Jak sztucznie zdobyć wyświetlenia i zostać gwiazdą internetu? [MAGAZYN ESPORTMANII]

Czy was też zastanawia, jak to się dzieje, że z dnia na dzień kariera streamera może wystrzelić w górę? Jak nagle, bez żadnego sensownego powodu mały kanał, obserwowany przez kilka tysięcy osób, może mieć publikę liczoną w dziesiątkach tysięcy? Albo jak to się dzieje, że bez ostrzeżenia oglądalność, która statycznie utrzymuje się na jednym poziomie, bije wszelkie poprzednie rekordy? Odpowiedź jest bardzo prosta i nie, nie są to boty.

Już ponad rok temu Cecilia D'Anastasio w raporcie dla Kotaku donosiła, że platforma Twitch wykorzystuje inne spółki i podmioty, których właścicielem również jest Amazon, do osadzania na nich transmisji. Głównie dotyczy to Gamepedii, która posiada setki "encyklopedii" dotyczących najróżniejszych gier i tytułów esportowych.

Stream osadzony na gamepedii

W ten oto prosty sposób wyświetlenia transmisji na kanale, idą w górę, jednak zaangażowanie widzów jest znikome. Dzieje się tak dlatego, że stream osadzony jest na samym dole strony. Oznacza to, że możemy zupełnie nie być świadomi tego, że jesteśmy widzami czyjejś transmisji.

Ostatnio jednym z beneficjentów tego rozwiązania został Saqib “Lirik” Zahid. Jego transmisje w listopadzie regularnie oglądało 27 tysięcy osób. W zeszłym tygodniu jednak jego wyniki uległy znacznej poprawie. Teraz transmisje Lirika ogląda nawet 76 tysięcy osób. Na tę sytuację nie ma praktycznie żadnego wyjaśnienia. Zwykle są to boty, ale w tym wypadku Zahid zaprzecza korzystaniu ze sztucznych widzów.

– To nie są boty. Oglądają mnie prawdziwi ludzie – powiedział streamer podczas jednej z ostatnich transmisji. Sam Zahid nie jest pewien gdzie osadzane są jego streamy, ale potwierdza stosowanie tego triku. Pytanie tylko po co komuś, kogo obserwuje na Twitchu 2,5 mln osób miałby korzystać z takich rozwiązań.

Oczywiście, jeśli nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. Nie od dziś wiadomo, że w internecie wyświetlenia oznaczają większe zyski. Zwłaszcza na Twitchu. Jeśli wejdziemy w jakąkolwiek kategorię, szybko przekonamy się, co decyduje o tym, jak wysoko w rezultatach znajdzie się nasz kanał. Nie ma wpływu na to żaden algorytm czy system. Jedyne co się liczy to liczba widzów aktualnie śledzących naszą transmisję.

Pamiętajmy też, że sam Twitch również nagradza za liczbę widzów. "Twitch Bounty" to sposób na pozyskiwanie sponsorów gdzie wypłata uzależniona jest od oglądalności transmisji. Powiedzmy sobie szczerze, osadzanie streama i zarabianie na zyskanych w ten sposób wyświetleniach jest przynajmniej w szarej strefie moralności. Sama platforma jednak wydaje się nie zwracać na to uwagi.

Raport Kotaku pojawił się już ponad rok temu, a dalej mamy streamerów, którzy otwarcie mówią o tym, że osadzają swoje streamy. Twitchowi wydaje się to jednak nie przeszkadzać.

– Sztuczne zaangażowanie to inflacja statystyk kanału, takich jak wyświetlenia czy obserwujący, poprzez skoordynowane działania lub wykorzystanie zewnętrznych programów. To zachowanie charakteryzuje wygenerowanie przypadkowych lub nieumyślnych wyświetleń – tak sam Twitch w poście (który aktualnie jest dostępny tylko jako kopia googla) na swoim blogu wyjaśniał czym jest "sztuczne zaangażowanie" i dlaczego jest działanie niepożądane.

Koniec końców wychodzi na to, że przynajmniej na razie, osadzanie swoich transmisji na popularnych stronach jest w porządku. Twitch jest tego procederu świadomy, ale nie uznaje go za problematyczny. Dlatego, jeśli chcecie zostać gwiazdą streamingu znajdź kogoś, kto ma dostęp do popularnej witryny i byłby chętny was wypromować. Cała reszta to już tylko formalność.

Tematy

twitch

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej