Psycholog sportu o decyzji WHO: Uzależnienie od gier bardzo przypomina uzależnienie od substancji psychoaktywnych

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wpisała uzależnienie od gier na listę chorób tuż obok hazardu. Nieoficjalnie mówi się, że nawet wewnątrz samej instytucji były różne punkty widzenia na tę sprawę. Czy to rzeczywiście gry, a co za tym idzie esport, stanowią takie zagrożenie? O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy Darię Abramowicz, psycholog sportu, która ma duże doświadczenie w pracy z zawodnikami z wielu branży.

Marcin Stus: Czy to nie lekka przesada, by uzależnienie od gier trafiło na tę listę? Nawet w samym WHO są różne głosy w tej sprawie.

Daria Abramowicz, psycholog sportu: Uzależnienie behawioralne, czyli na przykład od gier, bardzo przypomina uzależnienie od substancji psychoaktywnych. Wiele czynników i wiele objawów jest tak naprawdę takich samych. Jeżeli Światowa Organizacja Zdrowia zdecydowała się na to, by umieścić na liście chorób uzależnienie od gier komputerowych, to równie dobrze powinno to być doprecyzowane w kontekście innych uzależnień. Jestem w stanie zrozumieć decyzję WHO, że jest podyktowana specyfiką współczesnego świata...

... jest reakcją na to, co się dzieje na świecie.

Z jednej strony reakcją, z drugiej zaalarmowaniem i przestrogą przed tym, w jakim kierunku podąża świat i rozwój nowych technologii. WHO dostrzega esport i to, co się dzieje – dzięki esportowi coraz więcej ludzi interesuje się grami. To branża, która się rozwija bardzo szybko, zmienia życie społeczne. 

W dokumencie WHO czytamy, że uzależnienie od gier możemy nazwać chorobą wtedy, gdy stan, w którym wszystko inne przestaje się liczyć, utrzymuje się przez 12 miesięcy. Nie za długo? Chyba lampka powinna zaświecić się dużo wcześniej?

Lampka powinna zapalić się zdecydowanie wcześniej. Zobaczmy na przykładzie uzależnienia od alkoholu – zanim dojdzie do diagnozy uzależnienia, pojawia się picie ryzykowne – to taki termin używany przez terapeutów. Czyli jeśli pojawia się zachowanie ryzykowne, nieważne w jakim kontekście, czy alkoholu czy gier, to już coś jest nie tak. Chodzi o nadużywanie określonego zachowania. Z jednej strony możemy się zastanawiać, czemu WHO umieszcza uzależnienie od gier na liście chorób, ale z drugiej pamiętajmy, że istnieje już cała profilaktyka w tym zakresie. 

A czy esportowcy jako grupa są szczególnie narażeni na problemy? Cały czas obcują z grami, a te są wciągające, nie mówiąc już, że przecież muszą godzinami trenować.

Wciąż nie tak łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Esport wciąż pozostaje mocno niezbadany, nie ma zbyt wielu badań na ten temat – zarówno w zakresie psychologii, psychoterapii i terapii uzależnień. Z oczywistych pobudek wydawałoby się, że tak - są narażeni. Zaczyna się od hobby, to szansa na karierę, dobre zarobki, esport staje się elementem tożsamości. Z drugiej strony, jeśli ktoś podejmuje aktywność związaną z grami w sposób świadomy, dobrze się przygotowuje motorycznie i mentalnie, to ryzyko można minimalizować. 

A pani pracując z różnymi sportowcami, spotyka się z problemem, że gry za mocno wciągają?

Tak. Co więcej, sportowcy, którzy uprawiają – nazwijmy to – tradycyjne formy aktywności coraz częściej używają gier jako sposobu na odpoczynek i spędzenie czasu wolnego. Jeśli się tego nie ma pod kontrolą, gry zaczynają odgrywać coraz większą rolę. Gry to fajna forma odpoczynku, ale nie może być jedyną, trzeba szukać różnych sposobów, by wyciszyć emocje.

Tematy

psychologia

#WHO

#Daria Abramowicz

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej