O talencie 14-latka z Polski robi się głośno. Idol? George Russell. "To przyszły mistrz świata"

Wyprzedził Lando Norrisa, dwóch byłych kierowców F1 - Estebana Gutierreza i Stoffela Vandoorne'a oraz... bramkarza Realu Madryt Thibauta Courtoisa. Na oczach dziesiątek tysięcy ludzi wystąpił w "Not-Australian Grand Prix", czyli esportowym wyścigu, który był odpowiedzią na odwołaną inaugurację sezonu królowej motorsportu. Ścigali się w nim byli i obecni kierowcy oraz gwiazdy z różnych dziedzin - sportowcy, youtuberzy. 14-letni Tomasz "Hyperz" Poradzisz zajął w nim trzecie miejsce, wzbudzając sensację i spore zainteresowanie mediów. Porozmawialiśmy z Tomkiem, który opowiedział nam o swoich idolach w Formule 1, samym wyścigu na wirtualnym torze w Melbourne oraz o tym, jak został wypatrzony przez zagraniczną organizację esportową.

Marcin Stus: Urodziłeś się w 2006 roku, więc nie pamiętasz wielkich występów Kubicy. Kim dla ciebie jest Robert?

Tomasz Poradzisz: To dzięki niemu mój tata zainteresował się Formułą 1, a potem to ja od kiedy miałem 4-5 lat śledziłem F1. Robert to wspaniała osoba i inspiracja dla wielu, że dzięki ciężkiej pracy można osiągnąć wszystko.

W takim razie kto obecnie jest twoim ulubionym kierowcą w F1 i dlaczego?

Zawsze lubiłem George'a Russella, śledziłem jego postępy już od Formuły 2 i liczę na to, że wkrótce dostanie lepsze auto i pokaże swój talent.

Tomasz Poradzisz Foto: Veloce Esports

O, to ciekawe, spodziewałem się, że powiesz Verstappen albo Leclerc. No, może Kubica. Czemu akurat Russell? Starasz się w jakiś sposób na nim wzorować?

Jak dla mnie to przyszły mistrz świata, ma też bardzo pozytywne podejście do wyścigów, a to nie jest łatwe gdy jeździ się w najgorszym aucie w stawce. A Roberta zawsze wspierałem i będę wspierać, w końcu Polak rodak.

Liczysz, że uda ci się kiedyś zostać kierowcą wyścigowym? Są przykłady na to, że ludziom z simracingu udaje się przejść do prawdziwego ścigania.

Symulator, w którym jeżdżę profesjonalnie (F1 2019), nie jest najlepszym odwzorowaniem prawdziwych warunków czy zachowania auta. Stąd też przejście do samochodów byłoby bardzo trudne i na razie na to nie liczę. Z takim przedsięwzięciem wiążą się też ogromne nakłady finansowe, na które jak na razie, nie mogę sobie pozwolić.

Jesteś przedstawicielem Veloce Esports. Co to za organizacja?

Veloce to obecnie lider jeśli chodzi o zespoły esportowe zajmujące się simracingiem. Mamy sponsorów takich jak Logitech, Playseat, BenQ i NewBalance, a partnerem zespołu jest Jean-Eric Vergne, były kierowca Formuły 1. Veloce to także partner Alfy Romeo w F1Esports. Poza simracingiem zaangażowani jesteśmy też w popularne tytuły takie jak Fortnite, Rocket League i FIFA.

W jaki sposób zagraniczna organizacja cię wypatrzyła?

Było to w czerwcu tamtego roku, przejechałem parę bardzo dobrych wyścigów w Apex Online Racing (międzynarodowa liga wyścigowa), ustanowiłem rekord świata na jednym z torów i ostatecznie pewnego popołudnia dostałem wiadomość: "Chcielibyśmy porozmawiać".

Opowiedz trochę o wyścigu "Not Australian GP". Jak się na nim znalazłeś? Co dlaciebie znaczyła obecność takich ludzi jak Norris czy Vandoorne?

Jeżdżę profesjonalnie dla Veloce Esports, więc zostałem zaproszony by reprezentować grupę "Pro Gamers". Byłem nieco zestresowany, niecodziennie jeździ się wraz z kierowcami Formuły 1 przed tysiącami oglądających. Na szczęście nie popełniłem jakiegoś rażącego błędu i dojechałem na podium, z czego jestem zadowolony. Naprawdę fantastycznie było dzielić tor z takimi osobami i nie mogę się doczekać przyszłych wyścigów!

Not-Australian GP - wyniki Foto: Materiały prasowe

Pojawiło się jakieś większe zainteresowanie wokół ciebie? Osiągnąłeś super wynik na oczach tysięcy widzów.

Tak, jak najbardziej. Od wczoraj przybyło mi ponad 160 obserwujących na Twitterze, co jest bardzo dobrym wynikiem. Większość z nich jest z Polski, a wszystko dzięki dużemu nagłośnieniu ze strony polskich mediów, szczególnie Macieja Jermakowa, za co bardzo dziękuję. Dobrze było też pokazać się przed dużą widownią, na pewno podbudowałem sobie reputację na zarówno międzynarodowym, jak i polskim podwórku.

Tematy

F1

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej