90 milionów dzieci jest narażonych w sieci na hejt i molestowanie. Czy nie ma dla nich ratunku?

Boiska pustoszeją, a podwórka nie są już tak głośne, jak kiedyś, ponieważ dzieci coraz częściej spędzają wolny czas przed komputerem czy konsolą. Aż 90 milionów młodych osób z całego świata, w tym Polski, wybrało Roblox, grę, która nie wydaje się tak przyjazna, na jaką wygląda. Ogrom ludzi skłania się także w kierunku produkcji Fortnite. W obydwu przypadkach anonimowość w sieci sprawia, że dzieci obrażają się nawzajem, a niektórzy dorośli chcą wykorzystać je do niemoralnych celów. Zagrożenia w sieci wydają się nie do pokonania, a jednak są osoby, które z nimi walczą.

Laura Higgins jest dyrektorem ds. wirtualnej uprzejmości w Roblox. Dba o bezpieczeństwo i życzliwe podejście młodych graczy, ale nie biega za nimi z kijem. Przekonuje je, że warto szanować się nawzajem. Poza tym pisze na blogu teksty skierowane do rodziców, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o grze. No właśnie – na czym ona polega?

Roblox Foto: Roblox

Roblox na pierwszy rzut oka jest połączeniem LEGO i Minecrafta. Kierujemy w nim postaciami złożonymi z klocków, które żyją pikselowym świecie. Gra cechuje się ogromną różnorodnością, ponieważ pozwala na wykazanie się kreatywnością przy tworzeniu własnych planszy. Te potrafią być naprawdę rozbieżne. Jedni stworzą sobie środowisko, które umożliwi im budowanie czy organizowanie wyścigów, kiedy inni postawią na strzelaninę lub będą "bawić się" w prawdziwe życie. Każdy może znaleźć w niej coś dla siebie i dlatego wielu młodych decyduje się spędzać w Roblox mnóstwo czasu.

– Chodzi nam o danie dzieciom szansy rozwoju umiejętności, których pewnie nabyły już na placu zabaw – mówiła Higgins o swojej pracy w wywiadzie dla Rocket Paper Shotgun. – Mam na myśli rozwiązywanie problemów, empatię, współpracę i wspieranie swoich rówieśników we wspólnym celu.

Jednak ogromna popularność gry sprawia, że młodzież potrafi być bezczelna i uszczypliwa. Obrzuca się wulgaryzmami na czacie czy ubliża w inny sposób, co jest niebezpiecznie dla rozwijających swoje kompetencje społeczne dzieci. Mogą przez to nabrać szkodliwych wzorców, które w przyszłości będą im jedynie przeszkadzać. Sprawa jest poważna, bo w Roblox gra 90 milionów młodych osób, w tym także część z Polski.

Roblox Foto: Roblox

Nie można jednak popadać w stereotypowe myślenie i generalizować, że każdy gracz postępuje w taki sposób. – Jeśli przegrasz, miłą rzeczą jest kibicowanie swoim przyjaciołom pomimo porażki – stwierdziła Higgins. Mimo tego faktu z jakiegoś powodu pracuje ona na takim, a nie innym stanowisku. Nie jest w tym sama – Roblox ma aż 800 moderatorów, którzy monitorują zachowanie użytkowników. Samą Higgins można nazwać matką wszystkich moderatorów, bowiem koordynuje ona ich działania. Dla przykładu Facebook ma 7,5 tys. takich specjalistów, a przy tym portal odwiedzają miesięcznie aż 2 miliardy osób. Roblox ma zatem ok. 2 razy więcej moderatorów "na głowę". Nie bez przyczyny jest ich aż tylu.

– Wspieramy najbardziej wrażliwą część społeczeństwa – skomentowała Higgins. – To naprawdę istotne, żeby liczba naszych pracowników była tak duża. Nasi moderatorzy przykładowo obserwują kłótnie między dwójką dzieci, która wymienia się złośliwymi tekstami. Tak, da się taką sprawę rozwiązać szybko, ale wciąż ważne jest to, że są oni ludźmi i to oni podejmują taką decyzję – dodała.

Higgins w swojej pracy skupia się także na ostrzeganiu dzieci i ich rodziców przed potencjalnymi zagrożeniami, które czyhają na nich w internecie. Chodzi o takie podstawowe kwestie jak podawanie nieznajomym swojego hasła, klikanie w linki na czacie czy dzielenie się danymi osobowymi z obcymi. To trochę jak z naszą przestrogą "nie bierz cukierków od obcych", tyle że Higgins robi to na skalę 90 milionów ludzi.

Roblox Foto: Roblox

Problemem są także osoby, które podszywają się pod rówieśników graczy, a w rzeczywistośći są znacznie starsze. Od lat w mediach słyszy się o próbach prześladowania w sieci. Czasem ma to na celu wyłudzenie pieniądzy, innym razem chodzi o molestowanie. BBC pisało o przypadku chłopca, który padł ofiarą takiego ataku. – Rozmawiali o gwałcie, o pornografii – powiedziała jego matka. Po pewnym czasie nie chciał on nawet spędzać czasu z rodziną i robić z nią rzeczy, które wcześniej sprawiały mu przyjemność.

Okazało się, że komunikował się on ze swoim rozmówcą za pomocą zewnętrznej aplikacji i otrzymywał tam zdjęcia, które, zdaniem matki, "były obrzydliwe i chore". Roblox sam w sobie nie umożliwia wysyłania grafik czy wideo na czacie. W związku z tą sytuacją Higgins napisała na blogu post dla rodziców, w którym ostrzegała przed podobnymi atakami w grze.

– Jeśli ludzie chcą dotrzeć do dzieci, będą tam, gdzie one – powiedziała Higgins. – Nie możesz mieć pewności, że jakakolwiek platforma będzie w stu procentach bezpieczna. Jeśli spodziewasz się najgorszego i przerabiasz to... Jesteśmy naprawdę surowi w tej kwestii, bezpieczeństwo to nasz priorytet – dodała.

– Dzieci podają swoje hasła całkiem regularnie. Potem reagują, krzycząc: "Ktoś ukradł wszystkie moje rzeczy!" (...) Ludzie celowo atakują młodych. Tak to wygląda. Oczywiście jesteśmy tego świadomi i robimy wszystko, aby temu zapobiec – poinformowała.

Roblox Foto: Roblox

Wydaje się jednak, że to niczym walka z hydrą – tam, gdzie zablokuje się jednego hejtera czy oszusta, pojawia się dwóch kolejnych. Znamy to z praktycznie każdej gry komputerowej, która posiada tryb wieloosobowy. Czy to Counter-Strike: Global Offensive, czy League of Legends, gracze zawsze znajdą sposób, aby obejść blokady czy zasady i dokuczać innym. Nie chodzi rzecz jasna o wszystkich z nich, ale anonimowość skutecznie wspiera toksyczność w sieci. Negatywne nastawienie do kolegów z wirtualnej drużyny pojawia się nawet wśród osób, które myślą o zostaniu profesjonalnymi zawodnikami. O tym i innych problemach młodych graczy powiedziała nam w wywiadzie psycholog Urszula Klimczak.

– Nikt nie jest naprawdę anonimowy – skomentowała Higgins. To prawda, że użytkowników można namierzyć chociażby po adresie IP, ale sprawdza się to najlepiej w przypadku osób, które celowo atakują dzieci. Co w przypadku, gdy dwóch nastolatków obrzuca się błotem w internecie czy grze? Ustna reprymenda, kara na komputer, poprawczak? Co by nie zrobić, zjawisko wydaje się nie mieć końca. Jedynym ratunkiem wydaje się edukacja, taka, którą prowadzi Higgins na blogu czy zaoferowana przez rodziców lub organizacje dbające o młodzież.

– To naprawdę pomaga, to dzielenie się odpowiedzialnością z naszą społecznością. Nie chodzi konkretnie o fanów Roblox, MovieStarPlanet czy Fortnite – wszyscy są tymi samymi dziećmi, którzy spędzają czas w tych grach. Razem możemy współpracować i wpłynąć na to, żeby było lepiej – powiedziała Higgins.

Fortnite Foto: Materiały prasowe

Jeśli o Fortnite mowa, to gra ta jest również dobrym przykładem tego, jak okrutni potrafią być internauci. Społeczność składa się przede wszystkim z młodych osób, co widać chociażby na przykładzie kwalifikacji do mistrzostw świata, Fortnite World Cup, na które poleci trzech nastolatków z Polski. Wśród nich znajduje się Maciej "teeq" Radzio, który udzielił nam wywiadu przed tym wydarzeniem. Od momentu ogłoszenia puli nagród wydarzenia, wynoszącej w całości 40 milionów dolarów, popularność gry zaczęła rosnąć, choć i tak była już ogromna. Wtedy część starszych fanów esportu pokazała, co myśli na ten temat.

Ci zarzucali grze, że nie nadaje się ona do profesjonalnej rywalizacji. Najczęstszym argumentem merytorycznym w tej dyskusji jest to, że Fortnite jest zbyt losowy, co uniemożliwia sprawiedliwe rozstrzygnięcie, który zawodnik jest najlepszy w danym turnieju. Jednak zarzuty często są też niemerytoryczne i dotyczą wieku graczy. Za każdym razem, gdy w świecie esportu słyszymy o jakiejś aferze związanej z młodymi ludźmi, pojawia się ich coraz więcej.

Niedawno głośno było o 12-letnim H1ghsky1, którego organizacja FaZe Clan nakłaniała do tego, aby mówić, że jest rok starszy. Wszystko po to, aby mógł wziąć udział w Fortnite World Cup i legalnie prowadzić transmisje na Twitchu, które są dozwolone od 13 lat. Rzecz jasna w samej grze młodzi również mogą paść ofiarą hejtu, bo ta umożliwia komunikację głosową, a tą łatwo nadużywać, może nie tak jak czat tekstowy, ale nadal.

Przesłanie jest proste – dbajmy zatem o najmłodszych, tak jak to robi dyrektor ds. wirtualnej uprzejmości. Nie chodzi tu o to, aby zakazywać dzieciom gier, bo te przynoszą wbrew pozorom wiele dobrego. Tak jak mówiła Higgins – uczą współpracy, empatii i rozwiązywania problemów. Trzeba jednak informować najmłodszych, że nie warto dokuczać sobie nawzajem, czy to na boisku, czy w internecie. To fajne na chwilę, żeby się popisać, ale długofalowo nie przynosi żadnych korzyści.

Tematy

Roblox

Minecraft

fortnite

Fortnite World Cup

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej