"Williams ma fajną ekipę. Mili ludzie". Mistrz polskiej ligi F1 o próbie dostania się do elity. Co poprawić w nowej wersji?

28 czerwca premierę miała nowa wersja gry F1 2019, w której - przypomnijmy - można grać Robertem Kubicą. Porozmawialiśmy z najlepszym Polakiem w wersji 2018, Mateuszem Wypychem, o tym, co należy poprawić w symulatorze królowej motorsportu oraz jak sam próbował dostać się do serii Formula 1 eSports. Tam jest się już wyjątkowo blisko prawdziwych teamów, ponieważ każdy z nich ma już swoją sekcję esportową. W poprzednim sezonie najlepszy był Mercedes, wyprzedzając Toro Rosso.

Mateusz od kilku sezonów jeździ w najlepszej lidze F1 na świecie Apex Online Racing. W tym sezonie awansował do najwyższego splitu. Wraz z drużyną ERL awansował się na finały lan drużyn esportowych, gdzie znajdą się oficjalne teamy Williamsa czy Red Bulla.

Marcin Stus: W której ekipie najbardziej byś chciał jeździć?

Mateusz Wypych: Nie jestem wybredny, każdy zespół mi pasuje. Willams ma bardzo fajną drużynę, znam się z kierowcami, mili ludzie.

Chyba niełatwo się tam dostać, prawda? Jesteś esportowym mistrzem Polski F1. Co to za rozgrywki?

W tamtym roku była organizowana liga F1 przez streamera Patryka Dzięcioła. Udało mi się ją wygrać, seria osiągnęła po części sukces, miała być nawet druga część w nowej grze, ale niestety nic takiego nie miało miejsca. Także jestem ciągle panującym tam mistrzem.

Jak polska liga F1 wyglądała w praktyce? Na czym polegała, jak oceniasz poziom rozgrywek?

Zaczęło się od eliminacji, kilka sesji treningowych, z których najszybsi przechodzili dalej. I tak została wyłoniona najlepsza dwudziestka. Jeździliśmy dwa wyścigi w tygodniu. W środy i niedzielę na wszystkich dwudziestu jeszcze wtedy torach na dystansie 50 procent. Na początku liga cieszyła się bardzo dużą popularnością. Pierwsze wyścigi na żywo oglądało około 1500 osób, co jest dobrym wynikiem jak na F1. W trakcie sezonu poznałem śwetnych ludzi, z którymi nawet do teraz utrzymuję kontakt. Dla mnie nie była to pierwsza tego typu liga, więc nie miałem zbyt wymagającej konkurencji, jednak pod koniec sezonu byłem bardzo pozytywnie zaskoczony progresem, który zaliczyli niektórzy kierowcy. Były osoby, dla których ta liga była absolutnym początkiem w poważniejszym ściganiu, a teraz, dzięki temu, osiągają sukcesy w innych zawodach czy turniejach. Wspomnienia mam główne pozytywne. Trochę kulała organizacja, ale to normalne, kiedy próbuje stworzyć się coś nowego, z czym wcześniej nie miało się styczności. Fajna inicjatywa z naprawdę ciekawymi nagrodami. Była to moja pierwsza, jaką wygrałem dzięki F1, dlatego zawsze będę miło wspominać te czasy.

O grze F1 2018 wiesz wszystko. Pewnie masz jakieś przemyślenia na temat tego, co powinno zostać zmienione/poprawione w F1 2019?

Twórcy próbują iść mocno w kierunku esportu. Co naturalnie jest bardzo dobre, aczkolwiek obecna gra paradoksalnie sprawiała najwięcej problemów właśnie w trybie multiplayer. Problemy z desynchronizacją między samochodami to praktycznie norma jeśli chodzi o wyścigi ligowe. Czasem zdarza się tak, że dwa samochody, które są bardzo blisko siebie u jednego zawodnika, się zderzają, u drugiego natomiast nie, przez co absolutnie bez niczyjej winy jeden gracz może zakończyć jazdę przez wypadek. W rzadszych przypadkach dochodzi do tego, że niektórzy kierowcy, nie widzą siebie nawzajem na torze, dopiero okazuje się w wynikach końcowych, że ktoś tak na prawdę jechał przed tobą. Trudno sobie to wyobrazić, ale problemy z desynchronizacją występowały nawet na lanie, czego sam doświadczyłem, a z tego co słyszałem podczas finałów F1 Esports również tak się zdarzało. To są główne problemy. Reszta to raczej kwestie gustu lub przyzwyczajeń. Model prowadzenia pojazdu czy ustawień każdemu może się podobać mniej lub bardziej. Dla mnie nie jest najgorzej. W F1 2018 bardzo podobała mi się zmiana systemu zarządzania oponami. Dzięki temu nie było można już więcej przez całą długość wyścigu jechać bezmyślnie na 100 procent. Trzeba było dbać o trzymanie opon w odpowiednich temperaturach. Wprowadzenie ERS też oceniam na duży plus.

Mateusz Wypych

A śledzisz zmagania F1 eSports? Jak w ogóle dostać się do jednego z dziesięciu teamów, które tam jeżdżą? To twoje marzenie?

Tak, oczywiście. Dostać można się było poprzez tryb "zawody" dostępny w grze. Były dostępne trzy scenariusze. Z każdego sześciu najszybszych kierowców przechodziło do wyścigu kwalifikacyjnego. W wyścigu dziesięciu najlepszych awansowało do pro draftu, na którym można zostać wybranym przez zespoły F1. W zawodach eliminacyjnych byłem gdzieś koło 10. miejsca. Trudno powiedzieć dokładnie, ponieważ w eliminacjach występowały osoby, które już są zawodnikami F1, oraz tacy, którzy nie mają ukończonych 16 lat, lub ci którzy używali jakiś wspomagaczy czy cheatów. Wszyscy ci nie liczyli się w oficjalnych wynikach. Ten rezultat sprawił, że zostałem. Niestety dowiedziałem się o tym przez maila na dwie godziny przed rozpoczęciem wyścigu, co było dość absurdalne, ponieważ oczywistą rzeczą jest, że do takich wyścigów człowiek nie siada z marszu i jedzie, tylko przygotowuje się tygodniami. Maila przeczytałem na godzinę przed, oczywiście potwierdziłem uczestnictwo. Z tego co wiem, wielu zawodników miało ten sam problem, dlatego też kilku nie mogło się stawić na wyścig. Niestety nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, a ku mojej niespodziance, pojechali inni rezerwowi, którzy byli wolniejsi ode mnie w eliminacjach. Było to dla mnie ogromne rozczarowanie, ponieważ poświęciłem sporo czasu eliminacjom, no i oczywiście byłoby to dla mnie spełnienie marzeń, gdybym awansował dalej.

Pewnie widzisz, że rośnie zainteresowanie simracingiem. Ostatnio Polska organizacja devils.one ostatnio otworzyła taką sekcję. To ma przyszłość?

Pewnie, że tak. Ogromnie się cieszę, że taka organizacja zainteresowała się simracingiem. Może napędzi to jeszcze bardziej rozwój tej dziedziny esportu u nas w Polsce. Na pewno jest wielki potencjał. Są emocje, rywalizacja, wszystko to, co podoba się ludziom.

Tematy

#F1 2019

simracing

Zobacz komentarze

#lepsiwgrze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej