Co musiałoby się zatem stać, aby w naszym kraju produkcja Valve miała minimalną szansę na rozwój? Możliwe, że pojawienie się w sportach elektronicznych skautingu wyłowi topowych polskich zawodników, którzy utworzą zespół mający szansę powalczyć na arenie międzynarodowej. Jeśli ta ekipa miałaby wpłynąć na promocję DotA 2, musiałaby odnieść znaczący sukces. Swoją drogą nie wiadomo, czy same gry MOBA utrzymają się na szczycie. Przez kilka lat na pewno, ale później firmy będą musiały dostosować się do rynku. Właściwie dzieje się to już w Azji, gdzie gatunek MOBA jest bardzo popularny na urządzeniach mobilnych. Sama Arena of Valor, przypominająca łudząco LoLa, ma już ponad 200 mln graczy. Ciężko byłoby jednak przełożyć skomplikowaną mechanikę DotA 2 na smartfony czy tablety, gdyż wymaga ona zbyt wiele klikania. Nie dotyczy to jednak na razie naszego kraju, w którym na stan dzisiejszy nie widzę żadnej możliwości, aby scena esportu produkcji Valve ożyła. Jeśli ESL One Katowice 2019 nie dało rady, to kto da? Myślicie, że jest jeszcze szansa dla DotA 2 w Polsce?

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej