Loord: Mam drużynę złożoną z graczy chcących osiągnąć sukces - to daje mi najwięcej

Niespełna tydzień temu Wisła All in! Games Kraków ogłosiła zakończenie testów i wyłoniła finalną piątkę sekcji CS:GO. Z tej okazji porozmawialiśmy z trenerem Mariuszem “Loordem” Cybulskim, który opowiedział o powodach przyjęcia posady w Wiśle i modus operandi selekcji zawodników.

Tomasz Chomczyk: Jednym z powodów twojego odejścia z Arcy były problemy rodzinne. Czy wszystko dobrze się potoczyło, czy dziś masz spokojną głowę i chęci do pracy?

Mariusz “Loord” Cybulski: Wszystko przebiegło tak jak należy, można powiedzieć, że mam teraz spokojną głowę. No, może poza przymusem siedzenia w domu. Cieszę się, że pracuję teraz z innymi ludźmi. W ARCY odczuwałem już pewnego rodzaju stagnację. Poza SZPEREM nie miałem wcześniej styczności z nikim z obecnej drużyny.

Mimo że jesteś najbardziej utytułowanym szkoleniowcem CS-a w Polsce, nie znalazłeś się wśród nominowanych w kategorii "Trener roku" w Polish Esport Awards 2020. Jak na to zareagowałeś?

Uważam, że najbardziej utytułowanym trenerem w Polsce jest kuben, nie ja. Chyba że patrzymy na osoby pracujące na polskim podwórku, bo Virtus.pro można było zaliczyć do światowego topu. Szczerze mówiąc, nie przykładam większej wagi do takich plebiscytów. Na pewno miło byłoby wygrać tego typu tytuł, jednak nie to jest moim priorytetem. Patrząc na zeszły rok, uważam, że był on najgorszy w mojej karierze trenerskiej. Zarówno pod względem sportowych wyników jak i zawirowań w drużynie - to mnie zmartwiło bardziej niż brak nominacji w plebiscycie Polish Esport Awards.

W piłce nożnej ta rywalizacja trenerów jest niekiedy nawet na pierwszym planie. A w esporcie?

Ja osobiście nie zauważyłem takiej rywalizacji trenerskiej pomiędzy nami. Wydaje mi się, że każdy z nas skupia się na swojej pracy i to wyniki prowadzonych przez nas zespołów są dla nas ważne. Jeżeli spotykamy się na turniejach, często zdarza nam się porozmawiać, wymienić poglądy. Nie ma w tym złej krwi. Jest między nami na pewno rywalizacja sportowa, rywalizacja o sukcesy.

Skoro o sukcesach mowa… Co cię napędza do pracy z kolejną polską ekipą, bo na rodzimym podwórku wygrałeś już chyba wszystko?

Największą motywacją do pracy dla mnie jest widok drużyny, która robi regularny progres. Najgorszym uczuciem z jakim się spotkałem jako trener była stagnacja, brak efektów z pracy wkładanej w zespół. Aktualnie mam drużynę złożoną z graczy zmotywowanych do ciężkiej pracy, chcących osiągnąć sukces - to daje mi najwięcej. Wracając do sukcesów - faktycznie tych w Polsce było sporo, jednak jeśli spojrzymy na Europę, mogło być dużo lepiej. Chcę prowadzić drużynę, która regularnie będzie walczyć na dużych europejskich turniejach, która cały czas będzie chciała się rozwijać. To dla mnie największa motywacja.

Na początku stycznia 2020 roku Loord rozstał się z ARCY Foto: Adam Łakomy / ESL

To na pewno byłoby łatwiejsze, gdybyś przyjął pracę z zagranicznym zespołem.

Nie otrzymałem oferty z zagranicy, która warta byłaby opuszczenia polskiego podwórka. Druga sprawa jest taka, że propozycja i wizja, z którą wyszła do mnie Wisła Kraków, bardzo mi się spodobała. Widać w tym długoterminowy plan na rozwój, nie tylko dywizji CS:GO, ale całej sekcji esportowej. Opuszczenie kraju w celu trenowania zagranicznej drużyny wiąże się z dużo większym ryzykiem. Polska scena wymaga pracy nad wejściem na wyższym poziom, to nie jest najlepszy moment na szukanie wyzwań za granicami kraju, wystarczająco dużo pracy jest na naszym podwórku.

Czyli masz tu jeszcze coś do zrobienia?

W Polsce mogę budować drużynę od podstaw, tak jak to robiłem w Kinguin czy Arcy. Dołączając do gotowej europejskiej formacji, może i uczestniczyłbym w tych międzynarodowych turniejach regularnie, ale nie miałbym świadomości, że miałem na to realny wpływ.

Jakie było główne założenia testów w Wiśle?

Decyzję o tym, których zawodników warto przetestować, podejmowaliśmy w trójkę, wraz ze SZPEREM i myniem. Trzeba zauważyć, że wbrew pozorom tych młodych graczy, którzy się mocno wyróżniają, jest bardzo mało. Odczuwalny też jest niedobór stabilnych drużyn, z których można byłoby tych zawodników wyciągnąć. Jak sporo osób ostatnio pisało, większość ekip skupia się na sklejkach na kwalifikacje, czy jednorazowych, mniejszych turniejach online. Zespołów, które rozwijałyby swoich graczy pod kątem umiejętności drużynowych mamy obecnie bardzo mało. Sporym problemem podczas testów okazała się również dostępność młodych zawodników. Większość których testowaliśmy wciąż się uczy i nie może w pełni poświęcić się drużynie. Jeśli chcemy gdzieś dojść musimy mieć ekipę złożoną z ludzi którzy są dostępni full-time. Na początku testów chcieliśmy sprowadzić KEia i Kylara, spróbować pograć z nimi. Avez ma jednak swoją wizję i nie dopuszczali nawet myśli pozbycia się tej dwójki. Ze względu na obecną sytuację ekonomiczno-gospodarczą wiedzieliśmy również, że mamy ograniczony budżet. Nie na wszystkich graczy mogliśmy sobie pozwolić. Jasnym było więc dla nas, że chcemy skupić się na znalezieniu młodych, perspektywicznych graczy, którzy brak doświadczenia nadrabią zaangażowaniem i ciężką pracą.

Ponczek, byali, mouz. Nikt z tej trójki cię nie przekonał?

To nie były testy, to był skład na ESEA MDL. Ponczek, byali i morelz wywalczyli nam awans do kolejnego sezonu. Mouz zdecydował się na grę w Illuminar. Ten skład zrobiliśmy bardzo szybko, wybierając dostępnych, chętnych graczy bez kontraktu. Nie chcieliśmy testować zawodników podczas oficjalnych spotkań, woleliśmy w tym wypadku postawić na doświadczenie.

To jeszcze zanim przejdziemy do tych wyselekcjonowanych zawodników, to chciałem cię zapytać o byaliego. Miałeś okazję obserwować go w grze pewnie wielokrotnie. Jeszcze kilka lat temu był jednym z najlepszych zawodników na świecie. Co się z nim stało? Gdzie tkwi problem i czy zobaczymy go jeszcze na wielkich esportowych scenach?

Nie miałem okazji śledzić go w grze. Przynajmniej nie z pozycji trenera. Nie uczestniczyłem w spotkaniach drużyny w sezonie zasadniczym, ponieważ zasady ESEA uniemożliwiały mi dołączenie do zespołu. Trudno mi powiedzieć, gdzie leży problem, musiałbyś spytać jego samego. Wydaje mi się, że Pawłowi mimo wszystko brakuje drużyny i to może być jeden z głównych powodów spadku formy.

Ostatecznie postawiliście na jedqra, hadesa i fanatyka. Zacznijmy od Grześka. To całe zamieszanie z jego transferem Illuminar wyszło bardzo źle, przede wszystkim wizerunkowo dla polskiej sceny.

Nie byłem jeszcze częścią drużyny w momencie kiedy jedqr zdecydował się na transfer do IHG. Nie wiem też do końca, co było w jego głowie, ale domyślam się że po ostatnim gorszym okresie w Wiśle Kraków chciał spróbować czegoś nowego. Ostatecznie gra z nami, przechodził taki sam proces testów, jak każdy inny. Ma profil gracza, jakiego poszukiwaliśmy - czyli młody, zaangażowany, z dużym potencjałem. Trzeba też zauważyć, że indywidualnie wyglądał dużo lepiej od większości testowanych przez nas osób. Na pewno duży wpływ miało również jego większe doświadczenie w grze drużynowej.

hades jest niewątpliwie bardzo utalentowanym snajperem, ale od kilku osób z jego byłych drużyn słyszałem, że ma problemy z odpowiednim nastawieniem do gry drużynowej. Czy ty też to zauważyłeś?

Nie, nie miałem okazji jeszcze tego zauważyć i liczę, że Olek nie da mi do tego okazji. Hades jest młodym zawodnikiem, dużo rzeczy dopiero układa sobie w głowie, nie powinienem go rozliczać na starcie za błędy z przeszłości. Aktualnie widzę mocno zaangażowanego, głodnego sukcesów i ciężko trenującego gościa - mam nadzieję, że w tym aspekcie nic się nie zmieni.

Obserwując jego grę, widzę, że lubi agresywny styl, co w obecnej mecie jest niewątpliwie wartością dodaną dla drużyny. Będziecie mu chcieli dawać więcej wolnej ręki na mapach?

hades jest bardzo uniwersalnym graczem. Potrafi zagrać agresywnie, ale dobrze też odnajduje się grając defensywnie, kiedy drużyna tego potrzebuje. Na pewno nie będziemy go w żaden sposób ograniczać. Chcemy wykorzystywać jego umiejętności dla dobra teamu. Oczywiście będzie też wiele momentów, kiedy będzie musiał dostosować swoją grę do zadań drużynowych. Naszym celem jest znalezienie odpowiedniego balansu.

Zmiana roli SZPERA w drużynie wynikała właśnie z pojawienia się hadesa?

Plan SZPERA jako IGL-a pojawił się już na początku testów. Sporym problemem polskiej sceny jest deficyt takich osób. Zarówno ja, jak i Grzesiek, uznaliśmy, że będzie on najbardziej odpowiednią osobą do tej roli. SZPERO ma spore doświadczenie jeśli chodzi o dowodzenie, więc wybór ten był dla nas naturalny. Problemem, który pojawił się na początku testów, było jednoczesne callowanie i bycie snajperem. Na szczęście pojawił się hades i problem sam się rozwiązał. Mimo to jeszcze nie raz zobaczycie broń z lunetą w rękach Grześka.

Loord i Szpero Foto: fb.com/LoordBb

No własnie jest wiele osób, które uważają, że tych ról nie powinno się łączyć.

Mamy przykłady zawodników, którzy robili to bardzo dobrze jak np. FalleN za czasów świetności SK-Gaming. Moim zdaniem jest to rozwiązanie, które sprawdza się u snajperów preferujących defensywny styl. Obecna meta wymaga jednak od snajperów uniwersalności, często agresywnej gry, szukania przewagi. Trudno jednocześnie grać w ten sposób i myśleć o całej drużynie.

Fanatyk jest chyba najmniej znaną postacią w tej ekipie. Skąd zaproszenie go na testy? Też wiem, że kilka teamów miało go już na oku.

Zauważyliśmy duży potencjał u Dominika oraz ogromne zaangażowanie, które wyróżniało go na tle innych. Uznaliśmy, że warto dać mu szansę. Liczymy, że udowodni wszystkim na co go stać. Moim zdaniem role przypisywane graczom są archaizmem, teraz liczy się uniwersalność. CS:GO stał się dużo dynamiczniejszą grą i w jednym momencie lurker może stać się entry fraggerem. Staramy się budować drużynę poprzez rozmowę, analizowanie i wykorzystywanie potencjału poszczególnych graczy. Jeśli chodzi o najmocniejszą stronę Dominika, to tak jak wspomniałem wyżej, zaangażowanie oraz głód sukcesów. Liczę, że właśnie te dwa aspekty napędzą jego rozwój jako gracza.

Mam poczucie, że zbudowaliście bardzo sensowny skład na solidnych, młodych zawodnikach. Do tego doświadczeni mynio i SZPERO. Na papierze to wygląda bardzo dobrze.

Najbliższy czas spędzimy na treningu drużynowym, będzie też bardzo dużo teorii. To męczący okres, bez którego nie da się jednak zbudować solidnych fundamentów drużyny. Jeśli chodzi o oficjalne spotkania, to kibice najwcześniej zobaczą nas podczas ESL MP oraz ESEA MDL.

Chomczyk: Projekt Wisła All in Games Kraków potrzebował takiego budowlańca jak Loord

Nowy skład Wisły All in! Games Kraków

Tematy

Loord

szpero

Wisła All in Games Kraków

Arcy

CS:GO

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej